Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Oddajcie nam Habanero Orange!

Nie stawia się w tytułach znaków przestankowych, a w szczególności emocjonalnych (zwanych prozodycznymi), czyli takich jak wykrzyknik czy pytajnik. Tak mnie uczono i jak widzicie, nauka poszła w las. Uwzględniając to co, w jakiej formie i z użyciem jakiej sztucznej – bo na pewno nie inteligencji, do mnie czasami piszą niektórzy w mailach, ten błąd uznają za wybaczalny.

Czemu krzyczę w tytule? Bo ostatnio rozmawiając z Michałem z naszej redakcji doszliśmy do wniosku, że jedną z ofiar cięcia kosztów w przemyśle motoryzacyjnym są kolory. Całkowicie nie wpasowała się w moją teorię o szarzejącej motoryzacji marka Renault z modelem 5. Piękny żółty, zielony, niebieski. Nawet biały i czarny są jakieś takie bardziej kolorowe, niż zwykły biały i zwykły czarny. Dobrze, potraktujmy piątkę jako wyjątek potwierdzający regułę o wyblakłej motoryzacji. Tak, dobrze. Słyszę cierpkie okrzyki miłośników Mazdy. Faktycznie Mazda to marka, która od lat kojarzy się z jednym i jedynym (słusznym) kolorem w jakim powinny być jej samochody – Soul Red. Wśród lakierników znany bardziej jako „przeklęty 41V”. Pewnie niewielu z Was wie - tutaj „maździarzy” znowu proszę o ciszę – że pojawił się nowy kolor: Soul Red Crystal Metallic. Kod nienawiści to 46V. Kolor, który stał się, podobnie jak silnik Wankla czy filozofia KODO, wyróżnikiem marki. Jest dla Mazdy całkowicie emblematyczny. Czy coś jeszcze dorzucamy do tych wyjątków? Dobrze, miało być o klasycznych flotowych samochodach, ale mam sąsiada. Co ma mój sąsiad do nudnych, szaro-szarych samochodów jeżdżących po szarych ulicach? Otóż sąsiad ma BMW, a BMW ma kolor, a ten kolor wszystko ma piękne. Nawet jego kod brzmi jakoś tak fajnie – C4G. Ludzka nazwa to Isle of Man Green Metallic. I co, zabiło serduszko mocniej? Komu wyspa Man nie kojarzy się z motoryzacją, ten nie ma w sercu motoryzacyjnego Boga. Przepiękny, chyba piętnastowarstwowy lakier z palety BMW Indyvidual. Podłe internetowe algorytmy zaprowadziły mnie na strony Bawarskich Zakładów Silnikowych (Bayerische Motoren Werke). DYGRESJA: Zauważyłem, że po wejściu marek chińskich europejscy producenci w reklamach zaczęli nawiązywać do tradycji i pełnych nazw. W ślady wspomnianego BMW poszedł także FIAT, który komunikuje, że jest Fabbrica Italiana Automobili Torini.

Koniec dygresji, wracamy na strony koncernowe Bawarczyków. Tam z palety Individual, poza pięknym zielonym możemy zamówić Daytona Violet, Dakar Yellow, Mint Green czy Individual Velvet Blue.

Nazwy piękne, a kolory; no cóż, klienci zamawiają także lewarki skrzyni biegów wykończone kryształami Svarovskiego, więc komuś się to podobać musi.

Jednak to wciąż wyjątki i to wyjątki za które musimy dopłacić. Zaglądnijmy więc do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się marek. Białe Toyoty, Skody w kolorze betonu, zgaszonego betonu, palonego betonu, matowego betonu. Chociaż tutaj Skoda na zawsze pozostanie w moim serduszku, jako kolorowa marki – mimo tego, że pióropusz będący logotypem jest już monochromatyczny. Pozostanie, bo byłem szczęśliwym użytkownikiem modelu w kolorze Cosmic Green. Potem wdrożyli do palety Mamba Green. Jednak moim ulubionym, zwłaszcza jeżeli chodzi o nazwę, był Dragon Skin. W ogóle jeżeli chodzi o bardziej odpalone kolory to dominowała zawsze zieleń. Nie zapomnę kiedy kilka lat temu wchodził na rynek Trafic i kolorem promocyjnym (tak, koncerny mają cos takiego, jak kolor który będzie promował dany model) był Bamboo Green. Człowiek od razu się uśmiechał. Słyszeliście kiedyś kolor? Ja tak, i Wy też. Kiedy jechało auto w kolorze Mica Blue nie trzeba było go widzieć, bo doskonale wiedzieliście co i w jakim kolorze jedzie.

Obecnie żeby podsumować paletę kolorystyczną producentów można sparafrazować tytuł filmu: „50 kolorów gray’a”. Nawet odważnie wchodząca na rynek marka BYD, która nomenklaturą swoich modeli nawiązuje to terminologii marynistycznej, tylko w małym modelu Dolpfin Surf oferuje kolor Lime Green. Więksi bracia są w kolorach delfina, foki, słonia morskiego, lwa morskiego i morza o poranku.

Na zakończenie mam osobisty apel do księgowych Volkswagena: Oddajcie nam do cholery Habanero Orange!

Tomasz Siwiński

Przeczytaj również
Popularne