
Rząd definitywnie zamknął program CPN, który od końca marca ograniczał skutki wzrostów cen ropy. Drugi etap to powrót do wyższej stawki akcyzy i VAT. Choć ceny wzrosły, jest taniej. Dla kogo i skąd ten paradoks?
Likwidacja programu dopłat do cen paliw (CPN - Ceny Paliwa Niżej) oznacza powrót do standardowych obciążeń podatkowych, a co za tym idzie wzrost cen paliw na stacjach. Efekty już są widoczne. Na niektórych stacjach bezołowiowa 95 jeszcze wczoraj kosztowała 5,99, dzisiaj to już 6,82 zł.
I choć jest drożej, to jest taniej. Przynajmniej dla przedsiębiorców odliczających 100 proc. VAT. Jak to możliwe?
| W czasie programu | Po zakończeniu programu | |
|---|---|---|
| Cena brutto | 5,99 zł | 6,82 zł |
| VAT | 8% | 23% |
| VAT do odliczenia | 0,44 zł | 1,28 zł |
| Rzeczywisty koszt (netto) | 5,55 zł/l | 5,54 zł/l |
Wyższa cena na pylonie nie oznacza automatycznie wyższego kosztu dla firmy. Dzięki powrotowi 23-procentowej stawki VAT przedsiębiorca odlicza od zakupu prawie trzykrotnie większą kwotę podatku niż w okresie obowiązywania obniżonej stawki 8%. W efekcie, mimo że kierowcy indywidualni płacą więcej, dla firm realny koszt zakupu paliwa może okazać się nieco niższy.
Problem w tym, że wiele stacji zafundowało kierowcom wyższe podwyżki, niż szacowali eksperci. W ekstremalnych przypadkach to nawet ponad złotówkę na litrze. Skąd te podwyżki? Nie wiadomo. Niektórzy wskazują chęć odbicia sobie poniesionych strat przez kilka kolejnych miesiącach.
Czy jest na to sposób? Nie, bo wraz z wygaszeniem programu, zniknęły ceny maksymalne, a to oznacza, że każdy sprzedawca może kalkulować cenę indywidualnie.
I właśnie dlatego od dzisiaj ceny paliw na stacjach autostradowych wracają do astronomicznych cen, kończąc z efektem ubocznym programu CPN – o czym pisaliśmy więcej TUTAJ.
Stacje przy trasach szybkiego ruchu korzystały z ograniczonej konkurencji i przez wysokie koszty dzierżawy MOP-ów, doliczały do litra paliwa wyraźną „opłatę za wygodę”. Różnice względem zwykłych stacji potrafiły sięgać nawet złotówki. Kłopot w tym, że nie zauważały większego popytu.
Mechanizm cen maksymalnych zadziałał jednak jak poziomica przyłożona do rynku. Skoro nie wolno przekroczyć ustalonego pułapu, to trudno już „odjechać” ceną – nawet na autostradzie. Operatorzy takich stacji zostali sprowadzeni do tej samej ligi co reszta rynku.
Efekt? Cena 95 na autostradzie dokładnie taka sama jak w mieście. Efekt nr 2? Więcej klientów, większe obroty. Jedynie gaz nadal trzyma cenę na stacjach autostradowych. 4 złote to normalny widok, a to już niewiele mniej niż litr bezołowiowej 95 - 6,21 zł.
Ile kosztował program CPN?
Według szacunków Ministerstwa Finansów miesięczny koszt programu dla budżetu państwa wynosił około:
Łącznie oznacza to około 1,6 mld zł miesięcznie mniejszych wpływów do budżetu państwa.
Program został uruchomiony pod koniec marca w odpowiedzi na gwałtowne wzrosty cen ropy wywołane napięciami na Bliskim Wschodzie. Obejmował obniżkę VAT z 23 do 8 proc., redukcję akcyzy do minimalnych poziomów dopuszczonych przez Unię Europejską oraz wprowadzenie cen maksymalnych na stacjach paliw.
W okresie obowiązywania programu CPN Polska należała do państw z najniższymi cenami benzyny i oleju napędowego w Unii Europejskiej. Według danych prezentowanych przez resort energii obniżki pozwalały utrzymywać ceny paliw nawet o ponad 1 zł na litrze niższe niż przed wprowadzeniem pakietu.