Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Fleet Derby TOP

Zasługuje na wyróżnienie

Kia ProCeed 14 T-GDI 7DCT GT Line

Kia ProCeed jest jeżdżącym dowodem na to, że można wyróżnić się nieco z tłumu innych kompaktów, a jednocześnie za to nie przepłacać. Zestaw zalet tego samochodu jest znacznie dłuższy.

Wraz z debiutem trzeciej generacji kompaktowego Ceeda przed dwoma laty Kia zapowiedziała rozszerzenie gamy tego modelu o kolejne warianty, pod nowymi nazwami. W założeniu miało to wpłynąć na wzrost sprzedaży i umocnienie pozycji na rynku europejskim. Kilka miesięcy po hatchbacku dołączył wariant kombi, w kolejnym roku pojawiło się interesujące coupe-combi shooting brake ProCeed, a chwilę później kompakt o cechach crossovera – Xceed. Efekty już widać. W porównaniu z pierwszym kwartałem ubiegłego roku sprzedaż modeli z rodziny Ceed wzrosła w Polsce o 18,8%. W Europie w ub.r. sprzedano ponad 100 tys. tych pojazdów, podczas gdy w latach wcześniejszych było to zwykle ok. 70 tys. szt.

Elegancki shooting brake


ProCeed został zbudowany na nowej płycie podłogowej K2. Model ten jest minimalnie dłuższy (5 mm) i niższy (43 mm) od wariantu kombi, a jego rozstaw osi jest taki sam jak w innych modelach powstałych na bazie Ceeda. ProCeed ma też o 1 cm obniżone zawieszenie, ale prześwit nie został znacząco obniżony ze względu na zastosowanie kół o większej średnicy. ProCeed na tle popularnych modeli kompaktowych wydaje się nieco ekscentryczny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Oferuje formę nadwozia shooting brake, z nisko opadającą linią dachu, jaką spotykaliśmy dotąd w modelach marek premium. Całe oświetlenie zewnętrzne pojazdu wykonano w technologii LED, łącznie z kierunkowskazami. Smaczku nadwoziu dodaje też trójkątne centralne światło stop. Nie każdemu przypadnie do gustu imitacja podwójnych wydechów w dolnej części zderzaka, zwłaszcza że dobrze widoczna jest klasyczna rura wydechowa poprowadzona w zupełnie innym kierunku.

 

Przyzwoity poziom

Wyjątkowo szybko się zaaklimatyzujemy się we wnętrzu ProCeeda, które pod względem ergonomii stanowi ścisłą czołówkę segmentu C. Wszystko tu jest rozmieszczone logicznie i pod ręką. Docenimy wygodne i obszerne fotele z szerokim zakresem regulacji. Po wielogodzinnej podróży nie będziemy się w nich czuli zmęczeni. Nie mamy zastrzeżeń również do jakości wykonania i doboru materiałów. Wiele tworzyw w kabinie jest miękkich i przyjemnych w dotyku. Niemal jak w modelach premium prezentuje się trójramienna, smukła kierownica, która przyjemnie leży w dłoniach. W wersji GT Line ma ona standardowo sportowy wzór. Tuż za nią dostrzeżemy klasyczny zestaw czytelnych zegarów. Fakt, konkurenci oferują w ich miejsce pełne wodotrysków duże wyświetlacze TFT, ale nam propozycja Kii odpowiada. Lekka optycznie deska rozdzielcza ma konsolę środkową delikatnie wychyloną w stronę kierowcy. Kia nie podąża ślepo za konkurencją oferującą wielkie wyświetlacze na środkowej konsoli przez które obsługuje się wszystko. I chwała jej za to. Ekran dotykowy ma względnie niewielkie przekątne: 7 lub 8 cali. Ich górna część wystaje nad środkową konsolę, dzięki czemu znajdują się one na wysokości wzroku kierowcy. Wybieranie celów w nawigacji jest znacznie prostsze niż w jakimkolwiek modelu koncernu PSA, np. przybliżanie czy oddalenie widoku mapy dokonamy wygodnie pokrętłem a nie wirtualnymi maleńkimi przyciskami na ekranie. Te drobne funkcjonalności podnoszą komfort obsługi pojazdu. Wygodę jazdy podnosi ogrzewana przednia szyba, bezprzewodowa ładowarka smartfonów, a także podgrzewane i wentylowane przednie fotele oraz podgrzewane zewnętrzne siedzenia tylnej kanapy. Na tylną kanapę oczywiście wsiada się mniej wygodnie niż w klasycznym Ceedzie w nadwoziu kombi, za sprawą mocniej opadającego dachu za słupkiem B. Ale gdy już się usadowimy, miejsca nam nie brakuje. Pozytywnie zaskakuje bagażnik, który jest zaledwie 29 l mniej pojemny niż w Ceedzie kombi, a przy tym oferuje równie wysoką funkcjonalność. Minusem pojazdu jest ograniczona widoczność przez tylną szybę oraz do tyłu po skosach.

