Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Alphabet - 1

PZU: W drodze do bezpieczeństwa.

Bo lepiej zapobiegać

Już po raz drugi PZU dzieli się ze swoimi klientami doświadczeniem. Bo jak twierdzą przedstawiciele ubezpieczyciela lepiej zapobiegać niż leczyć. Stąd pomysł na program PZU iFlota i doroczne szkolenie bezpiecznej jazdy pod czujnym okiem instruktorów.

Szarpak, próba hamowani, slalom i jazda po mokrym okręgu. Wszystkie próby na czas, ale tym razem liczyła się precyzja i opanowanie. Bo na macie poślizgowej o piruet nie trudno. Pod czujnym okiem instruktorów ponad setka klientów flotowych PZU miała okazję już po raz drugi wziąć udział w szkoleniu pod hasłem W drodze do bezpieczeństwa.

Czy warto? Przez cały dzień obserwowaliśmy uczestników szkolenia na torze Driveland pod Warszawą, którzy niemal jednym głosem odpowiadali, że warto. – Takie szkolenia realnie podnoszą bezpieczeństwo i świadomość jazdy we flocie, polecam, aby jak najwięcej osób uczestniczyło w tego typu szkolenia – mówi Pani Beata, która na co dzień zarządza flotą 130 samochodów.

Szkolenie praktyczne nie ma nauczyć uczestników wychodzenia z poślizgu. Bo do poślizgu nie powinniśmy nawet doprowadzać. Szkolenie ma uświadomić, pokazać, do czego prowadzi 5 km za szybko. Takie minimalizowanie ryzyka to na co dzień analiza danych. Skąd je brać? Z systemu PZU iFlota, który jest sercem całego prewencyjnego programu.

 

5 km robi różnicę

A co robi największe wrażenie podczas szkolenia praktycznego? Wszystko, ale próba zderzenia mocno otwiera oczy uczestnikom. Siadasz w fotelu samochodowym, zapinasz pas i nagle zaczynasz zsuwać się z rampy, raptownie hamując. To symulator zderzenia. Prędkość? Zdaniem uczestników najczęściej to 20, 25, a nawet 30 km/h. Niestety, już nawet przy takiej prędkości żebra mogłyby nie wytrzymać. Symulator zatrzymuje się z prędkości „zaledwie” 5 km/h. A efekt jest piorunujący.

Okazuje się, że nawet 5 km robi wielką różnicę. Trudno się dziwić. To wystarczy, by na próbie hamowania zatrzymać się kilka metrów dalej przejeżdżająć pieszego na pasach, wystarczy kilka kilometrów szybciej, by podczas manewru omijania przeszkody nie zmieścić się w pasie i wjechać na czołówkę i wreszcie wystarczy zaledwie kilka kilometrów, by wypaść z mokrego zakrętu do rowu. Brzmi przerażająco? Owszem, ale takie wypadki zdarzają się bardzo często.

 

Praktyka i teoria

Szkolenie praktyczne nie ma nauczyć uczestników wychodzenia z poślizgu. Bo do poślizgu nie powinniśmy nawet doprowadzać. Szkolenie ma uświadomić, pokazać, do czego prowadzi 5 km za szybko. Takie minimalizowanie ryzyka to na co dzień analiza danych. Skąd je brać? Z systemu PZU iFlota, który jest sercem całego prewencyjnego programu.

Powstał z udziałem ekspertów PZU i VivaDrive. Z założenie to system prewencyjny, który ma wyposażyć managera floty w podstawowe dane, pomóc je w prosty sposób zaprezentować i w pierwszej kolejności pomóc wyciągnąć w podstawowe wnioski, by zdiagnozować ryzyka. Bo jak się okazuje szkody komunikacyjne to czysta statystyka. 

