Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Volkswagen bardziej chiński? Tam powstawać będą nowe modele

To zaskakujące, ale do tej pory wszystkie nowe samochody marek Volkswagen Group powstawały w Wolfsburgu albo w… centrach rozwojowych partnerów koncernu. Teraz to się zmienia, bo Volkswagen uruchomił w Chinach centrum rozwojowe z prawdziwego zdarzenia.

To kolejny etap strategii „W Chinach dla Chin”. Olbrzymie centrum rozwojowe jest w stanie wymyślić, zbudować, przetestować i wprowadzić do produkcji gotowy projekt – nowy model samochodu i to jak zapowiada Volkswagen w tempie iście chińskim.

VCTC (Volkswagen Group China Technology Company) w Hefei działa od 2024 roku a dzisiaj po zakończeniu rozbudowy to najbardziej kompleksowe centrum badawczo-rozwojowym Grupy poza jej rodzimym rynkiem. Po raz pierwszy w historii Volkswagena może ono rozwijać niezależnie nowe platformy pojazdów od bardzo wczesnych etapów poza granicami Niemiec.

Jak duże to przedsięwzięcie niech świadczy fakt, że warsztaty testowe obejmują ponad 100 najnowocześniejszych laboratoriów o powierzchni około 100 tys. metrów kwadratowych, zapewniających potężne możliwości testowe. Obejmują one integrację oprogramowania i sprzętu, testowanie akumulatorów i układów napędowych oraz pełną walidację całego pojazdu na potrzeby rynków ASEAN i Bliskiego Wschodu, czyli już nie tylko chińskiego.

500 akumulatorów rocznie

W Hefei inżynierowie mogą przetestować do 500 układów akumulatorowych rocznie. Testy obejmują wydajność, żywotność, bezpieczeństwo i odporność na warunki środowiskowe, a także napęd elektryczny, zarządzanie temperaturą, elektronikę i elementy ogniw akumulatorowych.

Zaawansowane laboratorium kompatybilności elektromagnetycznej (EMC) umożliwia badanie elektroniki pojazdów, a stanowisko do testowania trwałości całych pojazdów pozwala symulować wszystkie warunki drogowe panujące na całym świecie.

Do tego powstał tor testowy, a w połowie przyszłego roku otwarte zostanie laboratorium testów integracji funkcji (FIT) — jedno z zaledwie dwóch w całej grupie — które będzie symulować wszystkie ekstremalne warunki środowiskowe.

Szybciej, bo liczy się czas

Jak wygląda chińskie tempo pracy widzimy podczas premier kolejnych marek i modeli chińskich samochodów na naszym rynku. Pojawiają się jak grzyby po deszczu, ale bardzo szybko wjeżdżają do nas ich kolejne generacje. Oprócz technologii to właśnie w tym elemencie Europejskie firmy przegrywają motoryzacyjną wojnę. Przywykliśmy do tempa „raz na cztery lata”. W Chinach to nie do pomyślenia.

Przykład? Nowy, mały elektryczny samochód miejski. Volkswagen nadal go nie ma, a większość popularnych aut elektrycznych korzysta ze starej platformy MEB (powstała uwaga w 2019 roku). Trzeba opracować nową, ale to zajmuje czas. Jedyne co można w tej sytuacji zrobić to pokazywać koncepty i prototypy. Co właśnie Volkswagen robi, obiecując, że „już za rok”.

Teraz Niemcy chwalą się, że otwarcie nowego ośrodka badawczego umożliwia skrócenie czasu rozwoju samochodu o około 30%. To nadal długo, ale znacznie bardziej konkurencyjnie.

Volkswagen bardziej chiński?

W centrum testowym Volkswagen wspólnie z lokalnymi poddostawcami już pracuje nad nowymi modelami i rozwiązaniami. Na razie zgodnie z ideą „W chinach dla Chin”. Trudno jednak uwierzyć, że to, co dobre i nowoczesne nie trafi do wszystkich samochodów wszystkich marek Grupy.

To między innymi nowa architektura China Electronic Architecture (CEA) samochodów elektrycznych (E/E) stworzona wspólnie z firmą Cariad i Xpeng. Została stworzona i przystosowana do lokalnych modeli uwaga w 18 miesięcy.
Nie dość, że obniża to koszty o 50 proc, to na dodatek zapewnia płynną integrację funkcji cyfrowego kokpitu, funkcji zaawansowanego systemu wspomagania kierowcy oraz aktualizacji całego pojazdu bezprzewodowo.

Wielka tajemnica

Nowym centrum R&D w Chinach Volkswagen się jakoś szczególnie w Europie nie chwali. Tak samo, jak z resztą chińskimi modelami. A szczytem komunikacyjnej indolencji jest chyba nowa marka „AUDI”, o której istnieniu nadal niewielu w Europie zdaje sobie sprawę.

Tutaj cały czas panuje przekonanie, że to, co chińskie to… gorsze. Czy to polityczna poprawność? A może ignorancja? Szkoda, bo naprawdę Grupa Volkswagena ma się czym chwalić i to w czasach, gdy wyniki sprzedaży lecą na łeb na szyję. Szczególnie w Chinach.

Jeśli Europejczycy mieliby być zatem znowu dumni ze swojego przemysłu motoryzacyjnego i swoich marek, no to właśnie jest okazja. Ale wtedy trzeba by głośno przyznać, że Chiny to najważniejszy rynek, najbardziej konkurencyjny i zaawansowany. Że po sukcesach z minionych dekad w Państwie środka, niewiele zostało. Ewidentnie jesteśmy w defensywy, ale takie centrum w Hefei to wyraźny znak ofensywy.

A przecież sam szef koncernu przyznał wreszcie głośno, że strategia „W Chinach dla Chin” nabiera tempa.

W centrum rozwoju w Hefei w Chinach stworzyliśmy wszystkie warunki niezbędne do opracowania, testowania i lokalnej produkcji inteligentnych pojazdów nowej generacji z dostępem do Internetu. Ten kamień milowy sprawia, że działamy jeszcze szybciej i wydajniej, a także zbliżamy się do naszych klientów - mówi Oliver Blume, Prezes Grupy Volkswagen.

Ralf Brandstätter, członek zarządu Volkswagen AG odpowiedzialny za Chiny oraz prezes i dyrektor generalny Volkswagen Group China idzie jeszcze, dalej potwierdzając, że Chiny są najbardziej konkurencyjnym rynkiem motoryzacyjnym na świecie.

Nasi klienci oczekują szybkich innowacji i bezbłędnej jakości. Dlatego przenosimy nasze możliwości rozwojowe w Chinach na wyższy poziom. Rozszerzając naszą działalność w Hefei, wzmacniamy naszą zdolność do szybkiego reagowania na lokalne potrzeby i kształtowania technologii bezpośrednio tam, gdzie będą one wykorzystywane – tłumaczy Ralf Brandstätter.

Do tej pory centra R&D oprócz Wolfsburga (centrali) w mniejszej skali działały w Braunschweigu (Niemcy), Mlada Boleslav, (Czechy) i Herndon (Virginia, USA) i były w stanie wspierać opracowywanie nowych modeli. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że każdy model w większym lub mniejszym stopniu przechodził przez Wolfsburg.

Przeczytaj również
Popularne