.jpg)
Renault zabrało nas w wyjątkowe miejsce: to centrum techniczne i ośrodek badawczy oraz kwatera główna samochodów użytkowych w jednym. To tu taj powstał Master i Traffic, to tutaj szlifowano Magnum, a wiele lat później stworzono Kangoo. To też miejsce, w którym jeszcze nigdy nie stanęła noga dziennikarza.
Co dzisiaj robią w Villiers-Saint-Frédéric? Oprócz tego, że można tutaj zobaczyć Renault Alaskan, pikapa stworzonego z myślą o rynkach Ameryki łacińskiej, inżynierowie testują, badają i udoskonalają wszystkie obecne i przyszłe modele dostawczych Renault. Oprócz tego, że tworzą specjalne rozwiązania, sprawdzają ich jakość i wpadają na nietypowe pomysły, pracownicy w Villiers-Saint-Frédéric żyją w przyszłości. Dzisiaj bowiem to jeden z najpilniej strzeżonych ośrodków badawczo rozwojowych we Francji. To tutaj trwają prace nad najnowszą rodziną samochodów dostawczych, które na nowo mają zdefiniować potrzeby transportowe ludzkości.
To Estafette, Goelette i Trafic – trzy nowe elektryki do zadań specjalnych. Trafic, Goelette I Estafette E-Tech będą pierwszymi samochodami dostawczymi z technologią ładowania 800 V, dzięki czemu doładowanie akumulatora od 15% do 80% potrwa poniżej 20 minut przy zasięgu do 450 km WLTP. Na razie jeszcze trwają prace nad ich kształtem i napędem, jednak oprócz karoserii i funkcjonalności wynikającej m.in. z przesuwanych drzwi, jednego fotela, (tylko dla kierowcy) i dużego przejścia z szoferki na pakę, pracują nad mózgiem samochodu.
Kluczowa jest bowiem w tym projekcie architektura SDV (Software-Defined Vehicle), która odgrywa istotną rolę w zwiększaniu wydajności i efektywności kosztowej w pojazdach nowej generacji. Integruje zaawansowane funkcje, w tym aktualizacje w czasie rzeczywistym i konserwację predykcyjną, co z kolei przekłada się na obniżenie kosztów użytkowania nawet o około 30 proc.
Właśnie dlatego nowa rodzina dostawczaków Renault powstała przez powołane wspólnie przez Renault, Volvo i CMA CGM niezależnego przedsiębiorstwa o nazwie Flexis. Renault przygotowało platformę, napęd i nadwozie, a Volvo i CMA dostarczyły cyfrowych rozwiązań.
I właśnie w centrum badawczo rozwojowym w Villiers-Saint-Frédéric pod Paryżem cały czas testuje się różnego rodzaju rozwiązania, które niebawem trafią do seryjnej wersji Estafette. Jedno z nich mogliśmy zobaczyć na własne oczy.
W świece cyfrowym opracowywany jest scenariusz pracy poszczególnych zespołów samochodu na potrzeby pracy kuriera. Co jest dla nich najważniejsze, co zajmuje najwięcej czasu? Oto specjaliści z Villiers-Saint-Frédéric najpierw zapytali samych kurierów, a później stworzyli praktyczny model. Okazuje się, ż kilkoma z pozoru prostymi czynnościami udało się zaoszczędzić uwaga 1,5 godziny dziennie.
Jak to możliwe? To pilnie strzeżona tajemnica. W sumie jednak kilka czynności udało się sprowadzić do jednego guzika. Wystarczy go przycisnąć i gotowe. Coś, co wcześniej trwało 46 sekund, teraz zajmuje zaledwie sekundę. Przy czynności powtarzanej 150 razy dziennie przekłada się na oszczędność blisko półtorej godziny.
Mało? Powiedzcie kurierowi, że skończy rozwozić paczki półtorej godziny wcześniej.