PZU dla biznesu korporacyjnego to więcej niż ubezpieczenia” to filozofia naszej współpracy z klientami. Jej celem – w obszarze ubezpieczeń komunikacyjnych jest ograniczanie częstotliwości i wartości szkód komunikacyjnych. Oferujemy programy prewencyjne takie jak PZU iFlota, PZU Bezpieczna Flota czy Audax, a także współpracę z naszym Zespołem Zarządzania Ryzykiem Flot. Dzisiejsze spotkanie W drodze do bezpieczeństwa jest dopełnieniem tych działań. W jednym miejscu i czasie, w gronie fleet managerów rozmawiamy o najważniejszych elementach bezpiecznej floty: o przyczynach szkód i  skutkach wypadków i o nowoczesnej prewencji we flotach.” – Paweł Biedrzycki Dyrektor Biura Sprzedaży Korporacyjnej

 

Trzy w jednym

PZU iFlota to jednak coś więcej niż sam system informatyczny online. To program, który łączy w sobie trzy elementy ważne z punktu widzenia osoby zarządzającej flotą w przedsiębiorstwie. Po pierwsze to system do klasycznego zarządzania flotą, z ewidencją pojazdów, kierowców i różnego rodzaju kosztów, a także obsługą m.in. kart paliwowych, usług serwisowych czy mandatów. W tym module można zdefiniować np. powiadomienia, które przypomną o zbliżających się zadaniach, takich jak przeglądy, szkolenia, odnowienia uprawnień kierowców czy płatność raty albo prosta czynność wymiany opon.

Drugim elementem jest zarządzanie ubezpieczeniem. System zapewnia dostęp do danych o bieżących polisach i szkodach z AC i OC oraz daje możliwość zgłaszania szkód z poziomu aplikacji i kontaktu z opiekunem PZU. Co ważne, do tego modułu dostęp może mieć zarówno klient, jak i obsługujący go agent ubezpieczeniowy czy broker.

Trzecim elementem programu PZU iFlota są działania prewencyjne nakierowane na poprawę bezpieczeństwa floty. W ramach modułu, na bazie historii szkód u klienta i jej analizy, zarządzający flotą wie, którzy kierowcy generują szkody i jakie działania należy wdrożyć, aby ten stan zmienić. Wsparciem dla menedżera floty, jak i kierowców jest możliwość skorzystania z rozbudowanej bazy wiedzy, w której przygotowano szkolenia, pigułki wiedzy, e-learningi, blog oraz ankiety pozwalające klientom ocenić się i porównać z innymi na rynku.

Podsumowując, PZU iFlota to kompleksowy program do zarządzania flotą, jej ubezpieczeniem i bezpieczeństwem.
Skoro mamy narzędzia, wyciągamy wnioski i analizujemy to, jak zarządzać ryzykiem? Elementem szkolenia „W drodze do bezpieczeństwa” były warsztaty z ekspertami PZU. Podpowiadali jak skutecznie poprawiać bezpieczeństwo jazdy, na co zwracać uwagę i jak analizować dane. Bo nawet najlepszy program bez analizy niewiele poprawi. Ale jak dobrze pójdzie, można zminimalizować ryzyko zdarzeń nawet o 80 proc.

Opłaca się wszystkim

Po co to wszystko? Mogłoby się wydawać, że firmie ubezpieczeniowej nie powinno zależeć na zapobieganiu wypadkom. Nic bardziej mylnego. Gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo ludzi, myślenie w kategoriach samego rachunku ekonomicznego schodzi na dalszy plan.
Z czysto biznesowego punktu widzenia wspieranie klientów w zarządzaniu ryzykiem, a więc w efekcie w ograniczeniu szkodowości, jest znacznie bardziej opłacalne i to dla obu stron.
Statystycznie jeden wypadek drogowy kosztuje średnio 2,7 mln zł. To niewyobrażalne pieniądze, ale to tylko pieniądze. Ludzkie cierpienie, utrata zdrowia i życia nie mają ceny. Dlatego tak ważna jest prewencja.

Juliusz Szalek

Przeczytaj również
Popularne