
Nowy sedan Dacii funkcjonował do tej pory pod kryptonimem C-Neo. I choć nadal nie wiadomo jak będzie wyglądał, Dacia ujawniła nazwę. Striker ma się odwoływać do gry w kręgle. Nam na myśl przychodzi co innego.
Dacia tłumaczy, że Striker to nazwa o dużej sile wyrazu, jednoznacznie kojarząca się z Dacią i rozpoznawalna dzięki końcówce „-ER”. I dodaje, że jest bardzo obrazowa i ma swoje korzenie w latach 80. Nawiązuje bowiem do siły i skuteczności tego, kto strąca wszystkie kręgle w bowlingu lub przełamuje schematy. Striker pochodzi od określenia „zbić strike’a, zdobyć pełną liczbę punktów”, jest synonimem wyzwania i uosabia ambicję marki.
Być może, choć w obecnej sytuacji geopolitycznej nam striker kojarzy się bardziej z brytyjskim rakietowym niszczycielem czołgów (FV102 Striker), południowoafrykańską strzelbą (Striker-12), amerykańskim granatnikiem (Striker 40), okrętami brytyjskiej Royal Navy (HMS „Striker”) lub karabinkami snajperskimi (Striker Tactical T1). W każdym z tych przypadków chodzi zatem o uderzenie, broń i celność. Odważnie. Kogo zatem Dacia bierze na celownik?
Skodę, Toyotę, Hondę i pozostałych, którzy jeszcze nie porzucili idei nadwozia typu kombi, bo C-Neo, a raczej Striker to przystępne cenowo, podwyższone kombi segmentu C, które ma być tańszą alternatywą dla Skody Octavii lub Toyoty Corolli.
Auto ma oferować napędy hybrydowe (mild i full hybrid) oraz fabryczne LPG o mocy 120–155 KM, bazując na platformie CMF-B. Szczegóły zostaną ujawnione za kilka dni, ale wszystko wskazuje na to, że długość auta to 4,6 m.
Strikerem Dacia celuje też w kompletnie nowy dla siebie rynek, rynek aut flotowych.