Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Sprytnie pomyślany

Wystarczy parę chwil, aby zamienić rasowy pojazd dostawczy, którym właśnie woziliśmy worki z cementem, w całkiem komfortowy kombivana, który bez przesadnych kompromisów sprawdzi się w rodzinnych podróżach. Wszystko za sprawą pomysłowych rozwiązań we wnętrzu.

Pierwsza generacja Forda Transit Connect pojawiła się na rynku w 2002 roku, a po kilku latach doszła wersja osobowa Tourneo Connect. Druga generacja tego modelu zadebiutowała w 2013 roku. Jej użytkowa odmiana, nazwana Transit Connect, zdobyła prestiżowy tytuł Van of the Year 2014. W 2017 roku ten udany model przeszedł modernizację, w ramach której zmieniono m.in. przedni pas nadwozia. Pojawiła się nowa atrapa chłodnicy, zbliżona wyglądem do tej, jaką znajdziemy w innych nowych modelach Forda, nowe reflektory i zderzak. We wnętrzu najważniejszą zmianą było zamontowanie wygodniejszego w obsłudze systemu multimedialnego.

3

Mimo pięcioletniej obecności na rynku Transit Connect wygląda nowocześnie i całkiem elegancko. Model ten może być atrakcyjną mobilną wizytówką naszej firmy.
Wizytówka firmy

Transit Connect jest oferowany w dwóch długościach nadwozia: L1 o długości 441,8 cm, oraz L2 ze zwiększonym o 40 cm rozstawem osi i długości 481,8 cm. Możemy zamówić zarówno wersję furgon, jak też furgon z podwójną, 5-osobową kabiną. Ten ostatni wariant zdecydowaliśmy się poznać bliżej. Na pierwszy rzut oka wygląda on nie jak samochód dostawczy, a minivan. Właściwie gdyby nie blacha w miejscu, gdzie zazwyczaj są okna za słupkiem C, to niemal nic nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z samochodem użytkowym. Mimo pięcioletniej obecności na rynku Transit Connect wygląda nowocześnie i całkiem elegancko. Model ten z może być atrakcyjną jeżdżącą wizytówką naszej firmy. Dynamizmu sylwetce nadaje wyrazista linia boczna unosząca się ku tyłowi nadwozia.

Wyróżnikiem wersji z podwójną kabiną jest przesuwna przegroda zbudowana z metalowej kraty. W parę chwil możemy zamienić wersję pięcioosobową w dwuosobową powiększając przy tym kubaturę ładowni do 2,8 m3.
Zmyślne wnętrze

We wnętrzu Forda z łatwością odnajdą się najpierw dotychczasowi użytkownicy modeli osobowych z niebieskim owalem na masce. Jeśli nie zerkamy za siebie, to czujemy się jak w obszernym minivanie. Trudno mieć uwagi co do rozlokowania koniecznych do obsługi przycisków i dźwigienek. Kierownica jest poręczna i przyjemna w dotyku, w kabinie nie zabrakło również wielu praktycznych schowków, w tym w podsufitce. Transit Connect nieźle prezentuje się pod względem ergonomii i jakości materiałów w kabinie, choć jest wykończony twardymi tworzywami w stopniu większym niż modele osobowe. Pozycja za kierownicą jest wyśmienita, a fotele okazują się wygodne i świetnie wyprofilowane. Producent nie zdecydował się na montaż elektrycznego hamulca ręcznego i stosuje klasyczną dźwignię. Przed modernizacją nabywcy modelu Transit Connect musieli śledzić ustawienia radia czy nawigacji na malutkim i niepraktycznym wyświetlaczu, umieszczonym głęboko na podszybiu. Teraz na środkowej konsoli montowany jest 8-calowy wyświetlacz dotykowy systemu komunikacji SYNC3. Dzięki niemu ograniczono liczbę przycisków na środkowej konsoli, gdyż część funkcji możemy obsługiwać poprzez ekran. Szybko okazuje się, że wybór funkcji nie jest zbyt intuicyjny i mamy wrażenie, że zawsze musimy wykonać parę tąpnięć w ekran więcej niż w systemach konkurencji. Pasażerowie drugiego rzędu nie mogą już liczyć na tak wysoki komfort, jaki oferują osobowe kombivany. Okna w bocznych drzwiach przesuwnych nie są otwierane ani uchylane, na drzwiach zamontowano sklejkę, wokół której widzimy nieosłonięte metalowe elementy drzwi. Pasażerowie z tyłu nie mogą też liczyć na dodatkowe nawiewy, ale na dodatkowe wejście 12V już tak. Całkiem wygodna kanapa jest dzielona wraz z siedziskami w proporcji 2/3–1/3. Większa część kanapy wyposażona jest w system isofix pozwalający na montaż dwóch fotelików dziecięcych.

