.jpg)
No to obok chińskich elektryków będziemy mieli na rynku wietnamskie. VinFast, choć oficjalnie tego nie potwierdziła, wjeżdża na polski rynek. Jest już profil w mediach społecznościowych. Co z salonami i ofertą?
Wszystko wygląda dość tajemniczo, bo na temat obecności marki w Polsce nie ma oficjalnych informacji a tym bardziej salonów sprzedaży. Jest jedynie profil na w social mediach i krótkie wrzutki. O modelach, o spotkaniu z rodziną VinFast o gwarancji.
I tu pierwsze zaskoczenie. Wiecie, że na model VF8 (wcale nie najlepszy i największy, bo jest jeszcze VF9) w Wietnamie dają aż 10 lat gwarancji i 200 tys. km? Jeśli zatem wraz z samochodami przywiozą do Polski taką gwarancję, to pozamiatają rynek.
Te są jak najbardziej realne, choć ich historia jest bardzo krótka. Marka powstała w podobnym czasie, gdy nasza Izera. Ten sam pomysł, inne wykonanie. Wietnamczycy zwrócili się po pomoc do amerykanów z GM i stworzyli pierwsze projekty. Później już poszło. Dzisiaj w gamie to same elektryki od małego VF3 przez 5, 6, 7, 8 po luksusowego 9.
Do tego autobusy i skutery. a także olbrzymia sieć stacji ładowania w całym Wietnamie. Liczba punktów to ponad 15 tys. na terenie całego długiego kraju. Brzmi jak żart, ale żartem nie jest.
VinFast Auto Ltd. to firma motoryzacyjna założona w 2017 roku przez konglomerat Vingroup – jedną z najważniejszych prywatnych grup kapitałowych w Wietnamie. Jej właścicielem i kluczowym twórcą jest Pham Nhat Vuong, jeden z najbogatszych przedsiębiorców Azji Południowo-Wschodniej.
Pierwsze zakłady produkcyjne powstały w Hai Phong na północy Wietnamu, w kompleksie fabrycznym zbudowanym w rekordowo krótkim czasie. Już w 2018 roku firma zaprezentowała swoje pierwsze modele na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Paryżu.
Jeszcze wtedy motoryzacyjny świat nie dawał im szans, ale szybko firma nawiązała współpracę z General Motors, który ogłosił, że VinFast uzyska wyłączne prawa do dystrybucji marki Chevrolet w Wietnamie i przejmie własność istniejącej fabryki General Motors (GM Korea) w Hanoi. I to właśnie w niej powstawał później całkowicie nowy globalny samochód małej klasy na licencji GM.
VinFast zaczynał od pojazdów spalinowych, wykorzystując technologie i platformy licencjonowane – m.in. BMW z silnikami N20 (175 do 227 KM) – jednak punkt zwrotny nastąpił w 2021 roku, gdy producent ogłosił całkowite przejście na samochody elektryczne. Dzisiaj auta marki VinFast powstają przy pomocy komponentów i technologii znanych poddostawców, a także stosując własne rozwiązania. W przypadku baterii to chiński CATL i Gotion High-Tech, a także własny VinES i tajwański ProLogium.
Ambicją marki jest jednak, by uniezależnić się od poddostawców zewnętrznych.
Silniki elektryczny marka rozwija swoje w ramach grupy Vingroup, a stylistycznie współpracuje z Torino Design oraz Pininfariną, tą samą, z którą Electromobility Poland podpisało umowę na stworzenie polskiej Izery.
Z informacji, do jakich dotarliśmy, wynika także, że platformy do budowy samochodów są również ich własne, co pokazuje jak duże i poważne jest to przedsięwzięcie.
Oferta VinFasta obejmuje dzisiaj kilka modeli — głównie SUV-ów o różnej wielkości i zasięgu:
Pojazdy te różnią się przede wszystkim rozmiarem, mocą i zasięgiem, ale łączy je silnik elektryczny, typowa dla EV architektura i charakter SUV-ów, które stanowią kluczowy segment sprzedaży samochodów elektrycznych w Europie.
Na razie to wielka niewiadoma. W informacjach pojawiają się na razie modele VF5, 6, 7, 8 i 9. Czyli praktycznie cała gama samochodów osobowych bez małego i najtańszego VF3.
Marka ma palny globalnego i europejskiego rozwoju. W Niemczech podpisano porozumienie, na mocy którego VinFast będzie reprezentowany przez grupy dilerskie. To popularny model także w Polsce, szczególnie w przypadku chińskich marek.
A czy VinFast chce konkurować włąśnie z nimi? Wydaje się, że to naturalne, tym bardziej, że na wietnamskie auta elektryczne na razie w Unii Europejskiej nie ma cła. Na chińskie elektryki jest.
I właśnie to jest największa okazja, by zaistnieć w świecie europejskiej elektromobilności. Jeśli jedynie jakość, technologia i bezpieczeństwo się obronią. A z tym może być różnie. W 2023 roku model VF8 został przebadany przez EuroNCAP i dostał 4 gwiazdki. Jak na razie to jedyny model, który przebadano w Europie.
Choć oficjalnie marki nie ma jeszcze w Polsce, nam udało się przetestować najmniejszy model VF3. Silnik o mocy 45 koni mechanicznych, bateria o pojemności 18 kWh nie zapewniają szalonych osiągów, ale do tak małego auta pasują. To coś w rodzaju Dacii Spring, ale w kompletnie innym kształcie i formie.
Dwie osoby pojadą tutaj wygodnie, cztery okazjonalnie. Choć i w dłuższą trasę można się wybrać. Co prawda bez walizek, bo bagażnik ma 15 centymetrów głębokości. słodki maluch jednak potrafi dostarczyć sporo frajdy, tym bardziej, że kosztuje niewiele. Polecamy nasz test TUTAJ.