Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Chińczycy już pokonali Skodę. Kiedy podda się Toyota? Liczby szokują.

To, że Chińczycy szturmem wdarli się na europejski rynek to fakt. Skalę dominacji poznamy jednak dopiero, gdy porównamy twarde wyniki sprzedaży. Biorąc pod uwagę rejestrację na osoby prywatne, tylko w lipcu chińskie MG sprzedało w Polsce więcej samochodów niż Skoda. Omoda więcej niż Ford a Baic więcej niż popularna Cupra.

To prawda, w Polsce dominuje sprzedaż na regon, a zakupy firmowe rządzą się własnymi prawami, jednak pytanie, jak długo i kiedy w zestawianiach rejestracji firmowych zaczną pojawiać się chińskie auta.

Jak wynika z danych Superauto.pl, Kowalscy kupują już więcej aut chińskiej marki MG, niż Skód, Hyundaiów czy Renault. Pojazdy innego chińskiego producenta – BAIC – wybierają chętniej niż Volvo czy Audi a OMODA ma z kolei przewagę w zakupach dokonywanych przez osoby prywatne nad BMW, Mercedesem oraz Fordem.

Gdyby zsumować wszystkie chińskie marki, to pod względem popularności wśród klientów indywidualnych, ustępowałyby w lipcu jedynie Toyocie. A co najciekawsze aż 80 proc. całej sprzedaży przypada na 4-5 chińskich marek.

Tempo wzrostu chińskich aut w Polsce zaskoczył nawet ekspertów z Superauto.pl.
Od początku roku obserwuję systematyczny wzrost zainteresowania markami chińskimi na polskim rynku, a także skokowe zwiększenie liczby klientów prywatnych, którzy decydują się na zakup nowego samochodu dzięki pojawieniu się atrakcyjnych ofert producentów z Chin. Od czasu wejścia Polski do UE, nie przypominam sobie tak dużej aktywności prywatnych nabywców na rynku nowych aut. Nawet mnie zaskoczyły jednak dane lipcowe pokazujące, w jak krótkim czasie Chińczycy zdystansowali konkurencję z Europy, Korei czy USA – mówi Kamil Makula, prezes Superauto.pl. największej platformy sprzedającej auta przez Internet.

15% rynku

MG, chińska marka z brytyjskim rodowodem, z liczbą 869 aut zarejestrowanych na osoby prywatne, wypadła w lipcu lepiej niż tacy giganci europejskiej motoryzacji, jak Skoda (806), Hyundai (704) czy Renault (519). Samochody z logotypem BAIC przegoniły z kolei m.in. Volvo (też kontrolowane przez Chińczyków) oraz Audi. OMODA wyprzedziła w segmencie „Kowalskich” BMW i Mercedesa, a Jaecoo - Opla i Peugeota. Przykłady można mnożyć.

Gdyby zsumować wszystkie chińskie marki, to pod względem popularności wśród klientów indywidualnych, ustępowałyby w lipcu jedynie Toyocie. W zakupach osób prywatnych, producenci z Państwa Środka mają już 15-proc. udział. Na tę grupę nabywców zarejestrowano w lipcu prawie 2 200 „chińczyków”, a od początku roku – niemal 11 tysięcy. Uwzględnione są tu zakupy dokonywane przez Kowalskich na kredyt lub za gotówkę, a także głównie gotówkowe zakupy realizowane przez osoby fizyczne prowadzące dzielność gospodarczą. Udział marek chińskich w całym rynku nowych aut osobowych w Polsce, a więc razem z rejestracjami dokonywanymi na firmy, wyniósł w lipcu 8,4% (w tej grupie mieści się leasing).

Cena, stylistyka, wyposażenie

Polacy interesują się autami chińskimi ze względu na ich atrakcyjne ceny, nowoczesną stylistykę, dopasowaną do gustów Europejczyków, a także bogate wyposażenie oferowane w standardzie, bez konieczności dużej dopłaty – wyjaśnia Kamil Makula. Według danych platformy chinskiesamochody.pl najbardziej poszukiwane są „chińczyki” kosztujące od 78 do 132 tys. zł, w szczególności posiadające nadwozi. Tzw. ruch organiczny na tej platformie, czyli wejścia internautów z różnych wyszukiwarek, był w drugim kwartale aż pięć razy większy niż w pierwszym.

