
Przygodę z najnowszym japońskim elektrykiem rozpocząłem w salonie Mazdy w Warszawie na Aleji Krakowskiej 169. Otrzymałem do testów Mazdę 6e w bardzo ładnym czerwonym kolorze Soul Red Crystal.
Kolor to dopiero początek estetycznych przeżyć. Środek auta to tapicerka skórzana Nappa z elementami zamszowymi, a wszystko to w pięknym brązowym kolorze. Do tego podgrzewanie przednich foteli i duży wyświetlacz Head-Up na przedniej szybie.
Następnego dnia o godz. 6:00 – przy temperaturze dwóch stopni na plusie – ruszyłem w trasę z Warszawy-Sosnówka na Fleet Managment Training 2025. Baterię miałem naładowaną w 90%, a do pokonania 490 km. Wyjazd z Warszawy zajął mi godzinę. Postanowiłem się podładować za Łodzią na stacji GreenWay. Po ponad godzinie z baterią naładowaną do 100% ruszyłem w dalszą drogę. O 14–15 byłem na miejscu, a zasięg jaki mi pozostał pozwalał na przejechanie jeszcze ponad 100 km.
Do Warszawy wracałem za kierownicą siedmioosobowej Mazdy CX 80 w wersji Takumi Plus 3,3 e- SKYACTIV D 254 KM 8AT 4x4 M Hybrid w kolorze Artisan Red. Jednostka o idealnym momencie obrotowym. Białe, kapitańskie fotele ze skóry Nappa były podgrzewane i wentylowane. Do tego olbrzymi panoramiczny dach, nagłośnienie Bose, wyświetlacz Head-Up. Testowany model był maksymalnie wyposażony w systemy bezpieczeństwa i te poprawiające komfort. Przed wjazdem na autostradę samochód był zatankowany „pod korek”, a komputer pokładowy pokazał, że mogę przejechać 960 km. Z uwagi na remonty w wielu miejscach powrót był trudny, ale z uwagi na wygodę jaką oferuje CX 80 były to kilometry, które spędziłem w komfortowych warunkach. Oba testowane modele z powodzeniem znalazłyby zastosowanie w mojej firmie. Dziękuję za możliwość przetestowania tak różnych samochodów.
Kto testował: Jarosław Chodowiec
Co: Mazda 6e / Mazda CX 80