Firma Wielton, polski lider rynku naczep i przyczep cały czas nie może odbić się od dna. Jak wynika z danych PZPM W ubiegłym roku sprzedaż spadła o 43,2 proc. W styczniu tego roku o 53,6 proc.
Liczba rejestracji nowych przyczep i naczep ciężarowych o DMC pow. 3,5 t. w 2024 r. w Polsce zmalała o 31,4% r/r – łącznie zarejestrowano ich 17 742, w tym 15 664 naczep (-33,2 proc.) oraz 2078 przyczep (-13,8 proc.).
W 2024 r. w Polsce najwięcej naczep ciężarowych i specjalnych (> 16 t dmc.) we wszystkich grupach produktowych sprzedała firma EWT Truck & Trailer Polska, dystrybutor marki Schmitz Cargobull. W sumie było to 3790 zarejestrowanych nowych pojazdów (spadek o 39,9% r./r.).
Drugie miejsce zajęła marka Wielton, dostarczając 2278 pojazdów co daje spadek o 43,2 proc. Udział w rynku spadł do 12,8 proc. Trzecie miejsce zajął Krone (polski importer POZKRONE) z liczbą 2158 nowych naczep. To spadek o 50,8 % w porównaniu z 2023 r.
Spadek liczby rejestracji wynikał głównie ze znacznego spadku popytu na ciągniki siodłowe i pojazdy ciągnione. Trudno się więc dziwić, by dostawcy przyczep i naczep masowo zbierali zamówienia.
Jednak ten rok także nie zapowiada się kolorowo. Jak wynika ze styczniowych danych, sprzedaż Wieltonu wyniosła zaledwie 220 naczep i przyczep, czyli o kolejne 53,6 proc. mniej.
Na tak słabe wyniki Wieltonu i pozostałych producentów i sprzedawców nałożyła się także zmiana metodologii liczenia, jaką wprowadził PZPM na skutek dostosowania zakresu udostępnianych danych z rejestru CEP. Od stycznia 2025 prezentowane dane zawierają łączne rejestracje stałe i czasowe. A w 2024 roku udział rejestracji czasowych w ogólnej liczbie rejestracji różnił się w zależności od kategorii i wynosił mniej niż 1 proc. dla przyczep lekkich i rolniczych, kilkanaście procent dla przyczep i naczep ciężarowych i specjalnych oraz ponad 20 proc, dla naczep ciężarowych. To sporo.
Czy tak słabe wyniki Wieltonu i pozostałych producentów przyczep i naczep wieszczy kryzys w branży transportowej? Jak się okazuje, na rynku następuje przesunięcie portfela zamówień. Najmocniej odczuwalne spadki widać w segmencie naczep do uniwersalnego transportu. A to właśnie one stanowią połowę produkcji Wieltonu.
Jeśli sytuacja nie zmieni się w kolejnych miesiącach 3 tysiące miejsc pracy tylko w polskich zakładach stanie pod znakiem zapytania. Wiceprezes Wieltonu, Mariusz Golec w ubiegłym roku zapowiadał odbicie i stabilizację zamówień, jednak jak na razie nie widać, by sytuacja miała się poprawiać.