Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Trends

To był „ciekawy rok”, ale ten będzie jeszcze gorszy

Jaki był 2024 rok w motoryzacji? W Kolumbii najchętniej wybieranym samochodem była Mazda CX-30. We Włoszech? Fiat Panda, ale to akurat potwierdzenie, że kierowcy chętnie wybierają narodowe marki. Francja to Renault, Niemcy – VW a Rosja – Lada. My Izery nie wybierzemy, bo jej nie będzie. Czego jeszcze dowiedzieliśmy się o motoryzacji w ubiegłym roku?

Patrząc na suche dane i procenty wszystko idzie w dobrym kierunku. Sprzedaż rośnie, ceny również – to dobra wiadomość dla importerów. Elektryki są coraz popularniejsze. Klientów nie brakuje. W ubiegłym roku na świecie sprzedano ponad 88 milionów samochodów. Europa? Na plusie. Skromnym, ale zawsze. W sumie, jak podaje ACEA sprzedano tutaj 12 963 614 samochodów osobowych, co jest lepszym wynikiem od ubiegłorocznego o 0,9 proc. Ale patrząc nieco głębiej, to wynik, który cofnął nas do 2013/14 roku. Więc to bardziej stagnacja niż rozwój.

Jak policzył Volkswagen cały czas czkawką odbija się nam pandemia. Rynek od tamtego czasu skurczył się w Europie o ponad 2 mln sztuk, a sam VW ze wszystkimi swoimi markami zanotował w tym czasie sprzedaż niższą o 500 tys. Później przyszła ustawowa elektryfikacja, a w ubiegłym roku Chińczycy. Powoli jednak się odbijamy – przynajmniej tak sobie to tłumaczymy – od zapaści z 2020 (-24.3 proc.), 2012 (-7.8) i 2008 (-7.8).

Nie tylko procenty

Zanim dane, garść faktów. Czy rok 2024 w motoryzacji był ciekawy? Spokojnie, ten bez wątpienia będzie ciekawszy. Ale nie oznacza to, że się nudziliśmy. W minionym roku dowiedzieliśmy się, że Izery jednak nie będzie. Że budowa samochodu elektrycznego od podstaw, nawet kupując niezłą platformę od chińczyków, zlecając projekt świetnemu włoskiemu studiu Pininfarina, ściągając Polaków rozrzuconych w branży automotive po całym świcie i wydając na to całkiem spore, choć niewystarczające pieniądze (patrz przykład Apple), to nie takie proste, jak się wydawało kilku dyrektorom i pijarowcom.

Spokojnie, choć polskiego elektryka nie będzie, firma odpowiedzialna, za jego budowę ma się dobrze i cały czas istnieje. Rząd postanowił zmienić tylko cel jej działania. Zamiast budowy samochodu elektrycznego będzie klastrem elektromobilności. I nawet nie pytajcie, co to oznacza.

W 2024 roku dowiedzieliśmy się też, że gigant technologiczny Apple jednak nie zbuduje swojego autonomicznego samochodu przyszłości wydając na projekt Titan miliardów dolarów. Dokładnie 10 miliardów i to podczas 10 lat badań. Dowiedzieliśmy się także, że twierdza Muska zaczyna drżeć w posadach, bo sam jej twórca robi wiele, szczególnie ostatnio, by zrazić do siebie swoich obecnych i przyszłych klientów.

Miejsce

Kraj

Rejestracje I-XII 2024 r. (szt.)

Zmiana w por. do 2023 (proc.)

