.jpg)
Do końca drugiego kwartału 2026 roku InPost odbierze 500 egzemplarzy największego elektrycznego dostawczacka z logo Toyoty. Czy to przypieczętowanie podwójnego tytułu lidera rynku?
To największe jak do tej pory pojedyncze zamówienie na auta elektryczne Toyota Professional, które dostarczy dealera Toyota Romanowski Kraków.
Zgodnie ze swoją strategią dekarbonizacji firma InPost stale uzupełnia flotę o samochody elektryczne. 500 zamówionych Toyot Proace Max Electric dołączy do ponad 1300 już użytkowanych samochodów elektrycznych. W listopadzie w Gliwicach wydano kurierom InPost 32 samochody, do końca roku na drogi wyjedzie już 300 elektrycznych vanów Toyoty, a pozostałe 200 aut zostanie przekazanych do końca drugiego kwartału 2026 roku.
InPost użytkuje nie tylko nasze samochody dostawcze, ale także osobowe. Przez pięć lat zamówił ponad 700 niezawodnych i ekonomicznych hybryd, w tym modele Yaris, Corolla czy Camry. Nad zamówieniem 500 elektrycznych Toyot Proace Max Electric pracował cały sztab ludzi, by dopasować i skonfigurować samochód zgodnie z potrzebami klienta – powiedział Wojciech Pajor, Key Account Fleet Manager w Toyota Romanowski Kraków.
Podwójny tytuł dla Toyoty, choć to jeszcze nie koniec roku, to już tylko formalność. Jak wynika z danych rejestracyjnych, od początku stycznia do końca listopada Toyota zarejestrowała 14 608 aut osobowych oraz dostawczych, co jest najlepszym wynikiem od początku obecności marki w Polsce. Oznacza to wzrost o imponujące 36% względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Potwierdzeniem silnej pozycji rynkowej Toyota Professional jest zestawienie dziesięciu najczęściej wybieranych modeli LCV w kraju. Proace City (6106 egz.) uplasował się na drugim miejscu, natomiast większy Proace (3670 egz.) zajął w rankingu siódme miejsce.
Suma sprzedaży wszystkich trzech modeli daje jednak Toyocie przewagę, zostawiając konkurencję daleko w tyle. Jest to o tyle ciekawe, że wszystkie trzy dostawczaki Toyoty to w rzeczywistości Fiaty z logo japońskiej marki. Auta wyjeżdżają nawet z tej samej linii produkcyjnej i tych samych fabryk grupy Stellantis. Okazuje się więc, że równie ważna co produkt jest umiejętność sprzdaży, doradcy i sieć serwisowa.