Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Jak ograniczyć koszty we flocie?

Rosnące koszty odczuwamy już na każdym polu i zapewne upłynie jeszcze wiele czasu, zanim zdołają się ustabilizować, a potem – miejmy nadzieję – zejść na niższy poziom. Szukamy zatem sposobów, by je ograniczyć, a może inaczej – szukamy obszarów, na które mamy wpływ, by koszty ograniczyć.

 
Transport drogowy – wyzwań nie brakuje
Branża transportowa w Polsce od wybuchu pandemii zmaga się z licznymi wyzwaniami. Zmagała się też wcześniej, nie ma co ukrywać, ale do 2020 r. była na wznoszącej fali sukcesu. Dotyczyło to i transportu rzeczy, i osób. COVID-19 mocno dał się we znaki szczególnie tej drugiej grupie – autokarowej. Przewozy towarowe przystosowały się do nowych warunków i obroniły swoją pozycję. Zanim pandemia się zakończyła, nadszedł Pakiet Mobilności, dołączył do niego Polski Ład, niedługo potem drastycznie zmieniła się sytuacja geopolityczna, krajowa gospodarka się posypała, a wszelkie koszty wchodzą na coraz wyższy poziom. W tym paliwo. A może należałoby napisać, że przede wszystkim paliwo, a wraz z nim cała reszta?
 
Kosztowne paliwo
Bez paliwa nie obejdzie się żadna firma, która do swojej działalności wykorzystuje flotę pojazdów. Bez względu na ich gabaryty, masę, przeznaczenie, napęd czy liczbę osi. Koszty eksploatacji rosną z dnia na dzień. Uwzględniamy tu nie tylko samo paliwo, ale wiążące się z nim koszty serwisu, części zamiennych, materiałów i tak możemy tę listę wydłużać.
 
Paliwo pod lupą monitoringu
O ile na cenę zakupu paliwa nie mamy wpływu, to na ograniczanie zużycia już tak. Na to, jak pojazdy obchodzą się z paliwem, wpływa szereg czynników. A nie tylko o samo spalanie tu chodzi. – Aby rozliczanie paliwa było zgodne z faktycznym zużyciem, niezbędne jest gromadzenie i analizowanie danych. Do tego służy monitoring paliwa, jedna z kluczowych funkcji współczesnego monitoringu GPS. Poza tym, że w jednym miejscu mamy dostęp do faktur z kart paliwowych, to kontrolujemy poziom spalania, liczbę tankowań, odwiedziny stacji benzynowych czy styl jazdy kierowcy. Monitoring GPS je wyszczególnia, a w przypadku wykrycia nieprawidłowości można je łatwo wyeliminować, celem wypracowywania zysków, a nie ponoszenia strat – mówi Jakub Wojda, prezes zarządu SafeFleet.
 
Jak jedziesz, tak spalasz
Styl jazdy kierowcy, czyli przestrzeganie limitów prędkości, unikanie gwałtownych przyspieszeń, hamowań, długotrwałej pracy na biegu jałowym mają przełożenie zarówno na obniżenie spalania, jak i ograniczenie ryzyka ukarania mandatem czy mniejsze zużycie podzespołów pojazdu. – Mandaty po ostatniej nowelizacji kodeksu są nadzwyczaj dotkliwe, a ich konsekwencje mogą być jeszcze dotkliwsze, gdyby za popełnione wykroczenia kierowca stracił uprawnienia. W czasach ograniczonej dostępności kierowców na rynku oznacza to dodatkowe straty dla firmy. Mniejsze zużycie podzespołów przekłada się z kolei na ograniczenie kosztów serwisu – mówi Jakub Wojda.
 
Bezpieczna flota
Patrząc przez pryzmat kosztów, warto przywołać jeszcze jedną funkcję współczesnego monitoringu, a mianowicie systemy zabezpieczające. Niezmiennie pod uwagę trzeba brać bezpieczeństwo kierowcy i ładunku, a w przypadku paliwa im wyższa cena, tym większe ryzyko jego kradzieży. A i pokusa, by firmowe paliwo upłynnić niezgodnie z zasadami, może narastać. Alarmy, czujniki, powiadomienia, przyciski w kabinach, zdalne wyłączanie silnika w gamie SafeFleet nie są dużą inwestycją w stosunku do funkcji, jaką spełniają.
 
Opłaty drogowe
Koszty to również opłaty drogowe. Rzecz jasna, że zawsze musimy je ponieść, ale jest różnica, w jaki sposób. Możemy po prostu jechać i wnosić opłaty automatycznie jak w SafeFleet lub zjeżdżać z trasy, kupować bilet i poruszać się po ściśle określonym obszarze. W ten sposób do kosztów biletu doliczyć trzeba koszt straconego czasu.
 
Monitoring GPS jest wszechstronnym narzędziem ułatwiającym codzienną pracę i ograniczającym koszty. Sam  w sobie również je ogranicza, nawet do kilkunastu procent  miesięcznie, jeśli jest sprawdzony i dobrze dopasowany do oczekiwań firm – podsumowuje  Jakub Wojda. 
 
Maciej Chomacki
Przeczytaj również
Popularne