1

Niemcy

2 817 331

-1,0

2

Wielka Brytania

1 952 778

+2,6

3

Francja

1 718 412

-3,2

4

Włochy

1 559 229

-0,5

5

Hiszpania

1 016 885

+7,1

6

Polska

551 568

+16,1

7

Belgia

448 277

-6,0

8

Holandia

381 227

+3,1

9

Szwecja

269 582

-7,0

10

Austria

253 789

+6,1

 

Dowiedzieliśmy się, że…

…w 2024 roku zarządzanie przez redukcję kosztów sprawdza się, ale w Excelu, bo w realu to projekt niewykonalny. I nie ma znaczenia, czy to mała garażowa manufaktura, czy czwarty, co do wielkości koncern motoryzacyjny na świecie. Carlos Tavares zarządzający koncernem Stellantis (14 marek, od włoskich, przez francuskie i amerykańskie, po chińską) od samego początku jego istnienia (2021) został odwołany ze skutkiem natychmiastowym. Trudno się dziwić, okrzyknięty cudotwórcą menager, który wcześniej postawił na nogi PSA i kontrolował fuzję z FCA, doprowadził do gigantycznego spadku przychodów netto, spadku zysku oraz spadku zysku operacyjnego. I to tylko w II półroczu 2024.

Zbyt twardy reset

W 2024 roku dowiedzieliśmy się też, że twardy reset, czyli to, co zafundowano legendarnej marce Jaguar, to jednak za dużo. Bo jak na razie pastelowe koloru, multikulturowa kampania i futurystyczne kształty koncepcyjnych samochodów są zbyt radyklane. Nawet jak na Brytyjczyków. A może zbyt nijakie? Chociaż co my tam wiemy. Nie jesteśmy przyszłymi klientami marki, bo ta postanowiła diametralnie zmienić pozycjonowanie marki z premium na superluksusową. Nowe wcielenia E-Typów i XJ-tów kosztować będą pewnie kroci.

A może właśnie na tym polega reset, żeby o nich zapomnieć?

W 2024 roku dowiedzieliśmy się także, że chińska motoryzacja istnieje, ma się całkiem dobrze i to nie tylko w kategorii aut na baterie. Kilka marek, które pojawiły się nad Wisłą, z setek tam istniejących, zdobywa rynek ceną, jakością i designem. I to mimo wysokich ceł.
Auto „Made In China” było objawieniem także dla Jima Farleya, szefa Forda, który publicznie przyznał, że po podróży do Chin, która była dla niego objawieniem sprowadził służbowo Xiaomi i nie chce go oddawać.

Wreszcie w 2024 roku dowiedzieliśmy się, że Filipińczycy kochają Toyotę Vios. Auto o istnieniu, którego nie mamy pojęcia. Podobnie w Japonii. Pierwsza trójka najpopularniejszych modeli to auta „zagadki” i to mimo, tego, że wmawiają nam, że motoryzacja jest globalna. Japończycy najchętniej kupują Hondę N-Box, Suzuki Spacia i Toyotę Sienta. Kolejne z resztą też, bo kto zna Daihatsu Tanto, Suzuki Hustler czy Hondę Freed? Meksyk też brzmi egzotycznie z Nissanem Vistą na czele.

Australia na otarcie łez

Chiny? To jeden z większych rynków na świecie. W ubiegłym roku pobił kolejny rekord przebijając 31 436 000 sztuk (wzrost o 4,5 proc., źródło: China Association of Automobile Manufacturers). Byłoby jeszcze więcej, gdyby nie spadek sprzedaży lekkich dostawczaków. Rośnie oczywiście eksport i udział NEW, czyli New Energy Vehicle. Swoją droga sprytnie stworzony segment, bo oprócz elektryków wrzucono tam wszystko, co nie czysto benzynowe i wysokoprężne.

Stany Zjednoczone?

Za oceanem sprzedało się 16,09 miliona aut a nr 1 była Toyota RAV4 (475 193 szt. Ze wzrostem o 9 proc.). Dopiero drugie miejsce zajął Ford F-150 (460 915 szt. ze spadkiem o 5 proc.) Trzecie miejsce podium? Honda CR-V (401 791 szt. Wzrost o 11 proc.). Na pocieszenie niech będzie fakt, że Ford Ranger jest numerem jeden w Australii.

