
Podczas targów IAA w Monachium Volkswagen pochwalił się cała gamą małych, miejskich, a co najważniejsze tanich elektryków. Na tej samej platformie co VW ID.Polo i Cupra Raval Skoda zbuduje model Epic.
To niestety na nadal koncepcyjny model miejskiego SUV-a z napędem elektrycznym. Projekt łączy wyrazistą stylistykę z funkcjonalnymi rozwiązaniami, z których znana jest Skoda. Kompletnie nowe są kształty i linie nadwozia. Pudełkowate kształty, ostre linie i kwadratowe detale. Epiq wpisuje się jednak w strategię elektryfikacji marki, pokazując, że przyszłość motoryzacji może być dostępna, przemyślana i estetyczna.
Mierzący 4,1 metra długości crossover łączy zwrotność typową dla aut miejskich z przestrzenią i funkcjonalnością znaną z większych SUV-ów. W środku znajdzie się miejsce dla pięciu osób, a pojemność bagażnika wynosi 475 litrów. Zasięg szacowany jest na 425 kilometrów, co pozwala na swobodne poruszanie się zarówno w mieście, jak i podczas dalszych podróży. Co istotne, cena wersji produkcyjnej ma być zbliżona do spalinowego modelu Kamiq, co sprawi, że będzie to najtańsze auto elektryczne w ofercie Skody.
Model jako pierwszy w pełni realizuje założenia nowego języka stylistycznego marki – Modern Solid. Zarówno nadwozie, jak i wnętrze pojazdu odzwierciedlają koncepcję, opartej na solidności, funkcjonalności i autentyczności. Samochód koncepcyjny wyróżnia się odważną, ale minimalistyczną estetyką. Matowy lakier w odcieniu Cashmere kontrastuje z błyszczącym, czarnym pasem Tech-Deck Face, wokół którego rozmieszczono światła do jazdy dziennej i kierunkowskazy w kształcie litery T.
Reflektory umieszczone w dolnej części podkreślają masywny przedni zderzak ze spoilerem w kolorze Cosmo Grey. Charakterystyczna linia „tornado" dzieli optycznie nadwozie, akcentując wyraźnie zarysowane przetłoczenia i odcinając przeszkloną kabinę, co nadaje sylwetce pojazdu nowoczesny i dynamiczny wygląd.
Przestrzeń została przemyślana – przewidziano liczne miejsca do przechowywania zabieranych w podróż rzeczy, w tym haczyki na torby, uchwyty montażowe oraz schowki umieszczone pod podłogą bagażnika. Kabinę utrzymano w uporządkowanym, prostym stylu, który sprzyja wygodzie użytkowania. W wyposażeniu znalazły się także m.in. ładowarka bezprzewodowa oraz praktyczne schowki.
Skoda Epiq będzie produkowana w zakładzie Volkswagen Navarra w Hiszpanii. Kłopot jednak w tym, że podobnie jak pozostałe „tanie” elektryczne trojaczki Grupy Volkswagena premierę zaplanowano na połowę przyszłego roku. Realnie więc pierwsze auta trafią do kierowców za ponad rok.
W dzisiejszym świecie motoryzacji owładniętym nieustającą presją chińskiej konkurencji to bardzo długo. Wystarczy wspomnieć, że w rok chińskie marki zdobyły ok. 10 proc rynku. Ostrożne szacunki mówią, że do końca przyszłego roku będzie to już 20 proc. Gdzie wtedy będą marki grupy VW? Oby nie okazałao się za późno.