
Opel zapowiada kompletnie nowy model. C-SUV ma powstać w fabryce marki w Hiszpanii w ramach „wyniesienia strategicznego partnerstwa na wyższy poziom”. Co to oznacza dla Opla?
Stellantis i Leapmotor ogłosiły zamiar rozszerzenia strategicznego partnerstwa joint venture. Przypomnijmy, Stellantis od 2023 roku stał się największym udziałowcem chińskiej marki Leapmotor, nabywając około 21% udziałów firmy. Jednocześnie powołano Leapmotor International („LPMI”) – spółkę joint venture 51% Stellantis / 49% Leapmotor, posiadającą wyłączne prawa do sprzedaży i produkcji produktów Leapmotor poza obszarem Wielkich Chin. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.
Ten plan rozszerzenia naszej udanej współpracy z firmą Leapmotor – zaufanym partnerem i jednym z najszybciej rozwijających się oraz najbardziej cenionych producentów pojazdów nowej energii na świecie – to prawdziwa sytuacja win-win dla obu stron.
Oczekujemy, że będzie on wspierać produkcję oraz przyspieszy lokalizację w Europie światowej klasy produkcji pojazdów elektrycznych w przystępnych cenach, odpowiadających na rzeczywiste potrzeby klientów. Dzisiejsze ogłoszenie potwierdza nasz zamiar pogłębienia naszego partnerstwa i wykonania kolejnego kroku w kierunku jeszcze szerszej współpracy w przyszłości – mówi Antonio Filosa, CEO Stellantis.
Dotychczas współpraca oznaczała sprzedaż chińskich aut w ramach struktur sprzedaży marek Stellantis. Teraz okazuje się, że jeden z modeli Leapmotor może nosić logo Opla. Jak czytamy w komunikacie, celem zacieśnienia współpracy jest zwiększenie produkcji w fabryce Stellantis w Saragossie, gdzie na nowej linii produkcyjnej, obok modelu C-SUV Leapmotor B10, będzie powstawał całkowicie nowy, w pełni elektryczny C-SUV marki Opel
Na razie wiadomo, że powstanie... za dwa lata. Prace ruszyły Rüsselsheim, ale auto będzie opracowywane przez międzynarodowe zespoły pracujące w Niemczech i Chinach.
Nowy pojazd może wykorzystywać kluczowe komponenty najnowszej architektury elektrycznej Leapmotor oraz technologii akumulatorów, połączone z charakterystycznym dla Opla designem, doświadczeniem użytkownika, inżynierią podwozia oraz technologią oświetlenia i foteli. Czyli chińska technologia opakowana niemieckim design.
Między wierszami można jednak wyczytać, że na jednym modelu się nie skończy. Przyszłość zakładu Stellantis w Villaverde (Madryt) to „ulokowanie w nim przyszłych produktów Leapmotor przeznaczonych na rynki europejskie i globalne, przy jednoczesnej produkcji kilku modeli produkowanych zgodnie z wymogami „Made-in-Europe”.
To efekt udanego wprowadzenia na rynek europejski w 2024 roku dwóch modeli T03 i C10. Od tego czasu powstało ponad 850 punktów sprzedaży i serwisów, a sprzedaż sięgnęła w 2025 roku ponad 40 tys. szt.
Wiodące technologie Leapmotor, w połączeniu z globalnym zasięgiem Stellantis, silną pozycją w regionach oraz uwielbianymi markami motoryzacyjnymi tworzą wyjątkowo silne partnerstwo. Nasze wspólne przedsięwzięcie, Leapmotor International, szybko pokazało korzyści dla obu partnerów, a w ciągu niecałych trzech lat umożliwiło nam wprowadzenie naszej marki na pięciu kontynentach oraz znaczące zwiększenie naszego międzynarodowego zasięgu i reputacji – powiedział Zhu Jiangming, założyciel i dyrektor generalny Leapmotor.
"Zakup" Lepmotor przez Stellantis to pomysł Carlosa Tavaresa, ówczesnego szefa koncernu i trzeba przyznać, że to jeden z lepszych jego ruchów strategicznych. Dzisiaj okazuje się, że to nie tylko wysoka sprzedaż samochodów marki Leapmotor - w 2025 roku ponad 40 tys. szt. w całej Europie, ekspansja na inne światowe rynki, ale także plan na ratunek dla wielu rodzimych marek koncernu i fabryk w obliczu kłopotów z popytem.
Zacieśnienie współpracy Stellantis i Leapmotor to także wspólne zakupy, wykorzystujące łączną skalę i siłę obu firm, a także produkcja kolejnych modeli w hiszpańskich fabrykach Stellantis m.in. Przypomnijmy, że w 2024 roku wraz z debiutem modelu T03 w tyskiej fabryce koncernu odbywał się już montaż w systemie SKD. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.
Wszystko wskazywało także na to, że montaż przerodzi się w regularną produkcję. Po tym jednak, jak na forum Europejskim Polska zagłosowała za cłami na chińskie samochody, chiński Leapmotor i Stellantis z tych planów zrezygnowały.