Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Alphabet - 1

Amerykańskie spaliny bezpieczne dla zdrowia i klimatu. Jest decyzja

Walka z ociepleniem klimatu przybrała obraz walki z silnikami spalinowymi. Dlaczego akurat motoryzacja? Bo jak pokazują dane, to paliwa kopalne odpowiadają za większość emisji CO2 i ocieplenie klimatu. Ale nie w USA. Tam właśnie się okazało, że spaliny są ok.

Gdy Unia Europejska trzyma się sztywno zakazu rejestracji samochodów spalinowych w 2035 roku, w Stanach Zjednoczonych następuje właśnie mocne rozluźnienie dotychczasowej polityki klimatycznej.
My w Europie walczymy o niższe spalanie do drugiego miejsca po przecinku, w Stanach Zjednoczonych wracają paliwożerne silniki. Skąd ta nagła zmiana? To efekt polityki i nacisków prezydenta Donalda Trumpa.

Mianowany przez Trumpa Lee Zeldin szef Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ogłosił właśnie wycofanie się z formalnego uznania, że zmiany klimatu zagrażają zdrowiu publicznemu i że do zmian przyczyniają się m.in. spaliny samochodowe. Uznanie tego stanu rzeczy, poparte naukowymi badaniami było podstawą niemal wszystkich regulacji ograniczających m.in. emisję gazów cieplarnianych i spalin a także miało przełożenie na produkcję silników spalinowych w całej branży motoryzacyjnej od ponad dwóch dekad.

Tym samym polityka klimatyczna USA ulegnie diametralnej zmianie. Podczas konferencji zorganizowanej w salonie sprzedaży ciężarówek w Indianapolis Zeldin zadeklarował, że jeśli tylko propozycja zostanie formalnie przyjęta, będzie oznaczać największą akcję deregulacyjną w historii Stanów Zjednoczonych.
Z dnia na dzień, jednym podpisem spaliny samochodowe przestaną być szkodliwe dla zdrowia ludzkiego i nie będą miały wpływu na klimat. Przynajmniej formalnie.

Wymazać gumką

Bliski współpracownik Trumpa podważył tym samym ustalenia agencji z 2009 r., która na podstawie analiz i badań naukowych formalnie uznała zmiany klimatu za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Stanowiło to podstawę prawną m.in. dla regulacji emisji gazów cieplarnianych w ramach ustawy o czystym powietrzu.
Według Zeldina regulacje uderzały w amerykański przemysł, zwiększały ceny konsumentom i osłabiały konkurencyjność biznesu. A przecież jak zapowiedział prezydent Trump, Ameryka ma się stać znowu wielka. Także a może przede wszystkim dzięki polityce energetycznej.

Żeby sprawa dotycząca spalinowej motoryzacji była jasna i nie pozostawiała wątpliwości, Zeldin zaproponował także zapis, który konkretnie wskazuje, że spaliny samochodowe nie przyczyniają się znacząco do zmian klimatu, a regulacje ws. spalin szkodziły społeczeństwu ze względu na ograniczenie wyboru pojazdów i wyższe ceny.

Naukowcy swoje, politycy swoje

Jak zauważa "New York Times", według danych samej agencji spaliny są największym źródłem emisji gazów cieplarnianych w USA i "gdyby potraktować je jako osobny kraj, stanowiłyby czwarte co do wielkości źródło emisji na świecie".

„The Guardian” dodaje, że decyzję Zeldina skrytykowali już trzej byli szefowie EPA, zgodnie twierdząc, że „propozycja zagroziłaby życiu milionów Amerykanów i porzuciłaby podwójną misję agencji polegającą na ochronie środowiska i zdrowia ludzkiego”.

Co dalej

Propozycja EPA jest następstwem zarządzenia wykonawczego prezydenta Trumpa, które nakazało agencji przedłożenie raportu „w sprawie legalności i ciągłego stosowania” stwierdzenia zagrożenia.

Konserwatyści i niektórzy republikanie z Kongresu przyjęli wstępny plan z zadowoleniem, nazywając go sposobem na cofnięcie szkodliwych ekonomicznie przepisów regulujących emisję gazów cieplarnianych.

Przeczytaj również
Popularne