.jpg)
… zaraz je poznacie, bo niebawem za sprawą importera z Kazachstanu pojawią się w Polsce. To kolejne „chińczyki”, które odbierać będą klientów Toyocie, Oplowi, Peugeotowi i innym „naszym” producentom.
Jak ogłoszono, Astana Motors została strategicznym partnerem Changan Automobile Group w Polsce. 21 marca 2025 r. w niemieckim mieście Moguncja firma Astana Motors (Republika Kazachstanu) i Changan Automobile Group (Chińska Republika Ludowa) podpisały protokół ustaleń. Dokument przyznaje Astana Motors prawo do rozpoczęcia procesu przygotowania biznesplanu, który w niedalekiej przyszłości posłuży, jako podstawa do podpisania umowy dystrybucyjnej.
W związku z tym Astana Motors i Changan są gotowe do pogłębionej współpracy i wspólnego promowania marek Changan, Deepal i Avatr w Rzeczypospolitej Polskiej – kluczowych marek wiodącego chińskiego koncernu motoryzacyjnego specjalizującego się w inteligentnych technologiach niskoemisyjnych.
Nie mylić tylko Astana Motors z Astarą, która w Polsce odpowiada za dystrybucję Nissana, Mitsubishi i Isuzu.
Astana Motors i Changan Automobile Group współpracują ze sobą od września 2022 roku, kiedy to rozpoczęła się sprzedaż marki w Kazachstanie. Pojazdy Changan szybko zyskały dobrą reputację na lokalnym rynku. Dziś 20 oficjalnych dealerów w 14 miastach w całym kraju reprezentuje 9 modeli marki.
Nasze udane partnerstwo stało się solidną podstawą do dalszej współpracy dystrybucyjnej w Polsce. Widzimy duże zainteresowanie samochodami Changan, Deepal, Avatr i wierzymy, że Astana Motors stworzy najlepsze warunki do promocji naszych marek – powiedział Li Mingcai, wiceprezes wykonawczy Changan Automobile Group.
Pojazdy Changan dla Polski zostaną dostarczone z Chin. W 2026 roku gama modeli dla tego kraju będzie obejmować kompaktowe, średniej wielkości i duże SUV-y z hybrydowymi i elektrycznymi układami napędowymi.
Nasze wieloletnie doświadczenie pozwala nam pewnie zarządzać biznesem za granicą i dziękujemy Changan Automobile Group za wybór Astana Motors, jako strategicznego partnera w Polsce – podkreślił Nurlan Smagulov, założyciel Astana Motors.
A na jakie konkretne auta możemy liczyć w Polsce? Wybór jest olbrzymi, bo Changan to koncern założony w 1979 roku i dzisiaj w swoim portfolio ma kilka marek samochodów osobowych i dostawczych.
Auta popularne, spalinowych i hybrydowe sprzedawane są pod marką Changan. Elektryki klasy premium to głównie marka Avatr założona w 2020 z udziałem koncernu cyfrowo-technologicznego Huawei. Wcześniej planowano współprace z NIO, ale nic z tego nie wyszło. To właśnie Avatr zasłynął z modelu, w którym nie przewidziano tylnej szyby.
Najbardziej technologiczna jest marka Deepal (2022), która również korzysta z silników elektrycznych i napędów hybrydowych. Ciekawe pomysły znaleźć z kolei można w najnowszej marce Nevo, która zasłynęło z auta, które łączy pikapa z osobówką. Niektórzy mówią na to nawet chińska Tesla Cybertruck, ale w odmianie bardziej osobowej. Auto ma wygodną kabinę dla pięciu osób i przeszkloną pakę otwieraną na trzy sposoby.
Cechą charakterystyczną wszystkich samochodów Changan są też wyświetlacze umieszczone na zewnątrz pojazdów. Dzięki temu kierowca może komunikować się z innymi uczestnikami i otoczeniem wysyłając dowolne komunikaty.
Ciekawostką jest z kolei fakt, ze wśród elektryków, aut spalinowych i hybryd Changan ma też auta usportowione, a w chinach także własny team wyścigowy. Prawdziwych rur wydechowych w tych autach, zatem nie brakuje. No i jak każdy szanujący się chiński koncern motoryzacyjny projekt własnego drona.
Mało? No to nowością na tegorocznym salonie w Szanghaju była nowa marka małych miejskich samochodów – Lumin oraz model Panda. Właśnie, dlatego panowie na zdjęciu trzymają Pandę.
A jeśli ktoś śledzi historię chińskich marek samochodowych w Polsce, to warto wspomnieć, że Changan był twórcą i właścicielem marki Landwind (w 2022 ją definitywnie zamknięto), która równo 20 lat temu zadebiutowała w Polsce za sprawą pewnego biznesmena z Holandii.
Marka stworzona została w 2004 roku w ramach join-venture z nieistniejącym już przedsiębiorstwem JMCG. Efektem był m.in. Jiangling Landiwnd, czyli chińska kopia Opla Frontery. Pracując wtedy w redakcji Wysokich Obrotów (Gazeta Wyborcza), miałem okazję testować ten wynalazek i nie wspominam tego dobrze. Ani jakość, ani napęd, ani wykończenie nie zrobiły na nas dobrego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Gorszego auta w redakcji nie mieliśmy. Auto zasłynęło jednak z czego innego. W testach zderzeniowych EuroNCAP przy teście zderzeniowym na 16 możliwych zdobyło tylko 1 punkt (wtedy obowiązywała inna skala ocen i inne procedury testowe). Przy prędkości 64 km/h Landwind złożył się jak origami.
Od takich samochodów wzięła się właśnie zła opinia na temat chińskiej motoryzacji. Dzisiaj, po 20 latach, to jednak świetny przykład, w jak krótkim czasie Chińczycy najpierw dogonili, a później przegonili europejską konkurencję.
Te złe skojarzenia, mogą się ciągnąć nie tylko za marką Landwind. Warto zatem podkreślić, że większość współczesnych chińskich samochodów w testach EuroNcap wypada na pięć gwiazdek. A Avatr, Deepal i Nevo to już kompletnie inny motoryzacyjny świat.
Wczesniej jednak niż w przysżłym roku, w Polsce ich nie zobaczymy.