
Od stycznia 2026 wchodzą w życie zmiany w sposobie rozliczaniu kosztów zakupu i leasingu samochodów osobowych w firmie. Choć limit amortyzacji się nie zmienił, wprowadzono nowy próg. Nie spełniają go ani Toyota Corolla, ani Skoda Octavia. Ani Toyota C-HR, ani Hyundai Tucson.
Jak wyliczają eksperci, straty dla przedsiębiorców mogą sięgnąć skrajnych przypadkach nawet 20,5 tys. zł. Wszystko przez normy emisji spalin. Jak zmieni to ranking najpopularniejszych modeli flotowych? Sprawdzamy Top10.
Zmiany a tak naprawdę pojawiające się progi emisji przy rozliczaniu auta firmowego, wpłyną zarówno na amortyzację, jak i leasing operacyjny, najem i dzierżawę samochodów firmowych.
Wszystko przez to, że przy zakupie managerowie flot będą musieli patrzeć nie tylko na cenę samochodu, ale także, a może przede wszystkim na poziomy emisji CO2. To właśnie emisja wpłynie na wysokość odliczenia kosztów uzyskania przychodu.
Ale uwaga, emisja wskazana w nowym rozporządzeniu nie ma nic wspólnego z emisją, jaką żyje cały motoryzacyjny świat. Nie chodzi bowiem o dopuszczony limit emisji spalin samochodu, po którego przekroczeniu producent płaci kary. To dwa różne systemy. Jeden dotyczy producenta, drugi przedsiębiorcy. W jednym producent płaci do kasy Unii Europejskiej, w drugim przedsiębiorca fiskusowi.
Może się wydawać, że progi wyznaczone przez fiskusa są abstrakcyjne.
Nie ma bowiem obecnie na rynku samochodu spalinowego, a nawet miękkiej czy zwyczajnej hybrydy, która potrafi emitować mniej niż 50 g/km. Owszem hybrydy PHEV, czyli ładowane z gniazdka schodzą poniżej 22 g/km, nawet te z dużymi silnikami 2.5 l, jak np. w Toyocie RAV4. Oznacza to, że równie dobrze limit mógłby zostać ustawiony na 30 g/km. Nic by to nie zmieniło.
Od 2026 r. obowiązywać będą trzy progi limitów wartości, które można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu:
Jak zmiany w amortyzacji wpłyną na ranking najpopularniejszych modeli flotowych? Jak wynika z danych Samar dzisiaj Top10 to:
Toyota Corolla
Skoda Octavia
Volvo XC60
Toyota Yaris
Toyota C-HR
Skoda Superb
Hyundai Tucson
Lexus NX
Toyota RAV4
Nissan Qashqai
Choć nie brakuje na tej liście napędów hybrydowych i miękkich hybryd, to już jednak za mało. Do najwyższego limitu amortyzacji nie załapie się Toyota Corolla, lider sprzedaży flotowej i drugi model z podium – Skoda Octavia.
Z pierwszej trójki zostaje Volvo XC60, ale tylko w jednej, najdroższej odmianie PHEV.
Hybrydy plug-in, czyli ładowane z gniazdka w Top10 ma też Toyota C-HR i Hyundai Tucson, ale one spełniają kryteria jedynie teoretycznie, bo jak wynika z cenników, w polu emisja widnieje wpis – b.d.
Reszta? Zmusi przedsiębiorców do ponoszenia wyższych kosztów związanych z niższym limitem amortyzacji albo zmusi do… zmiany „ulubionego” modelu.
Zatem gdyby dzisiaj zaczęły obowiązywać nowe zasady, jakie modele nie załapałyby się na próg 150 tys. zł?
Juliusz Szalek