
Sztandarowy projekt Zygmunta Solorza-Żaka nie wypalił. Stacje Neso są nierentowne i to drugi rok z rzędu. Strata netto za 2024 PAK-PCE Stacje H2 wyniosła 14,17 mln zł. Orlen jednak widzi przyszłość w wodorze i planuje budowę stacji z wodorem.
Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Rybnik, Gdynia, Lublin. Tutaj już dzisiaj można zatankować wodór na stacjach Neso. Takich punktów miało być blisko 30. W Szczecinie, Częstochowie, Gliwicach, Katowicach i Łodzi stacje jednak nie powstaną. PAK-PCE Stacje H2, operator ogólnodostępnych stacji do tankowania wodoru Neso zawiesił prace nad projektami z obawy o ich rentowność.
Jak pokazują dwa ostatnie lata, stacje do tankowania wodoru są mniej rentowne, niż się wcześniej wydawało. Poprzedni rok PAK-PCE Stacje H2 zakończyła ze stratą netto w wysokości 14,17 miliona złotych. Rok wcześniej było to 2,58 miliona zł straty.
Trudno się dziwić. Z paliwa przyszłości, jak często określa się wodór, korzysta dzisiaj mniej niż 400 samochodów. Na koniec 2024 roku zgodnie z danymi CEPiK w Polsce zarejestrowanych było 291 samochodów osobowych i 88 autobusów.
Wodór okazuje się na tyle nierentowny, że firma Solorza-Żaka nie zdecydowała się nawet wykorzystać bezzwrotnego unijnego dofinansowania w wysokości ok. 64 mln zł. Na rozwój infrastruktury wodorowej musiałaby bowiem wydać drugie tyle z własnej kieszeni.
Wodór to paliwo, z którego korzysta także transport ciężki i komunikacja miejska. Być może tutaj sprawdzi się lepiej? Kłopot jednak w tym, że sam wodór jest znacznie droższy niż benzyna czy olej napędowy. Infrastruktura również jest droższa, a transport kłopotliwy.
Mimo to Orlen kontynuuje rozbudowę sieci stacji tankowania wodoru. Po uruchomieniu stacji w Poznaniu i Katowicach, w 2025 r. koncern planuje oddać do użytku pięć kolejnych, m.in. w Wałbrzychu i Włocławku. Do końca dekady sieć ma obejmować ponad 40 punktów w całym kraju. Stacje mają powstawać w miastach stawiających na zeroemisyjny transport. Potężne środki przeznaczono na te projekty z KPO. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.
W ramach inicjatyw wodorowych Orlen uczestniczy takżę w projekcie HySPARK (Hydrogen Solutions for euroPean Airports & Regional Kinetics) – międzynarodowym przedsięwzięciu realizowanym wspólnie z 14 partnerami z Polski, Włoch, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Projekt, współfinansowany z unijnego programu Clean Hydrogen Partnership, zakłada wykorzystanie wodoru m.in. w transporcie miejskim i logistyce lotniskowej. W ramach HySPARK powstaną m.in. pojazdy wodorowe do obsługi warszawskiego lotniska Chopina, a także autobusy miejskie napędzane wodorem.
Wodór do tych pojazdów dostarczany będzie z hubu Orlen we Włocławku, a do budowy infrastruktury w Warszawie wykorzystane zostanie dofinansowanie z programu CEF Transport AFIF.
Wodór nie spełnił także pokładanych w nim nadziei także w Niemczech. Przynajmniej nie w przypadku samochodów osobowych. Niemiecka sieć stacji tankowania wodoru ogłosiła właśnie, że zamyka swoje 22 stacje dla samochodów osobowych (ciśnienie 70 MPa - 700 bar). Operator chce się skupić na transporcie ciężkim, czyli stacjach działających pod ciśnieniem 35 MPa (350 bar).