
HS to najchętniej wybierany model w ofercie chińskiej marki. Wszystko za sprawą spalinowego napędu. Jednak MG zdecydowało, że przechodzi na hybrydy. Napęd spalinowy dostępny jest do wyczerpania zapasów.
Czy można koło wymyślić na nowo? MG twierdzi, że tak i przy okazji wprowadzenia napędu hybrydowego do oferty redefiniuje to pojęcie dodając do nazwy „plus”. A jest się z czym mierzyć, bo choć hybrydy mają już dzisiaj niemal wszyscy producenci samochodów na rynku, nadal jak mówisz hybryda, myślisz Toyota.
Japończycy spopularyzowali ten rodzaj napędu w 1997 roku za sprawą Prius. Dzisiaj napęd Hybrid+ debiutuje w modelu MG HS, a dostępny jest już także w mniejszym ZS i 3.
To jednak HS ma być nadal koniem pociągowym sprzedaży. Już dzisiaj stanowi 52% wolumenu MG (4577 szt., wzrost rok do roku o 100%). Zajął 4. miejsce w segmencie C-SUV i 7. w rankingu sprzedaży dla klientów indywidualnych.
Samochód oferuje wysoką dynamikę oraz moc 224 KM, co gwarantuje pewną i płynną jazdę w każdych warunkach. Dzięki dwubiegowej skrzyni biegów oraz inteligentnemu doborowi trybów jazdy, układ hybrydowy pracuje cicho i efektywnie, zapewniając wyjątkowy komfort podróżowania. Znaczne zwiększenie napędu EV sprawia, że kabina pozostaje cicha, a jednocześnie samochód zużywa niewiele paliwa – zaledwie 5,5 l/100 km. Akumulator o pojemności 1,83 kWh, umożliwia szybkie odzyskiwanie energii, zwiększając wydajność i komfort codziennego użytkowania.
Układ hybrydowy MG z pozoru wygląda podobnie do pozostałych. W dużym uproszczeniu to ten sam silnik spalinowy GS6 o poj. 1.5 l. (w ZS i modelu 3 wolnossący, w HS turbo), bateria o zwiększonej do 1,8 kWh pojemności, większa o 70 proc. moc. systemowa oraz jednostka EDU G3 (trzeciej generacji), czyli generator, przekładnia i silnik elektryczny w jednym.
To tutaj właśnie kryje się cała technologia. W dzisiejszych czasach nic nie jest tak proste, na jakie wygląda, więc i sama przekładnia też jest skomplikowana. W mocniejszym HS-ie mamy 2-biegi, w słabszym ZS-ie trzy.
W przypadku 3-biegowej to przekładnia planetarna, ale w przypadku 2-biegowej tak naprawdę mamy do czynienia z dwoma kołami i elektrycznym synchronizatorem. Prościej się nie da.
A gdzie zatem cała ta redefinicja hybryd, bo z pozoru układ wygląda podobnie? W trybach jazdy. MG podobnie jak inni chińscy producenci połączyli zalety hybryd szeregowych i równoległych tworząc niezliczoną liczbę scenariuszy działania. To już nie jest tak, że, jak jedziesz na trasie, silnik spalinowy napędza koła, a jak jedziesz w mieście, korzystasz z prądu. To już nie jest tak, że silnik spalinowy przekazuje lub nie moment obrotowy na koła.
Tutaj scenariuszy jest aż 8, a ścieżki dojścia napędu z silników na koła są z jednej strony bardziej skomplikowane, z drugiej mocno uproszczone, przez co bardziej efektywne. Bateria ładowana jest w najróżniejszych momentach, a napęd żongluje silnikami, trybami i przełożeniami jak wytrawny cyrkowiec na linie.
Jest więc tryb EV, szeregowy, szeregowy z ładowaniem, bezpośredni, w którym silnik spalinowy z ominięciem wszystkich innych układów całą moc przekazuje na koła. Jest tryb doładowania podczas jazdy, równoległy, doładowania na biegu jałowym oraz tryb rekuperacji.
Co ważne, wszystko dzieje się bez wiedzy i udziału kierowcy. Bo dla kierowcy to w zasadzie nie ma większego znaczenia, jak działa system. Ma być cicho i wygodnie, Wydajnie i efektywnie. Bez szarpania, przeciągania „biegów”, wyższych kosztów serwisu i wysokiego spalania. I tak jest, bo silnik to sprawdzone 1.5 l. w zależności od modelu z albo bez turbo (HS je ma), a interwał serwisowy to 25 tys. km (skrzynia 90 tys.). No i najważniejsze – spalanie. Fabrycznie WLTP to 5,5 litra na setkę i to przy normalnej jeździe. W dużym SUV-e segmentu C o mocy 224 KM brzmi nieźle. Po krótkiej trasie mogę powiedzieć, że można jeszcze lepiej. 4,3 wymaga jednak uwagi.
Hybryda+ MG potrafi jeszcze jedno. Choć to nie napęd służący do jazdy wyłącznie na prądzie (tutaj sprawdzi się PHEV), zwiększono pojemność baterii, ale także podniesiono maksymalną prędkość, przy której działa tylko napęd elektryczny. W mniejszym ZS to ponad 80 km, w większym HS to 65-70 km.
A wszystko w przyjemnie zaprojektowanej i wyciszonej kabinie, wygodnym fotelu i w otoczeniu miłych materiałów. No i przy niezłej cenie. Bo HS Hybrid+ wyceniono w zależności od wersji na 137 900 lub 148 900 zł. I co ciekawe, jeśli jednak z jakichś powodów chciałbyś nadal wybrać MG HS z silnikiem spalinowym, spiesz się. Te dostępne są do wyczerpania zapasów. Więcej nie będzie.