Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FleetDerby 2026

Mapa ładowania podczas wakacyjnych wyjazdów

Plaża, góry, Mazury – Polacy kochają wakacyjne podróże. A ci, którzy podróżują „na prąd”, zostawiają po sobie ciekawy ślad na mapie kraju. DKV Mobility sprawdziło, gdzie kierowcy aut elektrycznych najczęściej się ładują – i co z tego wynika.

DKV Mobility przeanalizowało dane z pierwszej połowy 2025 roku i odpowiedź jest jasna: Warszawa dominuje, odpowiadając za 14% wszystkich ładowań. Poznań (5,4%), Wrocław (3,5%), Kraków (2,7%) czy Katowice (2,6%) zostają wyraźnie w tyle. Ale prawdziwą ciekawostką są mniej oczywiste punkty na mapie – powiat inowrocławski i ostródzki – położone wzdłuż głównych tras szybkiego ruchu, odpowiednio A1 i S7.

Widzimy wyraźny trend: kierowcy elektryków coraz częściej planują swoje postoje strategicznie – nie tylko w dużych miastach, ale właśnie w punktach tranzytowych. Ładowanie to dziś część podróży, a nie jej przerwa – komentuje Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility.

Jak wyglądamapa  ładowarek dla wszystkich letników w 2025?

Smażalnie, Mazury i górskie serpentyny

Wakacyjne kierunki? Na ładowarkach robi się tłoczno na Kaszubach – w powiatach kościerskim i chojnickim – oraz w okolicach Mierzei Wiślanej (powiat nowodworski).

W południowej Polsce z kolei widać wzmożony ruch m.in. w Bielsku-Białej, Żywcu czy Cieszynie. To pokazuje, że samochody elektryczne nie są już tylko domeną miejskich dojazdów – radzą sobie świetnie także na urlopach.

Dzięki temu, że ponad 90% publicznych punktów ładowania w Polsce należy do naszej sieci akceptacji, kierowcy mogą korzystać z jednej karty DKV Mobility i swobodnie ładować się praktycznie w całym kraju – bez stresu, bez aplikacyjnego chaosu. To właśnie prostota i dostępność są dziś kluczowe, jeśli elektromobilność ma rosnąć szybciej niż korki na Zakopiance – dodaje Biekionis.

Masz hotel, musisz mieć łądwoarkę

Z analizy wynika, że rośnie liczba elektryków w wypożyczalniach i flotach hotelowych – klienci pytają, sprawdzają, a potem… chętnie się ładują. Dlatego dziś ładowarki przy pensjonacie są tak samo ważne jak dobre wifi wewnątrz. Właściciele szeroko pojętych noclegowni, którzy pierwsi to zrozumieją, wygrają wśród gości z elektryczną flotą.

Liczby mówią same za siebie. Według PEVO Index, do końca czerwca 2025 r. po polskich drogach jeździło niemal 99 tys. osobowych i użytkowych aut całkowicie elektrycznych. To wzrost o 18 553 sztuki – aż 51% więcej niż rok wcześniej. Szybko rośnie też infrastruktura: 10 255 ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego aż 1/3 to szybkie ładowarki DC.

To oznacza, że kierowcy elektryków nie muszą się już martwić o „range anxiety”. Trasa Warszawa–Gdańsk? Spokojnie, S7 ma solidne pokrycie. A dystanse powyżej 300 km, jak pokazują dane DKV Mobility, to momenty, kiedy ładowanie w trasie jest już normą. Przy krótszych dystansach kierowcy aut elektrycznych ładują się w punkcie startowym i w punkcie docelowym.

Zajedziesz daleko

To już nie czasy, kiedy „elektryk” znaczył „na zakupy i z powrotem”. Średni zasięg samochodów elektrycznych dostępnych na polskim rynku to dziś około 430 km (WLTP), ale wiele modeli przekracza barierę 500 km, a nawet dochodzi do 700 km. Przykład? Tesla Model 3 – 629 km. BMW iX – 632 km. A Mercedes EQS 450+? Nawet do 752 km! Dla porównania: trasa Warszawa–Zakopane to ok. 400 km – czyli spokojnie „na raz”.

Oczywiście realny zasięg zależy od stylu jazdy, pogody i ukształtowania terenu, ale fakty są takie: coraz więcej kierowców nie traktuje już zasięgu jako ograniczenia, tylko jako wygodę. Zwłaszcza że można doładować się w trasie, a w razie czego – przyjechać z pełną baterią na miejsce i podłączyć auto np. pod hotelową ładowarkę.

Spalinówka to już nuda

Czerwiec 2025 to miesiąc kolejnego rekordu – elektryki osiągnęły prawie 8% udziału w rynku nowych rejestracji osobowych aut. Nadal daleko do unijnej średniej, ale kierunek jest jasny. A biorąc pod uwagę rządowe dopłaty z programu „NaszEauto”, tempo wzrostu nie dziwi.

Widać też zmianę w podejściu – Polacy przestają się bać elektromobilności, a zaczynają ją traktować jako wygodę, nie wyrzeczenie. Wakacyjne wyprawy są tego najlepszym dowodem: samochód elektryczny to już nie eksperyment, ale realna alternatywa – cicha, dynamiczna i coraz lepiej wspierana przez infrastrukturę.

Przeczytaj również
Popularne