Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Rynek ładowarek rośnie jak na drożdżach

Niezależnie od bieżącej sytuacji gospodarczej firmy zajmujące się produkcją, importem lub montażem stacji i punktów ładowania samochodów elektrycznych w Polsce mają przed sobą tłuste lata. Plany rozbudowy sieci publicznych ładowarek imponują rozmachem, a mimo to dostawcy nie nadążają za potrzebami rynku.

Zainteresowani budową punktów ładowania wchodzą drzwiami i oknami do firm oferujących takie usługi. Problemem dostawców jest sprostać tym oczekiwaniom i nauczyć klientów długiego oczekiwania na badanie techniczne Urzędu Dozoru Technicznego. W przypadku urządzeń DC może to potrwać co najmniej półtora roku.

Na koniec marca br. wg UDT funkcjonowało w Polsce 3807 punktów ładowania, z czego 83% stanowiły punkty ogólnodostępne. Na jeden punkt ładowania przypadało więc 5,75 samochodu BEV, czyli 0,17 punktu ładowania na jeden pojazd elektryczny. Według PSPA na koniec marca funkcjonowało 2113 stacji ładowania, z czego 1502 stacje pozwalały na ładowanie prądem zmiennym AC, a pozostałe 611 stacji prądem stałym DC. Według PSPA na koniec br. będzie funkcjonować w Polsce ok. 5500 punktów ładowania.

Aż 57% wszystkich ogólnodostępnych stacji ładowania w Polsce funkcjonuje w miastach liczących powyżej 100 tys. mieszkańców. Udział dziesięciu czołowych operatorów usługi ładowania sięga 61,1%. Obecnie liderem tego rynku jest GreenWay, z liczbą 268 stacji (wg eletromobilni.pl) i udziałem rynkowym na poziomie 16,8%. W pierwszej dziesiątce znajdują się również Energa (307 stacji), ale z mniejszą liczbą punktów ładowania niż GreenWay. Pierwszą trojkę zamyka Tauron, który ma 121 stacji. Wszystkie zlokalizowane są na południu Polski, z czego połowa zlokalizowanych jest w GOP. O włos mniej, czyli 120 stacji, ma Orlen. Wśród większych operatorów należy wymienić firmy NOXO, EV+, Revnet (57 stacji), PGE (52), e.on (38), GO+EAuto (36) oraz Lotos (12).

Z badania przeprowadzonego przez ING i EY wynika, że prawie 75% kierowców oczekuje, że ładowanie baterii będzie trwać maksymalnie 15 minut, czyli czasie niewiele dłuższym niż trwa tradycyjne tankowanie pojazdów spalinowych. Cieszy więc coraz liczniejsza liczba punktów superszybkiego ładowania o mocy co najmniej 100 kW. Takich punktów było już 74 na przełomie roku 2021/2022. Punkty tego typu oferuje GreenWay, Orlen oraz Ionity. Ta trzecia firma, joint venture Ionity powstałe we współpracy niemieckich producentów samochodów, Forda i marek koreańskich, buduje sieć stacji szybkiego ładowania wzdłuż najważniejszych europejskich dróg. Punkty Ionity docelowo mają znajdować w odległości maksymalnie 120 km od siebie. Na każdej stacji znajduje się co najmniej sześć ładowarek o minimalnej mocy ładowania 150 kW, która z czasem będzie rozszerzana do 350 kW. W Polsce funkcjonuje już 6 stacji Ionity położonych wzdłuż autostrad A1 i A4.

W ramach transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T, zlokalizowanej wzdłuż głównych szlaków komunikacyjnych, funkcjonuje już w Polsce 211 stacji, z czego 41% to stacje firmy GreenWay a 21% – Orlen.

Rozbudowa sieci ładowarek jest wolniejsza niż wzrost floty aut elektrycznych. Pod koniec ub.r. na jeden punkt ładowania przypadało 11 pojazdów BEV i PHEV, a pod koniec tego roku będzie to już ok. 15 pojazdów na punkt. W konsekwencji w tym roku coraz częściej użytkownicy aut elektrycznych będą musieli stać w kolejkach do punktów ładowania.

Intensywnie rozwija się również segment ładowarek prywatnych i półprywatnych. Montaż tzw. wallboksów do ładowania pojazdów elektrycznych w domu ułatwiają importerzy pojazdów, którzy sami oferują usługę sprawdzenia możliwości podłączenia ładowarki w domu, oceniając, jakie rozwiązanie byłoby dla klienta najlepsze. Dzięki aplikacji będzie możliwe m.in. dalsze udostępnianie postawionych ładowarek innym podmiotom i pobieranie z tego tytułu opłat.

Swoje punkty ładowania udostępniają użytkownikom również salony dealerskie, które w większości już są wyposażone w punkty ładowania różnej mocy. Na przykład Volkswagen Group do końca 2021 roku uruchomił 300 punktów ładowania na terenie sieci dealerskiej.

W założeniu około 50 stacji będzie otwartych przy ekskluzywnych hotelach i restauracjach w Polsce w ramach sieci Porsche Destination Charging. Takich inicjatyw realizowanych jest znacznie więcej.

Według prognoz PSPA liczba publicznych punktów ładowania wzrośnie10-krotnie do 2025 roku i osiągnie poziom ok. 41 tys. punktów. Proces ten przyśpieszy m.in. dzięki dofinansowaniu budowy ładowarek przez NFOŚiGW, który przeznaczył na to 700 mln zł, plus 100 mln zł na rozwój sieci tankowania wodoru. Jednak zanim te punkty zostaną zbudowane i oddane do użytkowania, przyjdzie nam poczekać do 2023 roku. Globalne inwestycje w punkty ładowania pochłoną do 2025 roku ok. 80 mld dolarów. Łączna ich moc ładowania ma sięgnąć 230 GW.

Przemysław Dobrosławski

Przeczytaj również
Popularne