W Rosji, która cały czas prowadzi wojnę z Ukrainą i odcięta jest od światowej motoryzacji rynek rośnie. W sumie sprzedaż sięgnęła tam 935 900 sztuk (wzrost o 0,4 proc.). Numerem jeden i dwa z resztą też jest Lada. Odpowiednio Granta i Vesta. Trzecie miejsce? Chiński Haval. W pierwszej dziesiątce nie ma z resztą żadnego europejskiego, amerykańskiego ani koreańskiego czy japońskiego producenta. Obsadzili je Chińczycy.

Golf wiecznie żywy

A co się dzieje na największym europejskim rynku? Mimo zapowiadanej wiele razy śmierci Volkswagena Golfa w Niemczech ma się on całkiem dobrze. W biegłym roku sprzedaż modelu wzrosła o 23 procent i Golf wskoczył znowu na pierwsze miejsce podium. W sumie Niemcy kupili 100 217 sztuk Golfa. I choć ogólna sprzedaż marki na niemieckim rynku wyniosła 2,82 miliona sztuk, skurczyła się o procent. Zwiększył się jednak udział w rynku VW z 38,8 do 40,3 proc.
Trudno się dziwić, drugie, trzecie miejsce należy także do VW (T-Roc i Tiguan). Czwarte do Skody Octavii, a pierwsza piątkę zamyka VW Passat.

Jak silny jest Volkswagen w Niemczech? Sprzedaż 536 917 samochodów to spadek o 3 proc. Wynik grupy ratuje jednak Skoda ze wzrostem 22 proc. (205 593 szt.) i Cupra ze wzrostem o 15 proc. (84 269 szt.). Jednak to niewiele przy spadku sprzedaży Audi wynoszącym na lokalnym rynku 18 proc. (202 317 szt.)

Mimo to cała Grupa Volkswagena odnotował na niemieckim rynku wzrost o 3 proc. (1 136 393 sztuk) deklasując konkurencję. Drugi Stellantis sprzedał tylko 349 418 samochodów (+4 proc.), trzeci Mercedes 271 283 (-8 proc.). Toyota w Niemczech idzie jak burza. 101 303 sprzedane auta to może wynik porównywalny z Polską, a tam oznacza to wzrost o 29 proc.

W Europie Grupa Volkswagen też jest najmocniejsza. Utrzymała pozycję lidera i zanotowała 2,5% wzrost sprzedaży (do 3 4072 42 szt.) wyprzedzając kolejnego giganta, czyli Stellantis (1 969 594 szt.; -7,3%) oraz Grupą Renault (1 282 453 szt.; +3,2%).

Miejsce

Marka

Rejestracje I-XII 2024 r. (szt.)

Zmiana w por. I-XII 2023 r. (proc.)

1

Volkswagen

1 371 465

+1,0

2

Toyota

928 767

+12,0

3

BMW

774 925

+6,3

4

Skoda

766 510

+12,7

5

Renault

699 214

+2,7

6

Mercedes

684 027

+1,8

7

Audi

663 239

-9,6

8

Peugeot

641 264

+0,6

9

Dacia

578 935

+3,9

10

Hyundai

534 360

0

 

Gorąco, czyli jesteśmy najlepsi

Spośród 31 krajów Starego Kontynentu w 11 zarejestrowano mniej aut niż w 2023 r. Rekordowe spadki dotyczą Islandii (-41,7%), Szwecji (-7%), Belgii (-6,0%), Francji (-3,2%), Włoch (-0,5%) oraz wspomnianego największego europejskiego rynku, czyli Niemiec (-1,0%).

Spośród 20 państw, w których sprzedaż wzrosła, zdecydowanie na pierwszy plan wybija się Polska. Nie tylko zajmujemy 6. pozycję pod względem samej sprzedaży (551,5 tys. szt.), ale u nas wzrost rejestracji samochodów osobowych wyniósł 16,1%. Lepszych w Europie nie było.

