
Jak informuje PAP w pierwszym miesiącu obowiązywania Strefy Czystego Transportu (w Krakowie, do kasy miasta wpłynęło około 4,1 mln zł. To 243 tys. opłat godzinowych oraz 30 tys. abonamentowych.
CST co do zasady to narzędzie do walki z zanieczyszczeniami powietrza. Mogłoby się więc wydawać, że pojazdy, które mają za duże emisje spalin, a ich właściciele zostali uznani za trucicieli, nie mogą wjechać do takiej strefy. Koniec kropka. Ale, o zasadach funkcjonowania SCT w danym mieście decydują władze samorządowe. W Krakowie inaczej niż w Warszawie zdecydowano, że truciciel przestaje truć, a pojazd przestaje emitować szkodliwe spaliny po uiszczeniu odpowiedniej opłaty.
I choć nikt wprost nie mówi, że SCT to maszynka do zarabiania pieniędzy, a opłaty są tylko okresem przejściowym, Kraków nie przeszedł obojętnie obok zastrzyku 4 mln zł miesięcznie do budżetu.
Warszawscy radni byli innego zdania. W stolicy opłat za wjazd nie ma. Choć ogólnokrajowe przepisy dopuszczają taką możliwość, władze Warszawy zdecydowały się nie wprowadzać opcji płatnego wjazdu do strefy dla pojazdów niespełniających jej wymogów. Zatem jeśli pojazd nie spełnia wymogów, nie może do niej wjechać. Tutaj także inaczej działa system kontroli. A w zasadzie nie działa, bo nie korzysta z monitoringu miejskiego.
Krakowscy radni potrafią liczyć i obliczyli, że wpływy z SCT to spore źródło dochodu. Nawet jeśli zbierane będą tylko przez trzy lata. Bo na tak długo przewidziano okres przejściowy. Ale tutaj ważna uwaga, opłaty abonamentowe, zamiast maleć z roku na rok, będą drożeć i tak w tym roku to 100 zł za miesić, ale już w przyszłym 250 zł. Ile kosztować będzie w 2028 r.? 500 zł na miesiąc.
Oprócz płatnych wjazdów krakowscy urzędnicy rozpatrzyli też pozytywnie 75 tys. wniosków o zwolnienie z opłat dla starszych pojazdów, w tym ponad 7,7 tys. dotyczyło aut z zagranicy. System internetowy SCT odnotował z kolei ponad 1,85 mln sprawdzeń.
Jak informują urzędnicy krakowskiego magistratu, każda złotówka z wpływów do SCT przeznaczona będzie na walkę ze smogiem także w gminach ościennych. To dla Krakowa cały czas największy problem. Jeśli tak się stanie, to do wydania będzie ponad 48 mln zł i to tylko w tym roku
Wspomniane wpływy nie uwzględniają mandatów za bezprawny wjazd do strefy. Grozi za to mandat w wysokości do 500 zł.
A ile kosztuje wjazd godzinowy? Bilet wjazdu do Krakowa na godzinę to wydatek 2,50 zł, opłata dzienna to 5 zł. W przyszłym roku za dzienny bilet trzeba będzie zapłacić już 15 zł.
Więcej o zasadach funkcjonowania Krakowskiej SCT pialiśmy TUTAJ.
Oprócz płatności w kasie urzędu, wychodząc naprzeciw kierowcom, Kraków postawił w wybranych lokalizacjach strefomaty.
Od początku stycznia Kraków musi radzić sobie z niezadowoleniem mieszkańców, którzy w akcie społecznego sprzeciwu niszczą znaki strefy i starają się walczyć o zmiany zasad funkcjonowania strefy.
Jedną z prężniej działających organizacji jest Ruch Społeczny „Nie Oddamy Miasta”, który regularnie organizuje protesty i pikiety (patrz foto).