
To niby drobiazg, a jednak. Bo przecież nazwa modelu jest kluczowa. Jak wynika z przecieków, poliftingowy ID.4 zmieni nazwę na ID.Tiguan. Po ID.2, czyli potwierdzonym ID.Polo, to kolejny model, który zmienia nazwę. Czy ID.3 stanie się ID.Golfem?
Jak na razie VW oficjalnie milczy w sprawie ID.Tiguana, ale zmiany w nazewnictwie, a raczej powrót do starego, Volkswagen zapowiedział już w ubiegłym roku. Pisaliśmy o tym więcej TUTAJ. Przy okazji zapowiedzi premiery małego elektryka oficjalnie zrezygnowano z nazwy ID.2All na rzecz ID.Polo. W sprawie zabrał głos nawet sam szef marki Thomas Schäfer.
Nazwy naszych modeli są mocno zakorzenione w świadomości ludzi. Symbolizują one silną markę i uosabiają takie cechy jak jakość, ponadczasowy design i technologia dla wszystkich. Dlatego też w przyszłości będziemy wykorzystywać nazwy naszych bestsellerowych modeli. ID. Polo to dopiero początek – powiedział Thomas Schäfer, dyrektor generalny marki Volkswagen.
Tym razem sprawa dotyczy Tiguana, a raczej ID.Tiguana. Jak wynika z doniesień przedstawicieli związku zawodowego IG Metall, zaplanowany facelifting elektrycznego modelu ID.4 zmieni modelowi także nazwę. Od teraz auto będzie nosiło emblemat ID.Tiguan. Co ze spalinowym Tiguanem? Tego nie wiadomo, ale najpewniej zmieni się też miejsce produkcji samochodu.
Wszystko zaczęło się w 2018 roku, kiedy Volkswagen na fali boomu na elektromobilność zapowiedział całą nową rodzinę elektryków. Nie chcąc wtedy uśmiercać legendarnych modeli jak choćby Golf, ale odcinając się od tego, co spalinowe, wprowadził nowe nazewnictwo a wraz z nim ID.3 i rok później ID.4. Idąc za ciosem, powstał także ID.5, ID. 6 (w Chinach) i ID.7 a w międzyczasie ID. Buzz.
Paradoksalnie skrót „ID” wcale nie wziął się od elektrycznego napędu, ale od designu. Dokładnie inteligentnego designu. Samochody ”Intelligent Design”, w skrócie ID łączyła ta sama platforma (MEB) przewidziana jednak wyłącznie dla napędu elektrycznego.
Porządek zakładał kolejne modele, ale w ściśle określonych wielkościach. Do tej pory ID.3 był hatchbackiem, ID.4 SUV-em, ID.5 SUV-em coupe, ID.6 (SUV-em w chinach) a ID. Buzz (vanem).
Równolegle Volkswagen produkował więc swoje spalinowe ikony, jak choćby wspomnianego Golfa, Passata, czy Tiguana, wprowadzał nowe, ale także żegnał się z tymi mniej chcianymi przez klientów - Sharanem, Tourane, czy Touaregiem.
W ubiegłym roku także Martin Sander, który w zarządzie Volkswagena odpowiada za sprzedaż i marketing, w jednym z wywiadów wspomniał, że w przyszłości samochody będą mieć normalne nazwy, ale nikt tego nie wziął na poważnie. W końcu powrót do „normalnych” jak powiedział nazw, to nie tylko kolejna rewolucja, ale i przyznanie się do kosztownego błędu. Jak widać po kilku miesiącach, słowo staje się ciałem.
Pierwszym powrotem jest ID.Polo, które wstępnie miało być ID.2 a wcześniej ID.2All. Teraz czas na ID.4, czyli ID.Tiguana. Kto następny? Tego nie wiadomo, ale być może ID.7 stanie się w końcu ID. Passatem, a ID.3 ID.Golfem. Pytaniem tylko co ze spalinowymi wersjami tych modeli i czy modele ID. będą wyłącznie elektryczne?
Światło rzuca sam Volkswagen, który lakonicznie zapowiedział, że wraz z każdą nową generacją modeli Volkswagen będzie przenosił kolejne uznane nazwy do portfolio pojazdów elektrycznych. Równolegle wszystkie pojazdy z klasycznymi napędami będą nadal funkcjonowały pod dotychczasowymi nazwami. Dzięki tej strategii Volkswagen łączy świat pojazdów elektrycznych i spalinowych, ułatwiając klientom orientację w ofercie produktowej marki.
Jedno jest pewne, decyzja Volkswagena o powrocie do tradycyjnych nazw, sygnalizowana już od jakiegoś czasu, wynikać może z potrzeby powrotu do emocji w motoryzacji i tego, co znane i lubiane. Numeryczne nazewnictwo nowych modeli mimo olbrzymich nakładów sił i środków tych emocji nie niosło, a znane i rozpoznawalne nazwy mogą pomóc na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.
Nie wiadomo tylko, czy nowe nazewnictwo nie wprowadzi jeszcze większego bałaganu. Poliftingowy ID.Tiguan zmieni się mocno wizualnie, podążając drogą ID.Crossa m.in. z podświetlanymi logotypami i bardziej tradycyjnym wnętrzem (przyciski).
Największą nowością będzie jednak zmiana platforma z MEB na MEB+. Pozwala to na stosowanie innych silników eklektycznych i akumulatorów. Pojawić także mają się tradycyjne klamki w drzwiach. Ale czy pojawi się ID.Tiguan z tradycyjnym silnikiem spalinowym? Albo napędem hybrydowy? Czas pokaże.
Zdjęcia wygenerowane prze AI.