Tytuł lidera rynku utrzymała Toyota podbijając jednocześnie rekord sprzedaży w jednym roku. W 2024 roku klienci kupili i zarejestrowali 103 826 aut tej marki, o 13,85% więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Udział Toyoty w rynku wyniósł 18,82%.

Drugie miejsce zajęła Skoda – 60 131 szt., o 16,81% więcej niż w takim samym okresie 2023 roku. Udział Skody wynosi 10,90%. Na trzecim miejscu uplasował się Volkswagen. Klienci niemieckiego producenta zarejestrowali w 2024 roku 38 401 samochodów, o 13,20% więcej niż przed rokiem. Udział marki w polskim rynku wynosi obecnie 6,96%.

Na czwartej pozycji jest KIA, której liczba zarejestrowanych aut wyniosła 33 352 szt., o 7,56% mniej niż rok wcześniej. Udział marki w polskim rynku wyniósł 6,05%. Co ciekawe KIA to jedyna marka z TOP10, która sprzedała mniej w ubiegłym roku. Piąte miejsce zajmuje

Hyundai. W 2024 r. zarejestrowano 31 008 aut tej marki, o 15,14% więcej niż w analogicznym okresie 2023 roku. Udział marki w rynku wyniósł 5,62%.

A gdzie Fiat, Opel, Alfa Romeo? W rankingu marek nowych samochodów osobowych odpowiednio na miejscu 16, 27 i 33. Wydaje się to niemożliwe, ale Fiatów zgodnie z danymi CEPiK zarejestrowaliśmy w ubiegłym roku zaledwie nieco ponad 10 tys. (10 146 szt.), czyli mniej o blisko 9 proc., Opli 13 348 szt., czyli więcej o 6 proc. a Alfy Romeo zaledwie 1 532 sztuki co i tak jest wzrostem o 33 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Kto stracił i zyskał najwięcej?

Patrząc na procenty przegranymi w Polsce są bez wątpienia Abarth, który zarejestrował zaledwie 79 samochody (-60,89 proc.), Jaguar – 141 (-54,81 proc.) i Mini – 2473 szt. (-32,04 proc.)

Największy przyrost rejestracji dotyczy z kolei chińskich marek. Trzeba jednak pamiętać o niskiej bazie. Niemniej jednak wynik MG, których zarejestrowaliśmy w Polsce 6763 sztuki to wzrost o 10 467,19 proc. Nieco gorzej wypadł Baic z liczbą 1733 rejestracji (+28783,33 proc.) oraz BYD, których zarejestrowaliśmy w Polsce zalewie 439 sztuk. TO jednak i tak wzrost o 3890,91 proc.

Marki z ugruntowaną pozycją, które zaskakują to jednak Honda z wynikiem 4030 szt. (wzrost o 60,06 proc.), Cupra z wynikiem 11 557 sztuk (wzrost o 31,60 proc.) oraz Mercedes z wynikiem 35 399 samochodów (wzrost o 30,89 proc.).

Audi gorsze od Tesli?

Czy premium ma się dobrze? To zależy, gdzie ucho przyłożyć. W Polsce świetnie, bo segment systematycznie rośnie i urósł znowu o 18,4 proc. Liderem jest Audi z wynikiem 29 161 rejestracji, przed Mercedesem (27 868 szt.) i BMW (27 117 sztuk). To odpowiednio wzrosty o 12, 38,80 i 16,76 proc.

Największy wzrost zdobył jednak Lexus (o 39,87 proc.) a najwięcej stracił tutaj Jaguar (-54,52 proc.)

Ale jeśli spojrzymy na rynek globalny to Audi nie wypada już tak dobrze. Sprzedaż spadała z 1,89 mln do 1,67 mln. Niektórzy złośliwi policzyli, że to wynik nawet gorszy do Tesli (1,79 mln), która ma tylko 5 modeli i to tylko elektrycznych, a Audi… 18 i to najróżniejszych napędów. I choć wyższa sprzedaż Tesli jest faktem, to porównywanie jej do Audi nie ma większego sensu. Tym bardziej, że w Polsce Tesla od tego roku nie jest już w koszyku premium.