DSC_7784

Ford nieźle prezentuje się pod względem ergonomii i jakości materiałów w kabinie, choć jest wykończony twardymi tworzywami w stopniu większym niż modele osobowe.

Najważniejszym wyróżnikiem wersji z podwójną kabiną jest przesuwna przegroda zbudowana z metalowej kraty. Wystarczy ją odblokować w kilku miejscach, złożyć tylne oparcia wraz z siedziskami, ustawić złożoną kanapę do pozycji pionowej i następnie przysunąć całą kratę tuż do oparć pierwszego rzędu foteli. W ten sposób ładownia wydłuży się nam ze 107 do 218 cm, a kubatura ładunkowa powiększy z 1,6 do 2,8 m3. Teraz dopiero pochwalimy to, co przy przewozie pasażerów w drugim rzędzie krytykowaliśmy. Dodatkowa sklejka na drzwiach ochroni pojazd przed mechanicznymi uszkodzeniami od przewożonego towaru, podobnie jak wykończona tworzywem podłoga i nadkola. Miękkie tkaniny na drzwiach czy wykończona materiałem podłoga może i zostałyby docenione przez wożonych z tyłu pasażerów, ale zwyczajnie szybko uległyby zniszczeniu przy wożeniu ładunków. Oczywiście w ładowni nie zabrakło kotew pozwalających na ustabilizowanie przewożonego ładunku. Otwierane na bok drzwi dwuskrzydłowe nie wyglądają tak ładnie jak unoszona do góry klapa znana z wersji osobowej, ale są bardziej praktyczne, w szczególności gdy zamierzamy dostać się do bagażnika na ciasnym parkingu.

Tylko diesel

Transit Connect w wersji L2 i podwójną kabiną jest oferowany w Polsce wyłącznie z nowym silnikiem Diesla 1.5 EcoBlue, który zastąpił jednostkę 1.6 Duratorq TDCI, dostępnym w dwóch wariantach: o mocy 100 KM oraz 120 KM. W klasycznym krótkim furgonie znajdziemy pod maską jeszcze silnik Diesla 1.5 EcoBlue o mocy 75 KM lub też jednostkę benzynową 1.0 EcoBoost o mocy 100 KM. Wszystkie silniki mogą współpracować z 6-biegową skrzynią mechaniczną, ale z najmocniejszym dieslem, jak w testowanym egzemplarzu, opcjonalnie możemy zamówić 8-biegową przekładnię automatyczną. Zastosowanie tylko najmocniejszych jednostek w tym wariancie nie dziwi, gdy spojrzymy na masę własną pojazdu – ponad 1600 kg.

Oczywiście 120-konna jednostka daje sobie bez problemu radę z rozpędzaniem tego samochodu. Jednostka jest dobrze wygłuszona przez co klekot diesla nie jest specjalnie uciążliwy. Zużycie paliwa jest na akceptowalnym poziomie, choć kombivany francuskich marek okazują się oszczędniejsze. Za to prowadzenie Transita Connect jest przyjemnością, jakiej francuzy mogą Fordowi tylko zazdrościć, podobnie jak połykania kolejnych zakrętów, ze względu na precyzję układu kierowniczego i stabilne zachowanie w zakrętach mimo wyższego niż w kompaktach nadwozia. Z racji obecności gołych blach w części kabiny wyciszenie nie jest tak dobre jak w osobowych kombivanach, ale też nie można powiedzieć, aby hałas był uciążliwy. Jest tylko jedno ale. W momencie przejazdu przez krótkie poprzeczne nierówności metalowej przegrodzie zdarzy się pobrzękiwać.

