Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

BMW zbuduje swoją G klasę. Wraca moda na terenówki?

BMW nie ma doświadczenia w budowie prawdziwie terenowych aut. To jednak nie przeszkadza inżynierom, by podjąć rękawicę i bić się z najlepszymi. Na celowniku Mercedes Klasy G. Czy BMW doścignie legendę budowaną od 1979 roku?

600 tys. sprzedanych aut i status kultowej terenówki – to Mercedes klasy G w pigułce. Kanciasty, twardy, niekomfortowy i mało przyjemny w użytkowaniu. Kto by się spodziewał, że taki samochód stanie się kultowy. W zamyśle był lekki, wytrzymały i niezawodny. Powstał z myślą o błocie, piachu i… żołnierzach, policjantach, strażakach i ratownikach, a nie bulwarach i lśniącym lakierze.

Przez lata G klasa zmieniła jednak swoje oblicze, ale nie charakter. To nadal ten sam kanciasty i niewygodny samochód, choć obszyty skórą. Z mocnymi silnikami i dudniącym wydechem, ale także niezniszczalnym napędem na cztery koła.

BMW pozazdrościło Mercedesowi takiego auta i zamierza stworzyć konkurenta G klasy. Jest już nawet robocza nazwa i szacunkowa data produkcji. G74 ma się pojawić w połowie 2029 roku. A co wiadomo o samym aucie?

Jednak w stronę SUV-a

Pewne jest, że ramy w tym aucie nie znajdziemy. G74 ma powstać na zmodyfikowanej platformie X5, pewnie z wykorzystaniem silników, jakie znajdziemy w… X5. Kręcicie nosem? Trudno. W BMW liczyć ma się bardziej luksus niż sprawność w terenie i osiągi. To więc raczej następca abstrakcyjnego modelu XM, który właśnie wypada z produkcji z uwagi na brak zainteresowana, niż rywal G klasy.

To także auto, które ma zawojować głównie amerykański rynek, dlatego produkcję zaplanowano w zakładzie BMW w Spartanburgu w Południowej Karolinie.

Boom na terenówki

G74 to także odpowiedz na modę, jaką można zauważyć w ostatnich latach. Po SUV-ach i crossoverach szczególnie w świecie premium widać wyraźny zwrot w duże i kanciaste samochody terenowe, w których luksusu nie brakuje. Im większy, tym lepszy. Im mocniejszy, tym popularniejszy. Elektromobilność? Tutaj klienta stać, by zapłacił nie tylko za duże silniki, pojemności i spalanie, a także ewentualne kary za przekroczenie emisji wrzucone w cenę auta. Marże są olbrzymie, dlatego segment kuszący.

Świetnym przykładem jest właśnie klasa G, której od początku powstanie sprzedało się już 600 tys. sztuk. Sukcesy odnotowuje Defender i Range Rover. Legendą, choć nie w segmencie premium jest Toyota. Land Cruiser w nieco wykastrowanej wersji dostępny w Europie pobił rekordy popularności. Do terenówki wrócił Ford i wskrzesił Bronco. Przywiózł go także do Europy. Nissan zapowiedział kolejną generację Patrola, który na niektórych rynkach cały czas jest dostępny.

No i Chińczycy. Oni też lubują się w terenówkach. Dużych, mocnych i hybrydowych, ale także małych. Yangwang, Tank, Fang Cheng Bao i Jetour to tylko kilka marek, które

Volkswagen po swojemu

Tymczasem Volskwagen ogłosił, że po 24 latach kończy z produkcją Touarego. Największego, najbardziej luksusowego i najpotężniejszego SUV-a w gamie. Auto może nie dorobiło się takiej legendy jak G klasa, ale z pewnością klasy i luksusu nie można mu odmówić.

Powstał na płycie podłogowej MLB (Modular Longitudinal Matrix), na tej samej, na której budowano najpierw Audi Q7 i Porsche Cayenne a później także Bentley Bentaygę. I chyba właśnie to było największe przekleństwo Touarego.

Po raz drugi marka dla ludu stworzyła auto nie dla ludu. Touareg, podobnie jak Pheaton był za drogi i zbyt luksusowy, ale nadal ze znaczkiem VW.

Przeczytaj również
Popularne