Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Podsumowanie Grand Prix Abu Dhabi

Za nami finał sezonu, czyli Grand Prix Abu Dhabi. Wyścig jednocześnie nudny i monotonny, a z drugiej strony pełen akcji i napięcia. Wyścig trzymający kibica w niepewności aż do ostatnich okrążeń jak rozstrzygnie się walka o tytuł Mistrza Świata.

Zaczniemy od drobnego odświeżenia sytuacji po Grand Prix Kataru. Max Verstappen wskoczył wtedy na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i zbliżył się do Lando Norrisa na 12 punktów. Oscar Piastri utracił drugą pozycję, ale cały czas pozostawał w walce. Oscar jednak potrzebowałby najwięcej szczęścia, bo różnica punktowa zdecydowanie nie napawała optymizmem. Większość ekspertów oraz kibiców i tak skreśliła Australijczyka z walki o tytuł, a wszelkie analizy raczej koncentrowały się na walce Verstappen vs Norris. W grę wchodziły dwa rozwiązania. Norris kończy wyścig przed Verstappenem i wygrywa tytuł. Max kończy wyścig przed Lando i wygrywa tytuł, gdy ten przegra z nim o 12 punktów, taki wariant spełniał scenariusz Max P1, Lando P4. Trzeba się więc zgodzić, że to właśnie Brytyjczyk miał największe szanse. Kontrkandydaci musieli liczyć na szczęście bądź potknięcia Lando Norrisa.

 

Podsumowanie Grand Prix Abu Dhabi zaczniemy od kwalifikacji. W tym sezonie to właśnie czasówki okazywały się być najważniejszymi sesjami podczas weekendów wyścigowych. Max Verstappen naprawdę mógł tutaj liczyć na pomoc zespołu, a przede wszystkim Yukiego Tsunody. Japończyk na bieżąco był informowany w którym miejscu na torze aktualnie znajduje się jego zespołowy kolega tak aby w odpowiednim miejscu dać Holendrowi złapać się w strugę i w ten sposób urwać kolejne części sekundy z jego okrążenia. Ten plan Red Bullowi wyszedł i Max Verstappen ostatnie kwalifikacje sezonu 2025 wygrał o około 0,2 sekundy nad Lando Norrisem. Red Bull mimo wszystko i tak mógł być nieco zawiedziony. Myślę, że bardziej niż na Yukiego Tsunodę liczyli na dobrą formę Mercedesa i to, że George Russel trochę skomplikuje życie dwóm McLarenom.

Przechodzimy do wyścigu, w którym skupimy się w zasadzie na czterech kluczowych i najbardziej emocjonujących wydarzeniach. Po pierwsze start, tuż obok kwalifikacji druga najważniejsza rzecz, która często determinowała pozycje na których kierowcy kończyli wyścig. Zaskoczyła mnie agresja Oscara Piastriego. Australijczyk wystartował bardzo dobrze i wykorzystał to, że Lando Norris został delikatnie przyblokowany przez Maxa Verstappena po dojeździe do zakrętu nr 1. Oscar był blisko swojego zespołowego kolegi i było widać, że będzie chciał zaatakować. Australijczyk wybrał na to niecodzienne miejsce. Myślę, że większość osób spodziewała się nurkowania na dohamowaniu do zakrętu nr 6. Oscar wybrał jednak dziewiątkę i w spektakularny sposób od zewnętrznej objechał Brytyjczyka. Lando stracił więc bardzo szybko jedną pozycję i był wystawiony na ataki Charles’a Leclerc’a. Jeśli spadłby za Monakijczyka, tytuł zostałby w Holandii.

Walka Leclerc’a z Norrisem to właśnie ten drugi kluczowy moment wyścigu. Przez pierwsze 15 okrążeń wyglądało to tak jakby faktycznie kierowca ferrari miał szansę na powalczenie z Norrisem. W jednym momencie udało mu się nawet zbliżyć do Brytyjczyka na około 0,5 sekundy i walkę koło w koło. Leclerc chciał powalczyć z Lando podobnie jak wcześniej zrobił to Oscar Piastri, tym razem jednak bez skutków. McLaren mógł odetchnąć z ulgą, a Norris mógł skupić się na zarządzaniu tempem oraz oponami.

