.jpg)
Cztery ważne modele to dopiero początek, bo jak zapowiadają przedstawiciele Mercedesa, marka w dwa lata odświeży całą swoją gamę. Na start elektryki - CLA , CLA Shooting Brake, GLB oraz GLC. Który zrobił na nas największe wrażenie?
Cztery pokazane modele powstają na dwóch nowych platformach te najmniejsze, czyli CLA i GLB na MMA i GLC na MB.EA. Co ważne platformach, które inaczej niż elektryki do tej pory, konstruowane były wyłącznie na platformach EV. Filozofia Mercedesa uległa zmianie i teraz pozwalają one „uspalinowić” napęd, czyli stworzyć z nich hybrydy.
Pierwszą z nowości był Mercedes CLA Shooting Brake z technologią EQ – lifestyle'owe kompaktowe kombi, łączy nowoczesne wzornictwo ze znakomitą użytecznością na co dzień oraz niespotykaną intuicyjnością. Względem poprzednika nowy model oferuje więcej miejsca dla podróżujących i na bagaż, a przyszłościowa architektura zapewnia mu wyjątkowo niskie zużycie prądu oraz imponujący zasięg (do 767 km w cyklu mieszanym WLTP).
Umożliwia także bardzo szybkie ładowanie – 10-minutowy postój na odpowiedniej stacji wystarczy, by zgromadzić energię do pokonania nawet ponad 300 km. Dodatkowym atutem jest możliwość dokupienia ładowania AC z mocą 22 kW.
Nowy system operacyjny MB.OS z dostępem do agentów sztucznej inteligencji firm Google i Microsoft zapewnia harmonijną integrację ze środowiskiem użytkownika. Wkrótce nowy CLA Shooting Brake będzie dostępny nie tylko w elektrycznych odmianach z technologią EQ, ale także jako zaawansowana hybryda.
Kompaktowy SUV, choć najmniejszy to urósł tak, że potrafi zmieścić nawet 7 osób. Zaawansowana technika napędu z dwubiegową przekładnią znana już z rodziny CLA zapewnia mu nowy poziom wydajności, a system operacyjny MB.OS oferuje wyjątkowo immersyjne wrażenia z użytkowania. Zmodyfikowana koncepcja wymiarów owocuje jeszcze przestronniejszą kabiną i wygodniejszą pozycją siedzenia. Co więcej, GLB jest wyjątkowo przyjazny dzieciom – pozwala łącznie zamontować nawet pięć fotelików dziecięcych.
Wyświetl ten post na Instagramie
Aktualnie nowy SUV z gwiazdą jest dostępny w sprzedaży w dwóch elektrycznych wersjach napędowych, ale i w tym przypadku do oferty dołączą niedługo odmiany hybrydowe z silnikiem 1.5 l. Horse Powertrain, tym samym, który pracuje w mniejszym CLA.
O ile CLA i GLB mogliśmy już oglądać, tak GLC był dla nas absolutną nowością. To auto, które zdaniem Mercedesa wyznacza nowe wzorce w segmencie SUV-ów klasy średniej – między innymi za sprawą wyrafinowanego języka designu, funkcjonalnego nadwozia oraz inteligencji, jaką zapewnia mu oparty na AI system operacyjny MB.OS.
Jako pierwszy model otrzymał on redefiniowany ikoniczny grill nawiązujący do tradycji marki. Na szczęście można go wyłączyć podobnie jak w GLB (gwiazdki w CLA na grillu świecą się na stałe).
Jednocześnie auto pozostaje typowym Mercedesem: niezwykle komfortowym i pewnym w prowadzeniu, z przytulną kabiną i wysokiej jakości materiałami. Jednocześnie imponuje wydajnym napędem oraz szybkim ładowaniem. Przykład: wariant GLC 400 4MATIC o mocy 489 KM oferuje 673 km zasięgu w realistycznym cyklu mieszanym WLTP.
Elektryczny GLC jest też większy od poprzednika, choć porównywanie obu modeli nie ma już większego sensu. Rozstaw osi ma teraz 2,97 m (wcześniej 2,88 m), dzięki czemu pasażerowie z tyłu mają zyskać więcej miejsca, a bagażnik oferuje od 570 do 1740 l. Do tego dochodzi przedni kufer o pojemności 128 litrów. SUV może też holować przyczepę o masie do 2,4 tony. Technicznie nowy GLC bazuje na platformie MB.EA i w pierwszej odsłonie debiutuje jako wersja 400 4Matic. Dwa silniki – synchroniczny na tylnej osi i dołączany na przedniej – rozwijają łącznie moc 489 KM. Sprint do setki zajmuje 4,3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 210 km/h. Zasięg wynosi 710 km według WLTP, przy baterii o pojemności netto 94 kWh.
800-woltowa architektura pozwala na ładowanie z mocą do 330 kW – co w praktyce oznacza 300 km zasięgu w 10 minut. Mercedes zastosował też dwubiegową przekładnię, co ma poprawiać efektywność i dynamikę.
„Uspalinowienie” elektryków to teraz widoczny trend. Jeśli ktoś szuka baziej tradycyjnego napędu w Mercedesie, ma taki wybór. CLA z nadwoziem limuzyna z napędem hybrydowym w technice 48 V niczym wyraźnym nie różni się od odmiany elektrycznej.
Technologicznie daje jednak możliwość poruszania się w trybie elektrycznym oraz rozbudowaną rekuperacją. Model jest oferowany w trzech wersjach mocy, a dwie z nich występują także z napędem na cztery koła 4MATIC.