
Nowy wygląd, zwiększony zasięg, lepszy komfort i szybsze ładowanie a do tego większa moc. Kia EV6 po faceliftingu to w skrócie jeszcze lepszy samochód. Tak dobry, że na moment zapomniałem, że jadę elektrykiem.
Jesteśmy w takim momencie elektormobilności, w którym zalety samochodów elektrycznych (cisza, brak wibracji, niższe koszty utrzymania) nadal przysłaniają wady związane z ładowaniem. Bo wcześniej czy później, trzeba będzie do słupka z kablem podjechać. A tam czeka na nas wielka nie wiadomo. Albo działa, albo nie działa. Albo punkt jest zajęty, albo kabel ucięty. No, chyba że ładujemy auto w domu.
Kia EV6 z większą baterią i wydajnym napędem sprawiła jednak, że na moment zapomniałem, że jadę elektrykiem. Zwiększono szybkość ładowania, choć nie do rekordowych wartości, zwiększono pojemność baterii, choć nie do największych na rynku. Mimo to, realny zasięg 500 km wystarcza, by samochodem poruszać się bez ograniczeń a przede wszystkim w trasie i to z prędkościami autostradowymi bez lęku o zasięg.
Hyundai Ioniq 5, z którym EV6 dzieli technikę, jest jak młodszy brat o bardziej retro-pixelowym charakterze — wybór między nimi przypomina decyzję między nowoczesnym loftem a designerską willą z lat 70.
Od czasu premiery w sierpniu 2021 roku Kia EV6 zyskała popularność dzięki nowoczesnemu designowi i zaawansowanej technologii. Przełożyło się to na sprzedaż ponad 210 tys. egzemplarzy na całym świecie. Co ciekawe, EV6 zapisało się w historii motoryzacji jako pierwszy koreański samochód, który zdobył tytuł Europejskiego Samochodu Roku 2022. Co jeszcze ciekawsze takiego sukcesu nie osiągnął Cee’d narysowany niegdyś przez Petera Shreyera ojca sukcesu Kii i Hyundaia, ściągniętego do Korei prosto z Audi. A przecież to właśnie Ceed wprowadził Kie na salony.
Co zmienił face lifting EV6? Oprócz rzeczy oczywistych, jak nowy przód, bardziej agresywna linia, ostro narysowane reflektory, wprowadzono sporo zmian, których na pierwszy rzut oka nie widać. I dobrze, bo przyznaję, nie byłem fanem tamtej stylistyki. Obecna podoba mi się znacznie bardziej.
Auto nadal zbudowane jest na tej samej platformie E-GMP (Electric-Global Modular Platform) o architekturze 800 V, ale wykorzystano kompletnie nową baterię 4 generacji o większej gęstości energetycznej. Pojemność wzrosła we wszystkich akumulatorach – z 58 kWh do 63 kWh w wersji Standard Range i z 77,4 kWh do 84 kWh w wersji Long Range.
To z kolei przekłada się na większy zasięg – teraz na jednym ładowaniu Kia EV6 może maksymalnie przejechać do 582 km (WLTP) w trybie mieszanym i do aż 766 km w mieście. Średnie zużycie energii za to spadło. Producent deklaruje, że do 16 kWh przy normalnej przepisowej jeździe i 20 kWh przy prędkościach autostradowych. Zachęceni deklaracjami zasięgu zabraliśmy Kie EV6 w daleką trasę po autostradach. Okazało się, że to jedno z tych aut, w których nie trzeba się przejmować zasięgiem. Nawet przy zużyciu 23 kWh, jakie odnotowaliśmy przy jedzie z prędkością 140 km/h można autem z dużą baterią i napędem na tylną oś pokonać ok. 400 km. No nie ma siły, to dystans, w którym pęcherz na pewno da osobie znać i to on będzie prosił o przerwę. A wtedy szybkie ładowanie pozwala uzupełnić zasięg o kolejne 350 km. I tak w kółko. Oby tylko ładowarki były i działały.
Zwiększono bowiem także maksymalną moc ładowania. Teraz to 258 kW (+8% w porównaniu z poprzednim EV6) co przekłada się na ładowanie od 10 do 80 procent w ciągu 18 minut. Po zaledwie 15 minutach ładowania można uzyskać do aż 343 km zasięgu.
Skąd taka poprawa osiągów? To zasługa w tym m.in. ulepszonej przewodności wypełniacza szczelin ogniw akumulatora nowej generacji, co przekłada się na lepsze zarządzanie temperaturą i dystrybucję ciepłą podczas ładowania. A jeśli ktoś szuka oszczędności, to polecamy jazdę z prędkością 105–115 km. Wtedy zużycie jest najniższe (19 kWh) w stosunku do prędkości.
Po faceliftingu nie widać też poprawionego zawieszenia. Jest bardziej komfortowe, co przy masie blisko 2 ton sprawia, że jazda stała się jeszcze przyjemniejsza. Co ważne pracuje cicho i precyzyjnie, a przecież to nadal ta sama konstrukcja McPherson z przodu, wielowahacz z tył. Ale amortyzatory są sztywniejsze i zapewniają lepszą stabilność podczas jazdy nierównościach. W połączeniu z lepszym wytłumieniem silnika jazda jest wyraźnie bardziej komfortowa i to szczególnie przy wyższych prędkościach.