Jakich aut szukają Polacy?

Jakie samochody można obecnie kupić za taką kwotę? Eksperci Superauto.pl wytypowali kilka najpopularniejszych modeli. Na liście znalazły się m.in. na Leapmotor TO3, Omoda 5 w wersji Comfort lub Premium, MG HS PB w wersji Exclusive czy BAIC Bejing 5 w wersji Luxury Comfort. Blisko górnej granicy cenowej najbardziej poszukiwanych aut wymienić można też Jaecoo 7, a nieco wyżej plasuje się BYD Seal.

Samochody chińskie takie, jak Jaecoo 7 w wersji Offroad, MG GS PB w wersji Exclusive czy BYD Seal U DMi w wersji Boost, mają wyposażenie odpowiadające klasie premium, a ich ceny mieszczą się w przedziale od 130 do 170 tys. zł, są więc niższe lub dużo niższe od średniej ceny aut sprzedawanych w Polsce – tł€maczy Oskar Jedliński, szef działu rozwoju rynku w Superauto.pl.

Średnia cena rynkowa nowych samochodów sprzedawanych w Polsce wyniosła w czerwcu wg IBRM Samar - 186 tys. zł.

Taniej o 20 tysięcy

Eksperci Superauto.pl sprawdzili też, jak „chińczyki” wypadają cenowo, gdy porówna się je ze zbliżonymi pod względem wyglądu, osiągów i wyposażenia przedstawicielami tradycyjnej motoryzacji. Sparowali w tym celu 8 modeli chińskich z ich odpowiednikami produkowanymi przez koncerny z Europy, Korei, Japonii oraz USA. Średnia różnica w cenie między autami popularnych marek a zbliżonymi chińczykami wyniosła prawie 20 tysięcy złotych. Taka różnica w koszcie zakupu jest poważnym argumentem ekonomicznym decydującym o wyborze auta z Chin, podkreśla prezes Superauto.pl.

Szybkie decyzje

Kto najczęściej kupuje auta pochodzące z Państwa Środka? Według danych platformy chinskiesamochody.pl są to przede wszystkim osoby pochodzące z większych miast, posiadających co najmniej 300 tys. mieszkańców, ale coraz częściej w serwisie aktywne są społeczności mniejszych miejscowości, mających od 50 do 300 tys. mieszkańców. Popularność „chińczyków” wśród osób żyjących na wsiach lub w małych miasteczkach jest jeszcze niewielka.

Chińska motoryzacją interesują się osoby otwarte na nowe technologie, poszukujące nowinek technicznych, dla których cena jest bardzo ważnym kryterium wyboru samochodu – informuje Marek Srębowaty, dyrektor departamentu e-commerce w serwisie chinskiesamochody.pl. Są to osoby w wieku 35-40 lat, posiadające często wyższe wykształcenie. - Ich cechą charakterystyczną jest większa szybkość podejmowania decyzji zakupowych niż w przypadku tradycyjnych marek, zwłaszcza segmentu premium, co może dziwić, gdyż większość chińskich producentów, poza MG, reprezentuje marki jeszcze dość słabo znane na europejskim rynku – ocenia Marek Srębowaty.

Popyt będzie rósł

Zdaniem Aleksandra Mazana, dyrektora ds. partnerstw strategicznych w Superauto.pl. popularność aut chińskich na polskim rynku będzie rosła.

Obecnie interesują się nimi przede wszystkim konsumenci, którzy kupują je na kredyt lub za gotówkę. Spodziewam się, ze w miarę rozwoju rynku, „chińczyki” będą coraz częściej pojawiać się także we flotach firmowych. Będą temu sprzyjać m.in. wchodzące w życie zmiany podatkowe, obniżające limity cenowe dla aut spalinowych, dla których możliwe jest pełne odliczenie np. kosztów leasing pojazdu – informuje Aleksander Mazan.

Od stycznia limit umożliwiający pełne odliczenie wydatków na auto w kosztach uzyskania przychodów, dla samochodów emitujących co najmniej 50 g CO2/km, spadnie ze 150 tys. zł do 100 tys. zł. Więcej o nowych zasadach odliczeń pisaliśmy TUTAJ

Przeczytaj również
Popularne