
Ledwie zakończył się Długodystansowy Test Flotowy Chevroleta Aveo, a już odebraliśmy kluczyki do kolejnego samochodu – Suzuki Splash Club. Ten zgrabny, miejski pojazd jest poddawany ocenie wielu specjalistów branży flotowej aż do końca kwietnia 2012 roku. Suzuki Splash (z ang. plusk) pojawił się na rynku w 2008 roku. Samochód ten nie jest wytwarzany w Japonii a w węgierskiej fabryce w Esztergom, równolegle z bliźniaczym Oplem Agila.
W zeszłym roku do klientów flotowych trafiło 187 samochodów Suzuki Splash. Łącznie nabywcy flotowi zamawiają około 22% naszej sprzedaży, jednak nie zapominajmy o tym, że my mianem klienta flotowego określamy firmę, która zamówiła co najmniej dwa samochody. Licząc więc firmy, które zamówiły jedno auto, nasz udział byłby znacznie większy. Nasza oferta flotowa cieszy się szczególnie dużą popularnością wśród film budowlanych i klientów instytucjonalnych, którzy zamawiają znaczną liczbę samochodów z napędem na cztery koła, np. Suzuki Jimny, SX4 lub Grand Vitara. Powodzenie tych modeli wynika zarówno z wysokich możliwości jazdy w terenie, a także bardzo atrakcyjnych cen. Ogromną zaletą samochodów oferowanych przez Suzuki jest ich uniwersalność, bogate wyposażenie standardowe, dobra ergonomia oraz możliwość adaptowania się do potrzeb kierowcy w różnych warunkach drogowych i pogodowych. Nasza marka jednoznacznie kojarzy się z intuicyjną, prostą obsługą, która w przypadku narzędzia pracy stanowi niepodważalną zaletę. Stawiamy na bezpieczeństwo i funkcjonalność, unikając przeładowania elektroniką, co w połączeniu z dobrymi wartościami rezydualnymi będzie doskonałym argumentem dla menedżerów flotowych przy podejmowaniu decyzji o zakupie Suzuki. Patryk Suchenek,konsultant ds. floty samochodowej, Fleetmanager.pl
Po zapoznaniu się z Suzuki Splashem mogę go zarekomendować na rynku flotowym. Ten mały i niepozorny samochód z segmentu B charakteryzuje się imponującą wysokością wynoszącą 1590 mm, zatem prowadzenie tego samochodu nie sprawia problemów wysokim użytkownikom. Wnętrze pojazdu jest bardzo przestrzenne, a deska rozdzielcza czytelna, jednak pojazd wykończono w kabinie bardzo twardymi tworzywami. Suzuki prowadzi się komfortowo, zwłaszcza jeżdżąc w trybie miejskim. Pozytywnym zaskoczeniem jest ładowność i przestrzeń bagażnika, do którego można zapakować pokaźną ilość materiałów. Na uznanie zasługuje zawieszenie, dzięki któremu auto ma dobrą przyczepność zwłaszcza przy pokonywaniu zakrętów, problemów nie sprawia również bardzo wyboista nawierzchnia. Przez około tydzień przejechałem Suzuki Splashem, napędzanym litrowym silnikiem benzynowym o mocy 65 KM, ponad 1800 kilometrów w bardzo różnych warunkach drogowych. Mój sposób jazdy w miarę wiarygodnie odzwierciedlał możliwości przeciętnego przedstawiciela firmy użytkującego pojazd flotowy. W tym czasie średnie spalanie w małym Suzuki wyniosło około 6,6 litra na 100 kilometrów, co nie jest zbyt imponującym wynikiem, natomiast biorąc pod uwagę średnie uzyskiwane prędkości, uważam, że jest to całkiem przyzwoita wartość. Co ciekawe, komputer pojazdu pokazywał liczbę kilometrów, jaką można przejechać na litrze benzyny. Testowany model Suzuki zaproponowałbym przedstawicielowi firmy, który swoje aktywności generuje na obszarze miejskim. Splash to mały i zwinny pojazd, dzięki czemu zaparkowanie w trudnych warunkach nie sprawia trudności. To, czego brakowało mi w aucie, to obrotomierz, który występuje w zależności od wyposażenia, a który przydałby się do pełnej informacji o pracy silnika. W Suzuki przeglądy serwisowe wykonuje się co 15 tys. km. Średni koszt podstawowego przeglądu dla Splasha to około 600–800 zł netto.
Ciekawostką jest komputer pokładowy, w którym wskazania zużycia paliwa nie są podawane w litrach na 100 km, ale w kilometrach na litr. Na szczęście można to przestawić.
W podstawowej wersji Splasha powiększenie bagażnika jest możliwe wyłącznie przez opuszczenie oparć tylnej kanapy. Powstaje przy tym wysoki próg utrudniający praktyczne wykorzystanie przestrzeni.
Pachnący nowością Suzuki Splash od razu został przekazany w ręce fachowców flotowych. Jako pierwszy, w ramach Długodystansowego Testu Flotowego, kluczyki odebrał Jacek Częścik, prezes Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych. 
Fot. P. Dobrosławski