Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Total

Piąteczka!

Przybiliśmy piątkę z najnowszą generacją Renault Clio, które tylko na pierwszy rzut oka wygląda tak samo jak odchodząca czwarta generacja tego modelu. Czy miejska nowość francuskiej marki zasługuje na piątkę?

Renault Clio czwartej generacji to prawdziwy bestseller francuskiej marki. Od 2013 roku nieprzerwanie był on najlepiej sprzedającym się modelem segmentu B w Europie. Producent, tworząc następcę, chce utrzymać tę passę. Zdecydował się na poważne zmiany techniczne, ale przy zachowaniu dotychczasowego atrakcyjnego wyglądu.

Styl zachowany


Renault Clio piątej generacji powstało w oparciu o nową platformę CMF-B. Właściwie gdyby nie kształty przednich lamp, przypominające żywo te z Megane lub Talismana, Clio można by pomylić z modelem czwartej. Standardowym wyposażeniem w tym modelu są reflektory Full LED. Clio przypomina trzydrzwiowe coupe za sprawą mocno zarysowanych kształtów, unoszącej się ku górze linii bocznych okien, uwypuklonych nadkoli, a przede wszystkim ukrycia klamki w tylnym słupku. Drzwi drugiego rzędu po prostu niewygodnie się otwiera. Zadziorność sylwetki podkreśla pseudodyfuzor na tylnym zderzaku, który jednocześnie dodaje lekkości tyłowi nadwozia. Styliści nadali smaczku nadwoziu szeregiem drobnych przetłoczeń, które są dobrze widoczne dopiero w świetle słonecznym, padającym pod odpowiednim kątem. Clio będzie również dostępne w wersji R.S. Line o sportowym wyglądzie. Renault Clio V jest minimalnie krótsze i ma mniejszy rozstaw osi od odchodzącej generacji, ale za to jest szersze (o 6,6 cm). Dużym zaskoczeniem w piątej generacji jest wyraźna nadwaga. Pojazd jest ok. 100–150 kg cięższy, zależnie od wersji, od swojego poprzednika. Dodatkowa masa wpływa też na obniżenie ładowności (o ok. 150 kg), która ledwo przekracza 400 kg. Do tego znacząco spadły możliwości ciągnięcia przyczepy hamowanej, z 1200 kg do 900 kg. To zaskakujące, gdyż najwięksi konkurenci poszli w drugą stronę, wyraźnie obniżając masę nowych modeli.

Przytulny ten francuz

Znaczne więcej swobody mieli twórcy wnętrza Clio. Aranżacji kabiny i jakości użytych materiałów nie powstydziłby się niejeden samochód kompaktowy. Choć dotyczy to wyższych wersji wyposażenia, z dwukolorowymi wstawkami na desce rozdzielczej i boczkach drzwi. Dużym plusem są wygodne i dobrze trzymające w zakrętach fotele oraz bardzo poręczna i przyjemna w 
użyciu kierownica.

Absolutną rzadkością w segmencie B są dobrze wyprofilowane, przesunięte do przodu, zagłówki, aby bardziej ergonomicznie i zdrowo podpierać głowę.



W ciekawym wnętrzu nowego Clio uwagę zwraca duży 9,3-calowy pionowy wyświetlacz na środkowej konsoli, dostępny za dopłatą, wychylony lekko w kierunku kierowcy. Od wersji Zen wyświetlacz ma przekątną 7 cali, i nie wystaje już nad deskę rozdzielczą. Pod ekranem na środkowej konsoli znajdziemy pokrętła i przyciski znane już np. z Dacii Duster. Renault wprowadza też ekrany o przekątnej od 7 do 10 cali w miejsce klasycznego zestawu zegarów.

Dla każdego coś miłego

W gamie silników znajdziemy jednostki benzynowe o mocy od 65 do 130 KM. Nie zabrakło również 1.5-litrowego diesla dCi 115, ale dostępnego tylko w jednej wersji wyposażenia Zen (69 400 zł). Co ciekawe, wersja z napędem wysokoprężnym ma mniejszy o 3 l zbiornik paliwa niż pozostałe warianty Clio (39 l). Skrzynia dwusprzęgłowa EDC będzie dostępna tylko w najmocniejszej wersji benzynowej (od 73 900 zł). Bardziej oszczędni nabywcy mogą zainteresować się wersją z fabryczną instalacją LPG oferowaną tylko z silnikiem o mocy 100 KM (w cenie od 59 400 zł, a więc wymaga dopłaty 3 tys. zł). Dla wersji 100-konnej możemy zamówić też wariant ze skrzynią CVT X-Tronic, która wymaga dopłaty 5 tys. zł.

A jak Clio jeździ? No cóż. W tym modelu nie można liczyć na ekscytujące przeżycia z prowadzenia. Ot, miejski samochód wykonujący posłusznie polecenia kierowcy, przemieszczającego się z punktu A do B. I nic więcej. Wielu kierowców doceni za to komfortowe zestrojenie zawieszenia.

We francuskim hatchbacku standardem nawet podstawowej wersji Life (od 46 900 zł) jest już system aktywnego utrzymania pasa ruchu, funkcja rozpoznawania znaków czy aktywnego hamowania (układ rozpoznaje pieszych). Ta wersja wyposażeniowa dostępna jest tylko z najsłabszym silnikiem SCe 65, którego danych dotyczących przyśpieszenia i prędkości maksymalnej najwyraźniej producent wstydzi się podać w oficjalnych katalogach. Klimatyzacji oraz kolorowego ekranu na środkowej konsoli w wersji Life tu nie znajdziemy. Akceptowalny poziom wyposażenia oferuje dopiero drugi poziom wyposażenia Zen (od 56 900 zł), w którym znajdziemy wspomniane elementy.

 

Renault Clio

Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi w cm

4050/1798/1440/2583

Pojemność bagażnika w l

391/1069

Średnica zawracania między krawężnikami w m

10,4

Silnik

SCe 65/1.0, 65 KM

TCe 100/1.0, 101 KM

TCe 130 EDC/1.3, 130 KM

DCi 115/1.5 BluedCi 115 KM

Maksymalny moment obrotowy przy obr./min.

95/3600

160/2750

240/1600

260/2000

Masa własna/dopuszczalna w kg

1137/1562

1178/1603

1248/1673

1277/1702

Prędkość maksymalna w km/h

b.d.

187

200

197

Przyśpieszenie 0-100 km/h w s.

b.d.

11,8

9

9,9

Cena wersji podtawowej w zł

46 900

56 400

73 900

69 400

Kto testował: Przemysław Dobrosławski

Co: Renault Clio

Gdzie: Karkonosze

Kiedy: 26–27.08.2019

Ile: 290 km

Wysoki komfort tłumienia nierówności, wygodne fotele, przytulne wnętrze w droższych wersjach, oszczędny silnik Diesla, poręczna kierownica, przyjemny wygląd, przyzwoite wyposażenie standardowe z zakresu bezpieczeństwa czynnego, reflektory Full LED w standardzie.

Intuicyjność obsługi ekranu multimedialnego, brak możliwości uzyskania płaskiej powierzchni bagażnika po złożeniu oparć foteli, wysoka masa własna.

Przeczytaj również
Popularne