We wnętrzu z kolei zmiany widać gołym okiem. Zmieniona tapicerka, żywe kolory i nowa kierownica. Spłaszczona nieco u dołu i góry, sprawia wrażenie, że całe wnętrze jest bardziej futurystyczne. Pojawiło się także więcej eleganckich detali wykończenia.
Dla większej wygody użytkownika, system rozpoznawania odcisków palców zintegrowano z konsolą środkową, umożliwiając uruchomienie samochodu bez kluczyka lub klucza cyfrowego. Wystarczy dotknąć drobny punkt na konsoli o gotowe.
Przycisków albo paneli dotykowych jest z resztą w Kii całkiem sporo. To albo tradycyjne guziki, albo panele. Co ciekawe Kia zdecydowała się pozostawić w EV6 jeden do obsługi klimatyzacji lub mediów, w którym funkcje zmieniają się po dotknięciu czarodziejskiego przycisku. W innych modelach z niego zrezygnowała, bo jak twierdzi producent „tego chcieli klienci”.
Czy chcieli nowych zaawansowanych funkcji informacyjno-rozrywkowych? Tego nie wiem, ale są one oparte na oprogramowaniu Software Defined Vehicle (SDV). Funkcje te mają na celu poprawę łączności między samochodem a użytkownikiem. Podobnie jak cały system nowej generacji Connected Car Navigation Cockpit, który zapewnia wygodniejsze korzystanie z usług online. System zapewnia rozszerzone bezprzewodowe aktualizacje oprogramowania OTA i sprawia, że cyfrowe systemy auta zawsze są aktualne.
Kia EV6 po liftingu nie próbuje udawać zupełnie nowego modelu — zamiast tego wygląda, jakby przeszła solidne spa, z którego wyszła bardziej dojrzała i wyraźniej zarysowana. Przód zyskał ostrzejsze spojrzenie: nowe światła LED rysują na drodze świetlną „konstelację”, przypominając futurystyczne wzory znane z większego EV9. Linia nadwozia pozostała muskularna i napięta, ale teraz całość sprawia wrażenie, jakby ktoś lekko podciągnął brwi i wyprostował kołnierz w dobrze skrojonym garniturze — niby ten sam samochód, a jednak bardziej pewny siebie.
We wnętrzu zmiany nie są rewolucyjne, ale czuć, że ktoś przyłożył rękę do ergonomii i jakości. Najciekawszy pozostaje kontekst rynkowy. Tesla Model Y nadal oferuje przewagę w oprogramowaniu i ekosystemie, ale EV6 kontruje jakością wykonania i wrażeniem solidności, które bardziej kojarzy się z dobrym sprzętem audio niż z laptopem.
Hyundai Ioniq 5, z którym EV6 dzieli technikę, jest jak młodszy brat o bardziej retro-pixelowym charakterze — wybór między nimi przypomina decyzję między nowoczesnym loftem a designerską willą z lat 70. Z kolei Volkswagen ID.4 czy Ford Mustang Mach-E wypadają rozsądniej cenowo, ale trudno znaleźć w nich tę samą dawkę lekkości i futurystycznej pewności, jaką emanuje EV6. Są po prostu już stare.
Kia mocno obniżyła ceny swoich elektryków. Poliftingowa EV6 startuje od 212 900, choć to cena w cenniku przekreślona. Obowiązująca to 189 481 zł. Za testowaną wersję GT Line (84 kWh RWD) trzeba zapłacić cennikowo 266 900, czyli 237 541 zł.
|
Kia EV6 GT Line |
|
|
Dł./szerokość/wysokość/rozstaw osi w mm |
4695/1890/1550/2900 |
|
Masa własna/dopuszczalna w kg |
1985/2495 |
|
Śred. zawracania między krawężnikami w m |
11,6 |
|
Silnik |
Elektryczny na tylnej osi 229 KM |
|
Maksymalny moment obrotowy |
350 Nm |
|
Prędkość maksymalna w km/h |
186 |
|
Moc ładowani AC/DC kWh |
10,5/258 |
|
Pojemność akumlatorów trakcyjnych |
84 (litowo-jonowa) |
|
Przyśpieszenie 0–100 km/h |
7.7 s |
|
Średnie zużycie paliwa wg WLTP na 100 km |
16,9 |
|
Cena w zł netto |
266 900 (237 541 w promocji) |
|
Wartość rezydualna wg INFO-EKSPERT |
55,1% (36 m/60 tyś. km, stan na XII’25) |
Kto testował: Juliusz Szalek
Co: Kia EV6 GT Line
Gdzie: Warszawa
Kiedy: 04–11.10.2025
Ile: 1240 km
Atrakcyjny design, wygodne fotele, dobre wyciszenie wnętrza, wydajny napęd przy prędkościach autostradowy, poprawiony czas ładowania, zwiększona pojemość baterii
Nieintuicyjna obsługa mediów, niewygodne klamki, podsterowne prowadzenie, dwufunkcyjny panel klimatyzacji i mediów