Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Volkswagen zakończył produkcję w Szklanej Manufakturze

Po 24 latach Volkswagen oficjalnie zakończył produkcję samochodów, w miejscu wyjątkowym. Szklana Manufaktura, choć nigdy nie była wielką fabryką, ucieleśniała wizję Ferdinanda Piëcha o sile i potędze koncernu.

To historyczne wydarzenie — w 2025 roku z linii montażowej zjechał w Dreźnie ostatni Volkswagen ID.3 GTX. Były podpisy, brawa i płacz, bo nie dość, że to koniec produkcji w ważnym wizerunkowo zakładzie koncernu, ale także pierwsze w historii 88-letniej działalności Volkswagena całkowite zamknięcie produkcji w fabryce na terenie Niemiec.

Fabryka-symbol: dzieło wizjonera

Szklana Manufaktura nie jest ani najstarszą fabryką Volkswagena, ani największą. Rozpoczęła produkcję raptem w 2001 roku, ale jej otwarcie stanowiło jedno z najbardziej ambitnych przedsięwzięć w historii marki. Świadczyło o jej potędze, możliwościach technicznych i wizji przyszłości w świecie globalnej motoryzacji.

Zbudowana niemal w centrum Drezna, na obrzeżach barokowego parku Großer Garten od razu budziła kontrowersje oraz wywoływała protesty ekologów. Ale uparł się nią wizjoner, genialny inżynier i długoletni prezes zarządu Volkswagen Group (1993–2002), a od 2002 do 2015 roku przewodniczący rady nadzorczej Ferdinand Piëch.

To właśnie on uparł się, by najbardziej zaawansowany i nowoczesny Volkswagen swoich czasów - Pheaoton, produkowany był w Szklanej Manufakturze. Tak, by każdy mógł podziwiać nie tylko samochód, ale sam proces ręcznego montażu. Stąd dużo szkła aluminium.

Dzieło sztuki na kołach

Jeśli stawiać pomniki, to właśnie takie. Złośliwi jednak twierdzą, że Szklaną Manufakturę Piëch postawił sobie sam. Architektura i koncept fabryki odzwierciedlał ówczesną pozycję koncernu na mapie motoryzacyjnego świata i były spełnieniem jego wizji — najważniejszych postaci motoryzacji XX i XXI wieku.

A to, że nieco absurdalnej? To kwestia organizacji. Centrum miasta nie sprzyja logistyce takiego miejsca. Ale ze wszystkim tutaj sobie poradzono. Np. wykorzystano obecną linię tramwajową, na dostawy do fabryki ciężkich materiałów. To właśnie tramwajem transportowano olbrzymie i ciężki elementy potrzebne do produkcji. Produkcji modeli wyjątkowych.

Piëch, znany z dążenia do perfekcji i przesuwania granic technologicznych, za cel postawił sobie stworzenie miejsca, które stało się nie tylko fabryką, ale także symbolem innowacyjnej produkcji i wizytówką niemieckiego przemysłu. I będzie produkować równie wizjonerskie pojazdy. Jednym z nich był Volkswagen Pheaton (2001–2016). To luksusowa limuzyna segmentu premium, której montaż odbywał się w dużej mierze ręcznie. Ponad 84 235 egzemplarzy tego modelu zjechało z linii produkcyjnej.

Od VW do Bentleya

Był to projekt ambitny i kosztowny, symbol aspiracji Volkswagena poza segment aut „dla ludu”. Niestety świat i my nie byliśmy gotowi na tak luksusowego Volkswagena, który na dodatek wyglądał jak zwyczajny Passat. A szkoda, bo to niesamowity projekt z dziełem sztuki pod maską, czyli silnikiem W12, który stał na samym szczycie gamy napędowej modelu.

Pheton był dumą i spełnieniem ambicji nie tylko Volkswagena, ale przede wszystkim samego Piëcha, który uparł się, by auto trafiło do seryjnej produkcji.

Przez ponad dwie dekady w Szklanej Manufakturze produkowano kilka modeli, z których każdy opowiada inną historię marki. Oprócz Pheatona to:

  • Bentley Flying Spur (2005/2006 i 2013/2014) to luksusowa limuzyna, która w odróżnieniu od Pheatona, a przecież zbudowana przy pomocy tych samych klocków, bo to z Audi A8 konstrukcja bliźniacza, spotkała się z olbrzymim zainteresowaniem. Właśnie dlatego w wybranych okresach, gdy fabrykę w Crewe nie nadążał z produkcją, auto powstawało w Dreźnie, podkreślając prestiż miejsca.
  • Volkswagen e-Golf (2017–2020) – elektryczna odmiana kultowego Golfa, która uczyniła z manufaktury jeden z pierwszych zakładów VW w pełni przestawionych na elektromobilność.
  • Volkswagen ID.3 (2021–2025). To pierwszy elektryk koncernu zapowiadający nowe otwarcie po olbrzymiej aferze Dieslegate. Dla Szklanej Manufaktury to nie był tylko samochód, to nowe otwarcie w ramach transformacji marki w kierunku pojazdów zeroemisyjnych. Do końca 2024 r. powstało tam ponad 22 tys. egzemplarzy.

Manufaktura wyprodukowała łącznie mniej niż 200 tys. samochodów. To mniej niż połowa rocznej produkcji głównej fabryki VW w Wolfsburgu. Pod koniec działalności zatrudniała około 340 osób, podczas gdy w najlepszych latach, licząc również podwykonawców, pracowało tam nawet około 800 osób.

Dlaczego Volkswagen zamyka produkcję?

Zakończenie produkcji w Dreźnie to element szerszej strategii restrukturyzacji koncernu. Volkswagen planuje oszczędności rzędu 15 mld euro rocznie i redukcję 35 tys. etatów do 2030 r., przy czym zwolnienia mają następować poprzez odejścia naturalne.

Decyzja zbiegła się z globalnymi wyzwaniami całej — spadkiem popytu na auta elektryczne w Europie, niepewnością na chińskim rynku oraz presją kosztową, a także wstrzymaniem produkcji innego elektrycznego modelu marki ID. Buzza.

Co dalej ze Szklaną Manufakturą?

Choć fabryka zostaje zamknięta, Volkswagen nie zamierza rozstawać się ze Szklana Manufaktura. Obiekt ma zostać przekształcony w „kampus innowacji” we współpracy z rządem Saksonii oraz Technische Universität Dresden. Projekt zakłada inwestycje w badania i rozwój w obszarach takich jak sztuczna inteligencja, robotyka czy projektowanie układów scalonych. W planach jest również utrzymanie funkcji miejsca wydarzeń, ekspozycji i dostawy samochodów klientom.

Szklana Manufaktura przez lata była czymś więcej niż fabryką — była atrakcją turystyczną, miejscem prezentacji najnowszych technologii i symbolem transformacji Volkswagena. Dziś stanowi świadectwo, że motoryzacja stoi na rozdrożu: między aspiracjami luksusu, realiami rynku i koniecznością innowacji.

Przeczytaj również
Popularne