Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FED 2026

Jak zostałem jagodzianką

Udostępnij

Wiecie, co to jagodzianki? Tak, bułeczki, ale nie tylko. Tak nazwałem samozwańcze oddziały straży – obywatelskiej, sąsiedzkiej? – które powstały na wrocławskim osiedlu Jagodno. W ogóle bardzo irytuje mnie, że moje rodzinne miasto kojarzone jest przez pryzmat wybudowanego w szczerym polu osiedla, które zasłynęło tylko tym, że ktoś z obwodowej komisji wyborczej dał ciała i nie dowiózł kart do głosowania. Przepraszam, nie tylko – jeszcze tym, że wprowadzili się tam mieszkańcy, po czym część z nich wyszła rano przed blok i zaczęła nerwowo szukać torów tramwajowych i przystanków. Jak to nie ma? A co z piosenką Marii Koterbskiej, że „Mkną po szynach niebieskie tramwaje”?

To właśnie tu powstała osiedlowa straż, którą nazwałem jagodzianki! I co zrobiły jagodzianki? Przechadzają się w jednakowych mundurkach i robią zdjęcia balkonom. Konkretnie tym balkonom, na których jest coś, co im się nie podoba. Następnie wysyłają to do rady osiedla, urzędu miasta i prezydenta Trumpa z prośbą o natychmiastową interwencję.

Tu spodziewacie się, że redaktor będzie pluł jadem na lewo i prawo… Nic bardziej mylnego. Zamiast tego społeczno-obywatelska postawa jagodzianek obudziła drzemiącego we mnie sygnalistę. Nie, nie będę latał z aparatem i fotografował balkonów. Będę drogowym szeryfem. Od końca stycznia bowiem obowiązuje w Kodeksie drogowym art. 65ja, pkt 4 – obowiązek zawiadomienia o zlocie motoryzacyjnym. 

Spotkanie właścicieli, posiadaczy lub użytkowników pojazdów samochodowych na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni, którego celem jest prezentacja pojazdów samochodowych w liczbie większej niż 10, w szczególności wprowadzonych w nich modyfikacji, wymaga wcześniejszego zawiadomienia organu gminy. 

Rozumiecie? Nie można spotkać się na ogólnodostępnej przestrzeni w więcej niż 10 samochodów. Można w 9, ale nie można w 11. Czym jest takie spotkanie? Czy muszę widnieć w dowodzie? Czy spotkanie na parkingu podziemnym, na którym jest 15 ładowarek właścicieli samochodów elektrycznych, wymaga zgłoszenia w urzędzie gminy? Ładują… może, a może oni właśnie „prezentują pojazdy”?!?!

Parkingi na MOP-ach to już prawdziwe gniazda zorganizowanych grup przestępczych. Widzieliście, ile stoi tam samochodów ciężarowych i jakie mają modyfikacje?

W ogóle powinny być jakieś aplikacje dla sygnalistów, pozwalające zbierać punkty lojalnościowe i wymieniać je na przydatne gadżety, jak noktowizor, aparat szpiegowski czy dyktafon.

Jednak moim ulubionym przepisem jest ten, który zaczął obowiązywać 30 marca, czyniąc z przedświątecznego poniedziałku poniedziałek naprawdę wielki.

 

§ 26. Nielegalnym wyścigiem pojazdów mechanicznych jest:

rywalizacja kierujących co najmniej dwoma pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym, w szczególności z zamiarem pokonania odcinka drogi w jak najkrótszym czasie, z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. 

30 marca 2026 roku jechałem do redakcji. Był brzydki, ponury i zimny poniedziałkowy ranek. Pewnie zmieniłby się w równie ponure i niewiele cieplejsze popołudnie, gdyby nie fakt, że wraz ze mną na pokładzie był – mimo że w tym samym ciele – rwący się do roboty sygnalista. Nie przejechaliśmy więcej niż dwóch kilometrów, a tu nagle jestem świadkiem rywalizacji kierujących co najmniej dwoma pojazdami, którzy ewidentnie mają zamiar pokonania odcinka drogi w jak najkrótszym czasie. Jeden nawet zjechał z ronda bez migacza, bo nie chciał wpuścić tego z podporządkowanej. Co się działo dalej, tego nawet nie chcę Wam opisywać. Zmiana pasa ruchu, bo prawy jedzie szybciej, ale inni zjechali w drogę nieutwardzoną, żeby wyjechać osiedlem i wyprzedzić dwa, trzy, a może i pięć samochodów.

Zatrzymałbym się na parkingu, żeby dokładnie przypatrzeć się tym zawodom, ale ze zgrozą policzyłem, że stoi tam już co najmniej dziewięć samochodów. Nie chciałem ryzykować. 

Tomasz Siwiński

Przeczytaj również
Popularne