Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
UTA

Dopłaty do elektryków są „martwe”

Jak podaje nasz partner, dziennik.pl, dopłaty do samochodów elektrycznych nie cieszyły się dużym zainteresowaniem. Z planowanych przez Rząd 150 milionów przeznaczonych na dopłaty do użytkowników ma trafić niewiele ponad 11 milionów.

 

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim samochody objęte dopłatą (maksymalnie 18 750 zł) musza być kupione za gotówkę bądź w kredycie, ale to nie jedyne obostrzenia. Dodatkowym „hamulcem” jest fakt, że program przeznaczony jest tylko dla osób fizycznych, a to samochody na regon stanowią o sille naszego rynku.

 

Warunki konieczne, aby uzyskać dofinansowanie:

  • konieczność wydania całej kwoty na auto, by później otrzymać refundację (zakup za gotówkę lub kredyt);
  • wymóg podpisania z NFOŚiGW umowy zobowiązującej do używania samochodu przez minimum dwa lata i 20 tys. km, co trzeba potwierdzić zaświadczeniem z SKP;
  • obowiązkowa cesja ubezpieczenia na NFOŚiGW, z czym podobno mają problem instytucje finansujące samochody, bo to powinno zabezpieczać ich interesy;
  • wreszcie obowiązek umieszczenia na samochodzie widocznej naklejki o dofinansowaniu zakupu.

Niedopełnienie któregokolwiek z tych punktów może skutkować zwrotem dofinansowania nawet pod koniec drugiego roku używania samochodu.

 

Zainteresowanie programem eVan było marginalne. Nie powinno to dziwić, skoro samochody objęte dofinansowaniem nie mogły byc kupowane do firm.

Do końca czerwca z programu „Zielony Samochód” wpłynęły 262 wnioski. Jeszcze gorzej było w przypadku programu eVan (81 zgłoszeń) i Koliber. Z programu dla taksówkarzy skorzystał jeden chętny! Łącznie NFOŚiGW zebrał 344 wnioski na kwotę 11,2 mln złotych.

Jak dowiedział się Dziennik.pl; – Trwa kontraktacja. Do około 30 proc., czyli do 1/3 wnioskodawców "Zielonego samochodu" została przekazana do akceptacji umowa o dofinansowanie – powiedziała dziennik.pl Donata Bieniecka, szefowa wydziału promocji i komunikacji społecznej NFOŚiGW i dodała, że pozostałe wnioski są na etapie oceny formalnej i/lub merytorycznej. Szybkie obliczenie i wynika, że z przeszło 260 wniosków umowy na dofinansowanie zakupu osobowego samochodu elektrycznego do podpisu dostało ok. 78 osób.

Przypomnijmy, że cena samochodu, aby był objęty programem nie mogła przekroczyć 125 tysięcy złotych.

Rząd zapowiada drugi program wsparcia, jednak niektórzy importerzy postanowili nie czekać i sani oferują dopłatę. Tak zrobiła Mazda, która na model MX-30 wprowadziła dopłatę w wysokości 18 750 zł.

Jak przekonują urzędnicy z NFOŚiGW, obecne programy miały charakter pilotaży, a do tego nałożyła się sytuacja z pandemią.

mazda MX-30

 

Jak powiedział Dziennikowi.pl. Szymon Sołtysik, PR manager Mazda Motor Poland; - Z naszego punktu widzenia najważniejsze są proste i przejrzyste zasady, takie jakie wprowadziliśmy w Maździe - dopłatę może otrzymać każdy klient, bez względu na dalsze przeznaczenie samochodu, formę zakupu, czy wybraną wersję wyposażenia. Podobnie wygląda wsparcie rządowe w wielu krajach Unii, na przykład w Niemczech i tam takie rozwiązania dają natychmiastowe efekty – podkreślił.

 

Przeczytaj również
Popularne