Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

My nie gramy, tylko zarządzamy ryzykiem

Marcin Ogniewski, dyrektor Biura Rozwoju Biznesu Korporacyjnego w PZU SA w ciekawej rozmowie opowiada, jak nowoczesne technologie i długofalowa współpraca mogą prowadzić do poprawy bezpieczeństwa we flotach i w konsekwencji na drogach.

Tomasz Siwiński: Czy ubezpieczenia mają coś wspólnego z hazardem?
Marcin Ogniewski: Jeśli hazard kojarzy się z grą w ciemno — to ubezpieczenia są jego przeciwieństwem. My nie „gramy”, tylko zarządzamy ryzykiem na podstawie danych. Oczywiście staramy się przewidywać, bo na tym polega wycena ryzyka objętego ochroną w przyszłości, ale robimy to mocno bazując na danych zarówno portfelowych, jak i indywidualnych danej floty. Wycena ryzyka po stronie zakładu ubezpieczeń oraz sama współpraca z ubezpieczycielem po stronie klientów, to element strategii operacyjnej, nie ruletka.

Marcin Ogniewski,
dyrektor Biura Rozwoju Biznesu Korporacyjnego PZU SA. 
Z Grupą PZU związany od 2013 roku. W latach 2016 – 2020 pełnił funkcję Dyrektora Centrum Obsługi Biznesu Korporacyjnego, a następnie Dyrektora Biura Rozwoju Biznesu Korporacyjnego. W 2022 roku został powołany do Zarządu PZU LAB SA. Uczestniczył w wielu projektach z obszaru optymalizacji procesów obsługi klienta (Centrum Obsługi Biznesu Korporacyjnego), wsparcia sprzedaży, lojalizacji klientów (wsparcie narzędziowe w zarządzaniu ryzykiem flotowym), cyfryzacji procesów (paperless, wdrażanie narzędzi on-line) oraz wdrażania systemów IT (m.in. system Everest). Absolwent kierunku Informatyka na wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej oraz studiów podyplomowych z zarządzania systemami informatycznymi w Szkole Głównej Handlowej.


Gdyby miał Pan wymienić najważniejsze słowo definiujące ubezpieczenia, byłoby to: ryzyko, prewencja, bezpieczeństwo, a może coś zupełnie innego?
„Współpraca”. Oczywiście mówimy o ryzyku, prewencji i bezpieczeństwie — to nasz alfabet — ale sednem jest praca ramię w ramię z klientem i pośrednikiem: od polis, przez zarządzanie ryzykiem, po sprawną likwidację szkód (tego klientom życzę jak najmniej) i edukację kierowców. W PZU dla Biznesu Korporacyjnego właśnie tak rozumiemy naszą rolę: więcej niż polisa, pełne partnerstwo.

Fleet managerowie nie kupują najtańszych aut, bo te po prostu nie są „tanie” patrząc przez pryzmat TCO, a jak jest z ubezpieczeniami? Klienci korporacyjni patrzą tylko na cenę, czy także na zakres i jakoś usług?
Dobry fleet manager wie, że „tanie” bywa drogie. W ubezpieczeniach jest identycznie: liczy się całkowity koszt ryzyka — składka to tylko początek. Dla korporacji kluczowe są: właściwy zakres, dopasowane limity i franszyzy, jakość likwidacji szkód, dostęp do raportów szkodowości i narzędzi zarządczych, które realnie obniżają TCO floty. Dlatego rozwijamy m.in. program PZU Bezpieczna Flota i cyfrowe narzędzia flotowe jak PZU iFlota, by poza ceną dostarczyć wymierne oszczędności operacyjne.

Chyba nikomu tak jak ubezpieczycielom nie zależy na ograniczeniu szkodowości, a ta spada. Czy można zatem gratulować?
Absolutnie gratulować, ale przede wszystkim… klientom. Naszą pracą jest tak zaprojektować polisę oraz wsparcie w zarządzaniu ryzykiem i prewencję, aby flota była coraz bezpieczniejsza. Ta praca nigdy się nie kończy, a co najważniejsze, nie skupia się wyłącznie na momencie zawarcia umowy. Chodzi o działania ciągłe i realizowane na bieżąco. Analizy danych, identyfikacja przyczyn szkód, szkolenia kierowców, rekomendacje zmian, monitorowanie wyników – to czynności, które przynoszą największe efekty przy włączeniu w codzienny zakres zadań. Kiedy spada liczba i koszt zdarzeń, zyskuje i klient, i my — bo współtworzymy bezpieczniejszy ekosystem mobilności, który daje nam możliwości rozwoju biznesu. Pamiętajmy, że samo zadośćuczynienie po szkodzie to tylko jeden element. Przestoje, przerwane łańcuchy dostaw, rosnące koszty utrzymania floty, opóźnienia w procesach – unikając szkód, unikamy przede wszystkich ich konsekwencji i pozytywnie wpływamy na rozwój i stabilność core’owego biznesu przedsiębiorstwa.

