
Kupujesz elektryka i boisz się o stan baterii? Arval wprowadza w Polsce certyfikaty kondycji baterii w używanych samochodach. To rozwiązanie, które sprawdziło się już w kilku krajach Europy Zachodniej.
Po co taki certyfikat? Bo zakup używanego samochodu eklektycznego to nadal duża niewiadoma. Przede wszystkim o stan baterii. Jaką ma pojemność po 2, 3, 5 latach? Tego nie wie nikt. A to przekłada się na zasięg.
Certyfikaty mają na celu zwiększenie zaufania kupujących do pojazdów BEV na rynku wtórnym i przede wszystkim potwierdzają realną sprawność baterii.
Degradacja to naturalny proces każdej baterii. Z czasem po prostu traci ona swoją pierwotną pojemność. Z jednej strony wpływ ma na to czas, z drugiej sposób eksploatacji. Utarło się, że szybkie ładowanie zdecydowanie bardziej skraca żywotność baterii. Dlatego lepiej ładować auto w domu słabszym prądem niż za każdym razem w szybkich ładowarkach. Co to znaczy szybka? Dla baterii to powyżej 100 kW.
Poza tym ważne jest ładowanie "do pełna". Z punktu widzenia baterii "do pełna" to do 80 proc. jej faktycznej pojemności. Ale równie istotne jest rozładowanie baterii. Regularne wyczerpanie poniżej 10 proc. też nie jest dobre, jeśli nie nawet gorsze.
Przyjmuje się, że rocznie baterie tracą 3 proc. swojej pojemności, ale jak pokazuje doświadczenie i różnego rodzaju analizy, nie zawsze się tak dzieje. Zmienia się chemia baterii, zmienia się technologia. Nadal jednak pojemność baterii to główny bloker w przypadku zakupu używanego elektryka.
Arval analizował wcześniej dane z 8300 pojazdów z ośmiu krajów i wyniki są jednoznaczne: obawy o szybkie zużycie baterii są nieuzasadnione. Średnia sprawność baterii w przebadanych pojazdach wynosiła 93%, a aż 98% pojazdów miało baterie w stanie powyżej 80% – co jest wartością uznawaną za bardzo dobrą nawet po wielu latach eksploatacji.
Arval, jako lider w zakresie wynajmu długoterminowego, chce w ten sposób wspierać rozwój rynku używanych pojazdów elektrycznych w Polsce – zarówno wśród firm, jak i klientów indywidualnych.
Rynek używanych elektryków właśnie wchodzi w nową fazę. Wraz z końcem pierwszych kontraktów leasingowych coraz więcej pojazdów elektrycznych trafia na rynek wtórny. Certyfikaty pomagają wyeliminować kluczowe obawy kupujących, związane z trwałością baterii i realnym zasięgiem pojazdu – podkreśla Mikołaj Bąk, Head of Remarketing w Arval Service Lease Polska.
W praktyce dobrą kondycję baterii potwierdzają także doświadczenia użytkowników. Pan Maciej, właściciel mikrofirmy i klient Arval, który od ponad trzech lat korzysta z Tesli Model 3 SR+, przejechał tym pojazdem już 100 000 km. Jak mówi, samochód sprawdza się nie tylko w codziennym użytkowaniu, ale także na dłuższych trasach (obecnie spędza wakacje we Francji, dokąd dojechał autem elektrycznym).
Zasięg mojego auta po przejechaniu 100 tys. km i ponad 3 latach ciągłej eksploatacji to około 414 kilometrów – czyli tylko nieco mniej niż fabryczne 438 km. Degradacja baterii wyniosła do tej pory ok. 5%, co jest zgodne ze średnią globalną dla tego modelu – mówi Pan Maciej.
Od przebiegu około 70 000 km praktycznie nie obserwuję dalszego spadku pojemności baterii. Jeżdżę dużo, około 30 tys. kilometrów rocznie. Z danych gromadzonych przez mój samochód w długim terminie wynika, że nieco ponad 50% ładowań odbywa się w domu, średnio raz w tygodniu. Pozostałe w trasie – dodaje.
Analiza Arval opiera się na 8300 certyfikatach kondycji baterii wystawionych w 8 krajach (Holandia, Belgia, Francja, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Wielka Brytania i Szwajcaria). Spośród nich 77% stanowiły pojazdy w pełni elektryczne (BEV), a 23% hybrydy plug-in (PHEV).
Badanie obejmowało pojazdy 30 różnych marek sprzedawane przez Arval w okresie od marca 2023 r. do listopada 2024 r.