Wracając do Audi, wynik 1,67 mln. to globalny spadek o 12 proc. W porównaniu z Mercedesem i BMW to znacznie gorszy wynik, bo Mercedesa sprzedał na świecie 1,92 mln samochodów (mniej o 3 proc.), a BMW 2,20 mln. (mniej o 2 proc.).

Co ciekawe najwięcej Mercedes stracił w elektrykach, bo aż 18 proc.. Audi tylko 8 a BMW zyskało aż 11 proc.

Dostawcze gorzej

W 2024 roku zarejestrowano łącznie 66 828 aut dostawczych, o 3,57% (2 302 szt.) więcej w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Dziewięć z pierwszych piętnastu marek na liście rankingowej zanotowało wzrost liczby ubiegłorocznych rejestracji w porównaniu do 2023 roku, a największy należy do Suzuki – o 35,19%. Największy spadek w tym gronie zanotował Ssangyong, teraz już KGM (o 33,23%).

Tytuł lidera rynku w 2024 roku należy do Renault. Klienci kupili i zarejestrowali 13 062 auta tej marki, o 2,40% mniej niż w analogicznym okresie 2023 roku. Udział Renault w polskim rynku aut dostawczych wyniósł 19,55%. Na drugiej pozycji znalazł się Ford z wynikiem rejestracji 9 537 pojazdów, o 4,17% więcej niż przed rokiem. Udział marki w rynku wyniósł 14,27%.

Na trzecim miejscu jest Fiat. W 2024 r. klienci zarejestrowali 7 485 aut dostawczych tego producenta, o 0,97% więcej niż rok wcześniej. Udział marki w polskim rynku wyniósł 11,20%.

Poza podium znalazła się Toyota, która do oferty w ubiegłym roku wprowadziła największego dostawczaka, czyli Proace Max. Liczba zarejestrowanych aut wyniosła 7 328 szt., o 7,35% więcej niż w 2023 r. Udział marki w polskim rynku wynosi 10,97%. Na piątej pozycji uplasował się Mercedes. W 2024 r. zarejestrowano 6 614 aut dostawczych tej marki, o 15,91% więcej niż w takim samym okresie 2023 r. Udział marki wyniósł 9,90%.

Najczęściej kupowanym modelem auta dostawczego w 2024 r. było Renault Master (9 088 szt.; -9,68% r/r). Na drugiej pozycji uplasowało się Iveco Daily (5 521 szt.; -2,97%/r), na trzeciej Mercedes Sprinter (5 333 szt.; +14,32% r/r), a na czwartej Fiat Ducato (5 251 szt.; +5,61%). Czołową piątkę zamyka Toyota Proace City (3 751 szt.; +3,19%).

Miejsce

Marka/model

Rejestracje I-XII 2024 r. (szt.)

Zmiana w por. I-XII 2023 r. (proc.)

1

Dacia Sandero

270 111

+14,3

2

Renault Clio

216 569

+6,5

3

Volkswagen Golf

216 549

+17,5

4

Tesla Model Y

210 484

-17,5

5

Volkswagen T-Roc

203 611

-1,5

6

Peugeot 208

199 820

+2,7

7

Volkswagen Tiguan

195 297

+12,1

8

Toyota Yaris Cross

194 512

+10,1

9

Skoda Octavia

182 801

+13,3

10

Toyota Yaris

180 806

+13,8

 

Elektryfikacja w stagnacji

Do porażek ubiegłego roku moglibyśmy wpisać program „NaszEauto”. Jeśli zależy nam na pobudzenie sprzedaży elektrycznych samochodów to wykreślenie firm z grona beneficjentów z pewnością spowolni sprzedaż. A ta i tak kuleje. W ubiegłym roku zarejestrowaliśmy 16 560 samochodów elektrycznych Spadek sprzedaży sięgnął w Polsce 1,3 proc. Na 31 rynków zajmujemy 29 miejsce z udziałem BEV w rynku na poziomie 3 proc. Wyprzedzamy tylko Chorwację i Słowenię.