To tylko przykład, bo inżynierowie cały czas pracują nad nowymi modelami. Co jednak najciekawsze dzięki architekturze SDV, wszystko, co powstanie w Villiers-Saint-Frédéric, dzięki aktualizacji w czasie rzeczywistym trafi później do każdego samochodu na całym świecie.
Dzisiaj Villiers-Saint-Frédéric to w dużej mierze świat cyfrowych możliwości, choć to tutaj w jak najbardziej realnych warunkach testuje się wszystkie podzespoły, które trafiają później do seryjnych samochodów. Ba, to tutaj samochody poddaje się testom zderzeniowym i wytrzymałościowym. Nie tylko na potrzeby homologacji czy testów bezpieczeństwa. Jeśli trzeba, w jednej z hal włącza się upalne lato lub arktyczną zimę. To tutaj sprawdza się akustykę blaszanych nadwozi i co ważne sprawia, by późniejsze użytkowanie było miłe i komfortowe.
Każde auto przechodzi ponad 80 różnego rodzajów testów, wykorzystuje się 2000 czujników i urządzeń pomiarowych, a testy wykonywane są 24/7 przez cały rok. Co tu dużo mówić, samo „ubranie” samochodu w całe to oprzyrządowanie trwa ponad tydzień.
A same testy? Testy niezawodności odtwarzają najtrudniejsze warunki, jakie klienci napotykają podczas codziennego użytkowania. Intensywne, przyspieszone testy pozwalają na symulację nawet do 400 tys. km przebiegu lub 20 lat użytkowania w ciągu zaledwie 18 miesięcy, a to gwarantuje, że pojazdy są jednocześnie wytrzymałe i wydajne.
Dla przykładu, aby zweryfikować jakość mechanizmów drzwi, przeprowadza się testy otwierania/zamykania. W sumie 900 tys. Powtórzeń. W ten sam sposób sprawdza się fotel - wsiadanie/wysiadanie 450 tys. razy. Przebieg? To też nie problem. Wrzucają tu auto na stanowisko pomiarowe i za jednym zamachem auto kręci 120 tys. km. Ale nie w rok, tylko w kilka chwil.
I choć przez lata zmieniły się niektóre narzędzia, to właśnie do takich celów stworzono to miejsce, zbierając wszystkie kompetencje pod jednym dachem. Pod koniec lat 70. powstał tutaj Master i Traffic. Tutaj stworzono też Gamme B, J i G, to tutaj dopieszczano legendarne Magnum a wiele lat później Kangoo. Bo jak się okazuje, Renault jest nie tylko pionierem i liderem na rynku samochodów dostawczych, produkując auta dostawcze od ponad 125 lat, ale jako pierwsze stworzyło ośrodek poświęcony działalności badawczo-rozwojowej w zakresie tego rodzaju pojazdów.
Ośrodek został uruchomiony w 1965 r. i dzisiaj obchodzi swoje 60. urodziny. W Villiers-Saint-Frédéric znajduje się 6 działów wiedzy specjalistycznej, będących fundamentami prac badawczo-rozwojowych nad samochodami dostawczymi.
Eksperci z Villiers-Saint-Frédéric odgrywają też kluczową rolę w rozwoju elektrycznych samochodów dostawczych. Już w 1985 r. Renault rozpoczęło badania nad rozwiązaniami elektrycznymi dla klientów biznesowych, proponując elektryczne wersje modeli Express i Trafic, zasilane akumulatorami niklowo-cynkowymi. Ambicje te nabrały konkretnej formy na początku XXI wieku wraz z pojawieniem się Renault Kangoo.
Elektryczne Kangoo jednak w centrum nie zobaczyliśmy, za to mieliśmy okazję podziwiać kilka historycznych modeli m.in. furgony przed i powojenne. Największą przyjemnością było jednak wsiąść za kierownicę Renault pierwszego Mastera z przebiegiem zaledwie 200 km, uruchomić syrenę w policyjnym Estafette i sprawdzić jak komfortowe mogło być zawieszenie w dostawczym Renault 4. Czy takie będzie nowe Estafette? Na to musimy jeszcze trochę poczekać.