2_2A

Boczne drzwi w wersji L2 są aż 22,7 cm szersze niż w wariancie L1 (83,9 cm). W gamie znajdziemy do wyboru aż trzy kolory bez dopłat: biały, granatowy lub czerwony.

Także i w tym modelu możemy zamówić rozbudowany pakiet systemów podnoszących komfort i bezpieczeństwo jazdy. Nasz Transit Connect może zaparkować za nas, ostrzeże nas i samoczynnie zahamuje w momencie napotkania przeszkody przed pojazdem, wykryje samochody w martwym polu, rozpozna i wyświetli nam znaki drogowe czy ostrzeże nas drganiem kierownicy, jeśli zaczniemy bezwiednie opuszczać tor jazdy. Przydatna okaże się też funkcja automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania i odwrotnie.

Cennik

Model Transit Connect możemy zamówić w jednej z dwóch wersji wyposażenia: Trend lub Sport. Standardem w każdej wersji jest m.in. klimatyzacja i podgrzewana przednia szyba. Transit Connect L2 z podwójną kabiną wymaga wyłożenia co najmniej 75,7 tys. zł netto (1.5 EcoBlue 100 KM). Wersja mocniejsza to koszt od 76 750 zł netto. Dopłata za skrzynię automatyczną wynosi 8 tys. zł. Krótszy o 40 cm wariant L1 jest tańszy w każdej wersji o 3 tys. zł. Jak przystało na pojazd użytkowy, Ford oferuje niezwykle rozbudowany zestaw opcjonalnych akcesoriów. Drabinka umożliwiająca wejście na dach, specjalne kratki montowane na oknach z zewnątrz czy dodatkowe chlapacze to pierwsze z brzegu ciekawe rozwiązania podnoszące walory użytkowe modelu Transit Connect.

Ford Transit Connect

Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi w mm

4825/1835/1820/3062

Masa własna/masa dopuszczalna w kg

1612/2355

Maks. masa holowanej przyczepy ham./nieham. w kg

1485/750

Średnica zawracania miedzy ścianami w m

12,5

Prześwit w cm

14,4

Pojemność przestrzeni ładunkowej w m3

1,6 – 2,8

Silnik

1.5 EcoBlue o mocy 120 KM

Maksymalny moment obr. przy obr./min.

270/1750-2000

Przyśpieszenie od 0 do 100 km/h

12,9

Prędkość maksymalna w km/h

168

Zużycie paliwa l/100 km w teście: śred./w mieście/przy 90 km/h/przy 140 km/h

7/7,5/6,4/8,3

Cena w zł netto od

84 750

+ Znakomite właściwości jezdne, pewne prowadzenie, niskie szumy powietrza opływającego nadwozie, wygodne fotele, ogólna jakość wykonania, pomysłowe i praktyczne rozwiązania podnoszące walory użytkowe pojazdu.

Skrzypiące rączki w drzwiach, intuicyjność obsługi nawigacji, większy hałas we wnętrzu niż w osobowym kombivanie, pobrzękiwania metalowej przegrody podczas jazdy na nierównościach.

Kto testował: Przemysław Dobrosławski

Co: Ford Transit Connect 1.5 EcoBlue L2

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 1–8.03.2019

Ile: 600 km

Znakomite właściwości jezdne, pewne prowadzenie, niskie szumy powietrza opływającego nadwozie, wygodne fotele, ogólna jakość wykonania, pomysłowe i praktyczne rozwiązania podnoszące walory użytkowe pojazdu.

Skrzypiące rączki w drzwiach, intuicyjność obsługi nawigacji, większy hałas we wnętrzu niż w osobowym kombivanie, pobrzękiwania metalowej przegrody podczas jazdy na nierównościach.

Przeczytaj również

Popularne