Jeszcze gorzej sprzedawały się hybrydy plug-in (-3,9%, w UE -6,8%) i auta tylko z silnikami benzynowymi (-6,8%) oraz dieslami (-11,8%). Za to zdecydowany chętniej wybieraliśmy hybrydy i mikrohybrydy (+19,6%) oraz samochody z pozostałymi alternatywnymi źródłami napędu. LPG zrobił tutaj wynik: +1,4%.

Udział napędu w miksie sprzedaży.

  • Benzyna: 33%
  • HEV+MHEV: 31,4%
  • BEV: 15,4%
  • Diesel: 10,4%
  • PHEV: 7,3%
  • Inne (w tym LPG): 2,5%

 

„Big picture”

A kto rządzi w światowej motoryzacji? Liderem jest Toyota. Wraz z Lexusem i Daihatsu po raz kolejny sprzedała na świecie ponad 10 mln samochodów. I choć to niewielki spadek i wynik gorszy od rekordu sprzed roku (10,3 mln), nadal pozostaje niedościgniona.
Grupa Volkswagena sprzedała ponad 9 mln samochodów na świecie, a trzecia miejsce zajął koncern Hyundai-Kia z rekordowym wynikiem blisko 7 mln sztuk. Poza podium uplasował się sojusz Renault z Nissanem (blisko 6,5 mln sztuk) i General Motors (5,96 miliona szt.) Szóste miejsce zajmuje Stellantis (5,32 miliona szt.), siódme Honda Motor (3,88 mln), ósme – Ford (3,87 mln.), dziewiąte – BYD (3,82 mln).

Pierwszą dziesiątkę zamyka Suzuki z liczbą ponad 3 mln sprzedanych samochodów. Polska perspektywa i 18 miejsce tej japońskiej marki w rankingu dość mocno wypacza obraz światowej motoryzacji.

 

Na poziomie modeli

Najczęściej kupowanym modelem w ubiegłym roku była w Polsce Toyota Corolla (29 471 szt.; +9,73% r/r). Druga była Skoda Skoda Octavia (19 266 szt.; +21,94% r/r) kolejna Toyota Yaris Cross (15 612 szt. +16,46% r/r).

Wśród klientów indywidualnych to Toyota Yaris Cross (8 953 szt.; +29,38%), na drugim miejscu – KIA Sportage (8 002 szt.; +47,67%), na trzecim – Toyota C-HR (6 892 szt.; +64,64%)

Wśród klientów firmowych najczęściej rejestrowanym modelem jest Toyota Corolla (25 164 szt.; +9,15%). Na drugim miejscu plasuje się Skoda Octavia (16 139 szt.; +16,91%), dalej Toyota Yaris (9 041 szt.; +4,17%).

A jaki model był najpopularniejszy w Europie? Okazuje się, że to Dacia Sandero. Drugie miejsce zajmuje Renault Clio, które pod koniec roku wyprzedziło VW Golfa.

Naj, naj, naj

Skoro wiadomo, jaki koncern był w ubiegłym roku liderem sprzedaży, czy na koniec można pokusić się o wskazanie światowego modelu roku? Owszem. To Tesla model Y. W sumie klienci kupili 1,09 mln sztuk tego elektryka. Druga jest Toyota Corolla z wynikiem 1,08 mln, Trzecia również Toyota RAV4 (1,02 mln.) Poza podium znalazł się Ford serii F (0,9 mln szt.) i Honda CR-V (740 tys. szt.) Pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych modeli na świecie zamyka jedyny samochód europejskiego producenta – Volkswagen Tiguan (540 tys.). Marne pocieszenie, ale zawsze.

Juliusz Szalek

Przeczytaj również
Popularne