Deska rozdzielcza jest lekka optycznie, ekran multimedialny osadzono wysoko oraz zastosowano smukłą i poręczną kierownicę. Jakość materiałów nie budzi zastrzeżeń.

Wystarczy drugi w gamie

Wśród benzynowych jednostek napędowych ProCeeda znajdziemy litrowy silnik T-GDi o mocy 120 KM (model w cenie od 96 990 zł), 1,4-litrowy silnik T-GDI/140 KM (od 101 490 zł). Pod maską może być stosowany silnik Diesla 1.6 CRDi o mocy 136 KM (od 108 990 zł). Prawdziwą wisienką na torcie jest wersja 1.6 T-GDI o mocy 204 KM (od 112 490 zł), której nie mamy szans zamówić w klasycznym nadwoziu Ceeda kombi. Znajdziemy ją jeszcze pod maską Ceeda w wersji hatchback i Xceeda. Wszystkie silniki, poza najsłabszym, można zamówić zarówno z 6-biegową skrzynią mechaniczną, jak też siedmiobiegową przekładnią dwusprzęgłową 7DCT. W ProCeedzie nie mamy możliwości zamówienia wersji hybrydowej plug-in, jaka jest w gamie Ceeda. W nich z silnikiem elektrycznym współpracuje motor benzynowy 1.6 o mocy 141 KM, który przenosi napęd na koła poprzez skrzynię 6-DCT. Testowany model z silnikiem 1.4 T-GDI możemy uznać za dobry kompromis pod względem ceny i osiągów. W zestawieniu ze skrzynią dwusprzęgłową tworzą sprawny tandem, pod warunkiem, że lubimy spokojną jazdę. Skrzynia nie zawsze trafnie dobiera przełożenia i opieszale reaguje na naciśnięcie pedału gazu. To zresztą widać po przyśpieszeniach i elastyczności, jakie są nieco gorsze niż w wersjach ze skrzyniami mechanicznymi.
W standardzie wszystkich modeli z rodziny Ceed zastosowano zawieszenie wielowahaczowe z tyłu. W prezentowanym modeli sprawuje się ono znakomicie. Samochód prowadzi się bardzo stabilnie podczas jazdy z wyższą prędkością, a przyjemność z jazdy podnosi precyzyjny układ kierowniczy. Stabilności prowadzenia dopomaga zastosowanie o 22% twardszych sprężyn tylnego zawieszenia. Jest ono jeszcze twardsze w wersji 204-konnej. Dobre prowadzenie nie oznacza automatycznie, że musimy iść na znaczące kompromisy w zakresie tłumienia nierówności. Zestrojenie zawieszenia jest zbyt twarde jak na rodzinne kombi, ale dokładnie takie, jakiego oczekujemy od Gran Turismo, jakim chcielibyśmy połykać kolejne zakręty równych i krętych dróg. W ProCeedzie możemy wybrać tryb jazdy Normal lub Sport. Zależnie od wyboru zmienia się nie tylko siła wspomagania układu kierowniczego, ale również szybkość reakcji silnika na gaz.

Garść wiedzy nieprzydatnej:  tylna szyba w Ceedzie kombi jest odchylona od pionu pod kątem 50,9°, a w ProCeedzie pod kątem 64,2°.

Rozsądny cennik

Z pozoru Ceed kombi może wydawać się tańszy od ProCeeda, ale nie zapominajmy, że ten drugi model oferowany jest tylko w najwyższych wersjach wyposażenia GT Line i GT w cenach zaczynających się od 97 tys. zł. W Ceedzie zamówimy jeszcze trzy tańsze warianty S, M i L. Gdy zestawimy tak samo wyposażone warianty Ceeda kombi z ProCeedem, to się okaże, że ten drugi jest 5,5 tys. zł tańszy. A do tego shooting brake Kii jest równie praktyczny co klasyczne kombi i wyraźnie od niego ładniejszy.

 

Kia Proceed

Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi w cm

4605/1800/1422/2650

Pojemność bagażnika w l

594

Masa własna/dopuszczalna w kg

1330/1870

Silnik

1.4 T-GDI/140 KM

Maksymalny moment obr. przy obr./min.

242/1500-3200

Przyśpieszenie od 0 do 100 km/h

9,4

Prędkość maksymalna w km/h

205

Zużycie paliwa wg WLTP w l/100 km

6

Zużycie paliwa na 100 km w teście: średnie/miasto

8,2/9,6

Wartość RV wg Info-Ekspert po 3 l/90 tys. km

53,4

Cennik w zł od

107 490

Kto testował: Przemysław Dobrosławski

Co: Kia ProCeed 1.4 T-GDI 7DCT GT Line

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 10. 2019

Ile: 900 km

Świetny stosunek ceny do oferowanych walorów, funkcjonalność na poziomie klasycznych wersji kombi, wygodne fotele, bardzo dobre wyposażenie standardowe, jakość wykończenia, dobre warunki gwarancji, elegancki wygląd, pewne prowadzenie.

Krótkie okresy między przeglądami w wersjach benzynowych, dość powolna skrzynia 7-DCT.

Przeczytaj również
Popularne