Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Ford chce być dyrygentem i do orkiestry zbiera światowych muzyków

A może to jest dobra strategia? W niedzielę pisałem o tajnych rozmowach Forda z Xiaomi na temat nowego elektryka, a dzisiaj inne wiarygodne źródła podały, że Ford rozmawia o produkcji auta wspólnie z Geely. Na celowniku fabryka w Walencji w Hiszpanii.

Dlaczego akurat tam? Bo Ford w Walencji produkuje Kugę. Tylko Kugę, która, choć przeszła faceliftingi zadebiutowała w 2013 roku.

Dlaczego z Geely? Bo to jeden z największych chińskich koncernów i jeden z tych, który chętny podzieli się platformą i technologią (a dokładniej sprzeda prawa do jej wykorzystania – przyp. red). Już dzisiaj Geely to Volvo, Polestar, Zeekr, Geely i kilka innych marek.

Na razie informacje na temat rozmów są nieoficjalne i niepotwierdzone. Ba, Ford i Xiaomi zaprzeczają, że rozmawiają. Ale coś musi być na rzeczy.

Fordomi czy Xiaord?

Jak podał kilka dni temu Financial Times, a później Reuters, Ford rozpoczął rozmowy z Xiaomi na temat budowy wspólnego auta elektrycznego przeznaczonego na rynki Stanów Zjednoczonych. Więcej TUTAJ.

To byłby cios w samo serce amerykańskiej motoryzacji, bo Ford uchyliłby tym samym drzwi chińskim producentom do zamkniętego jak na razie rynku stanowego.

Jakie podejście do chińskiej konkurencji ma prezydent Donald Trump, nikomu nie trzeba mówić. Wysokie cła i niechęć to mało powiedziane. Głosy o opamiętanie już do FOrda trafiły.

Choć FT powołuje się na wiarygodne źródło, jak na razie obie strony zaprzeczają. Nie jest jednak tajemnicą, że szef Forda Jim Farley jest pod wielkim wrażeniem Xiaomi SU7 i po przejażdżce nim nie chciał z niego wysiadać. Jako jeden z niewielu prezesów koncernu motoryzacyjnego głośno przyznał wielokrotnie, że w stosunku do chińskiej motoryzacji amerykańska i europejska jest daleko w tyle.

Fabryka już jest

Równocześnie pojawiły się także informacje na temat rozmów przedstawicieli Forda z inna chińską marką – BYD. Czy to sondowanie rynku? Tego nie wiadomo. Pewne jest, że dzisiaj na światło dzienne wyszło, że Ford jest bliski porozumienia z Geely. Jak podaje AutomotiveNews Europe Ford i chiński Geely prowadzą zaawansowane już dyskusje na temat potencjalnego partnerstwa skoncentrowanego na europejskiej produkcji.

Marka Geely jest już znan w Polsce. Na razie w sprzedaży są dwa modele EX5 i Starray, w tym roku dołączyć mają kolejne. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ

Wspólne elektryczne auto Forda i Geely dla Europy mogłoby nawet tutaj powstawać. Do wykorzystania jest fabryka Forda w Walencji, w której produkuje się Kugę. Hiszpania staje się więc powoli silnym europejskim przyczółkiem chińskiej motoryzacji. Już teraz swoją fabrykę ma tu Chery (przejętą po Nissanie fabrykę w Barcelonie). Plany budowy zakładu w Hiszpanii ogłosił też CATL, a Geely od dawna rozważa inwestycje w Hiszpanii. Ford spada więc chińczykom z nieba.

Czyli strategia elektryfikacji Forda wygląda tak:

  1. Na platformie MEB Volkswagena (współpraca trwa i jest potwierdzone, że trwać będzie) Ford buduje dwa modele Explorer i Capri. Europa.
  2. Na platformie Ampere Renault (współpraca niedawno ogłoszona) Ford zbuduje małe tańsze auto elektryczne. Europa. Więcej TUTAJ.
  3. Na platformie Geely (rozmowy trwają) Ford zbuduje w swoich zakładach w Walencji kolejne auto elektryczne. Europa.
  4. Wspólnie z Xiaomi (to na razie plotki) Ford zbuduje elektryczne auta. USA. Warto pamiętać, że partnerem technologicznym i produkcyjnym Xiaomi jest Baic Motor.
  5. Własne elektryczne auto osobowe Forda to Puma Gen-E, która powstała na spalinowej Pumie. Produkcja - Krajowa, Rumunia oraz Mustang Mach-E, który powstał w 2020 roku i produkowany jest w Meksyku oraz... Chinach.

Wizjoner? A może Farley ma racje?

I choć dzisiaj scenariusz tak szerokiej współpracy Forda z wieloma światowymi gigantami wydaje się zaskakujący, za kilka lat może okazać, że Farley miał racje i okrzykniemy go wizjonerem. Pod warunkiem, że Ford w tej orkiestrze będzie dyrygentem i umiejętnie wykorzysta technologie partnerów.

Pytanie tylko, co na to wszystko klienci. Jak na razie pokazuje przykład Explorera i Capri nie przeszkadza im, że technologicznie to Volkswageny. Poza tym Ford potrzebuje nowych modeli, a taka współpraca to jedyna szansa na szybki ich debiut.

Przeczytaj również
Popularne