Czy można postawić znak równości; niższa szkodowość = niższe składki?
W uproszczeniu — tak, ale z niuansami. Składka to funkcja ekspozycji i historii szkód, ale także zakresu ochrony, profilu działalności czy poziomu franszyz. Naszym zadaniem jest przełożyć poprawę bezpieczeństwa na konkurencyjną ofertę na odnowienie, a w trakcie roku — dawać menedżerom floty regularne raporty i wskazówki, które pomagają utrzymać trend spadkowy. To domykający się cykl: prewencja → niższa szkodowość → lepsze warunki.

W pierwszym półroczu ponad 67% sprzedanych nowych samochodów trafiło do firm, to z jednej strony łakomy biznesowy kąsek, a z drugiej duża odpowiedzialność za bezpieczeństwo ich kierowców. Jako PZU od lat dużą część tej odpowiedzialności bierzecie na siebie szkoląc, szkoląc i raz jeszcze szkoląc. Widać efekty tych wieloletnich wysiłków?

Widać je tam, gdzie klienci wdrażają prewencję systemowo: audyt, polityka flotowa, szkolenia praktyczne i e-learningi, analiza danych, rekomendacje zmian i ich konsekwentne wdrażanie. Programy typu PZU Bezpieczna Flota lub Audax są tutaj solidnym filarem — łączymy szkolenia z diagnozą procesów i cyklicznym raportowaniem. Efekt? Mniej kolizji niskokosztowych (np. parkingowych), lepsza kultura jazdy i przewidywalność TCO. To nie „akcja” czy jakiegoś rodzaju „zryw”, tylko ciągły proces doskonalenia i wtłaczania obszaru zarządzania ryzykiem i bezpieczeństwem w DNA działalności firmy.

Lepsze drogi do przesady oznakowane, samochody z systemami bezpieczeństwa dającymi niemal poczucie autonomii, wszystko ewoluuje, a jak wygląda postęp technologiczny w prewencji i ubezpieczeniach. Jest tu miejsce na nowoczesne technologie?

Tak — i my je wdrażamy. Korzystamy z cyfrowych narzędzi do zarządzania flotą i bezpieczeństwem – najlepszym reprezentantem jest tutaj PZU iFlota, dzięki któremu klienci mogą uporządkować dane szkodowe, przypomnienia serwisowe, polisowe i szkoleniowe, automatycznie weryfikować ważność uprawnień kierowców, a także dają fleet managerowi szybkie raporty i wskaźniki. 


Technologia ma sens, gdy wspiera konkretne decyzje: kogo przeszkolić, gdzie zmienić proces, jak zoptymalizować koszty napraw. To jest właśnie nasze podejście: prewencja + dane + automatyzacja zadań. Poza wsparciem systemowym proponujemy również rozwiązania bazujące na telematyce/IoT oraz urządzenia do wyposażenia pojazdów i kierowców wspierające bezpieczeństwo (kamery, czujniki, urządzanie odstraszające zwierzynę leśną). Wszystko to jest dostępne dla naszych klientów w programie Audax, gdzie łączymy doświadczenie naszych inżynierów zarządzania ryzykiem flot z najlepiej dopasowanymi rozwiązaniami technologicznymi.

Bezpieczna Flota PZU – mamy w redakcji segregatory z tej kampanii sprzed wielu lat, tymczasem pod nazwą „PZU bezpieczna Flota” program wciąż funkcjonuje i wciąż szkolicie i spotykacie się na autodromach z klientami i ich kierowcami. Co się zmieniło na przestrzeni tych lat?
W skrócie możemy powiedzieć tak: „od eventu do ekosystemu”. Na bieżąco rewidujemy skuteczność programu, analizujemy stosowane modułu i zmieniamy je aby osiągać jak najwyższą skuteczność. Zostaliśmy przy tym, co działa — trening praktyczny na autodromie i warsztaty — ale poprzedziliśmy to diagnozą floty, dodaliśmy dodatkowe elementy szkoleń (pierwsza pomoc, psychologia transportu). Nasze programy można łączyć, dlatego z pakietem edukacyjnym z PZU Bezpieczna Flota idealnie komponuje się PZU iFlota, która pozwala nabyte umiejętności wykorzystać w bieżącym zarządzaniu flotą. Współpraca z PZU na gruncie prewencji, to projekty prewencyjno-edukacyjno-technologiczne z ciągłym feedbackiem i interakcją, a nie jednorazowe „zaliczenie szkolenia”.

Wiele usług się cyfryzuje, da się bezpieczeństwo drogowe przenieść do wirtualnej przestrzeni?
Nie da się „wirtualnie” zahamować przed pieszym, ale da się wirtualnie przygotować kierowcę i menedżera: e-learning, mikro-szkolenia, checklisty, przypomnienia, analityka szkodowości i zadań flotowych — to wszystko już działa i uzupełnia trening na torze. Nasz kierunek to hybryda: cyfrowe zarządzanie flotą i wiedzą + realne szkolenie umiejętności za kierownicą. Taka kombinacja najszybciej przekłada się na mniej szkód i niższe TCO.

Przeczytaj również
Popularne