Red Bull chciał bardzo pomóc Leclerc’owi w walce z Lando Norrisem. Po pierwszym pit stopie Norris znalazł się za Yukim Tsunodą. Fani Red Bulla liczyli wtedy na powtórkę walki Checo Pereza z Lewisem Hamilton z 2021 roku. Niestety ani Norris ani Tsunoda nie byli w stanie zagwarantować nam nawet połowy tamtych emocji. Japończyk przez radio mówił, że wie co ma zrobić i jakie jest jego zadanie. Na długiej prostej prowadzącej do zakrętu nr. 6 dał się jednak objechać Lando Norrisowi, a sam zarobił karę 5 sekund za zbyt częstą zmianę kierunku. Pod lupą sędziów był także Lando Norris, który wyprzedził Yukiego poza limitami tor. W tej sytuacji raczej ciężko było się nie zgodzić z sędziami jednak moim zdaniem Lando mógł poczekać i próbować wyprzedzania w kolejnej strefie DRS. To pchanie się na siłę do zewnętrznej mogło okazać się bardzo kosztowne. Po wyścigu pojawiły się także opinie, które mocno różniły się od decyzji sędziowskich. Jeden z youtuberów o nicku Lowerlaptime podjął się szerszej analizy tego tematu. Martin z tego kanału jest trenerem oraz mentorem kierowców wyścigowych. Z jednej strony rozumie on decyzję sędziów, z drugiej zaś słusznie zauważył, że Yuki Tsunoda nie wypchnął Norrisa poza tor. Brytyjczyk, więc mógłby zostać ukarany za wyprzedzanie poza limitami toru. Ponadto wskazał on także kilka nieścisłości w regulaminie, który zezwala na zmianę kierunku w celu zerwania strugi. Tak też przecież mógłby tłumaczyć się Yuki Tsunoda. Do nieścisłości zasad akurat mocno się już przyzwyczailiśmy. Co ciekawe analiza Martina wzbudziła sporo zainteresowania wśród dziennikarzy i świata F1.

Czwartym interesującym wydarzeniem była strategia McLarena. Obu kierowców pojechało na dwa Pit Stopy w odróżnieniu od Maxa Verstappena. Cały czas wyglądało to tak jakby McLaren mimo pewnej sytuacji Norrisa chciał, aby to Oscar Piastri wygrał wyścig, a przede wszystkim wyprzedził w generalce Maxa Verstappena. Dwa pierwsze pierwsza miejsca wyglądają znacznie lepiej niż wygrana o włos z gościem, który jeszcze 4 miesiące temu był 104 punkty za liderem, prawda?

Koniec końców wyścig zakończył się zwycięstwem Maxa Verstappena, przed Oscarem Piastrim i Lando Norrisem. Ten ostatni może cieszyć się z tytułu Mistrza Świata w sezonie 2025. Brytyjczyk dołączył do tego grona elitarnych kierowców jako 35 Mistrz Świata Formuły 1.

Na sam koniec, będzie o pożegnaniach. Żegnamy się (tymczasowo) z Yukim Tsunodą, który odchodzi z ekipy Red Bulla i jeszcze nie ogłosił nic w sprawie swojej przyszłości. Nie zobaczymy również więcej w stawce zespołu Saubera, którego założyciel Peter Sauber był obecny na torze w Abu Dhabi. Moim zdaniem F1 powinna zorganizować oficjale pożegnanie dla tak ważnej dla motorsportu osobowości. Red Bull żegna się także z Helmutem Marko, który nie będzie członkiem zespołu od 2026 roku. Myślę, że Iscak Hajdar może się delikatnie ucieszyć z tej wiadomości. Helmut Marko znany jest ze swojej surowości wobec młodych kierowców. Był to także ostatni wyścig z obecną generacją samochodów. Od następnego roku zespoły czekają nowe wyzwania. Za rok nie zobaczymy również w bolidach systemu DRS, który zostanie zastąpiony aktywną aerodynamiką zarówno przedniego jak i tylnego skrzydła.

Czy Mistrzostwo Świata zawsze wygrywa najlepszy kierowca? Czy drugie miejsce odchodzi w zapomnienie? Czy ten sezon był emocjonujący? Czy zostanie on zapamiętany jako jeden z najciekawszych w historii i jeśli tak to, dlaczego? Kto wypadł najlepiej, a kto najgorzej? Kto nas zaskoczył, a kto rozczarował? Na te oraz inne pytania postaram się odpowiedź za tydzień podczas dłuższego podsumowania całego sezonu.

Kajetan Baranowski
Expert F1

 

Przeczytaj również
Popularne