Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Nowy Jeep Compass. Jedna rzecz nie spodoba się fanom marki

Udostępnij

Jeep Compass mocno urósł. I to dobra wiadomość. Teraz może konkurować nawet Toyotą Rav4. Gorsza? Pod maskę trafiły też nowe napędy z trzycylindrową hybrydą włącznie. Nie skreślajcie jej na starcie. Nas pozytywnie zaskoczyła.

Compass od lat jest jednym z filarów oferty amerykańskiej marki w Europie. Kłopot w tym, że został odświeżony jako ostatni. Po długich 10 latach doczekał się wreszcie trzeciej generacji, która na szczęście mocno go odmieniła, a pod maskę wprowadziła niespotykane dotąd napędy. Niestety zniknęły MultiAiry, Multijety wjechały puretechy, a raczej ich poprawione geneacje, bo Stellantis robi wszystko, aby zamazać ich niechlubną historię. 

Samochód został zbudowany na platformie STLA Medium koncernu Stellantis, czyli architekturze przygotowanej zarówno dla napędów hybrydowych, jak i w pełni elektrycznych. To rozwiązanie pozwoliło znacząco zwiększyć przestrzeń w kabinie oraz wprowadzić zupełnie nowe układy napędowe.

Teraz nowy Compass mierzy około 4,55 m długości i ma rozstaw osi wynoszący niemal 2,8 m. Jest dłuższy o 15 cm, szerszy o 8,5, a rozstaw osi wzrósł o aż o 16 cm. Dzięki temu pasażerowie tylnej kanapy otrzymali więcej miejsca na nogi, a bagażnik urósł do około 550 litrów. Więcej przestrzeni jest za kierownicą, a pojemność schowków wzrosła do 34 litrów łącznie.

Stylistycznie samochód pozostaje wierny DNA marki. Zachowano charakterystyczny siedmioszczelinowy grill (po raz pierwszy w historii podświetlany), muskularne nadkola i wyraźnie zaznaczone proporcje nadwozia. Projektanci postawili jednak na bardziej nowoczesne detale. W oczy rzucają się smukłe reflektory LED, pozioma linia świateł z tyłu oraz nowocześnie zaprojektowany kokpit z dużym ekranem systemu multimedialnego.

Hybryda, plug-in i elektryk

Największą zmianą w nowym Compassie jest gama napędów. Dzięki nowej platformie auto może wykorzystywać koncernowe napędy i silniki spalinowe. A w tym nawet te najmniejsze wspomagane silnikami elektrycznymi. Mamy zatem miękką hybrydą (145 KM), hybrydą PHEV (225 KM) lub elektryka (nawet 375 KM) i właśnie tę pierwszą wersję wzięliśmy na krótką przejażdżkę podczas premiery.

Jak twierdzi producent właśnie miękka hybryda o mocy 145 KM, w której benzynowy silnik 1.2 l. (136 KM na łańcuchu rozrządu) współpracuje z instalacją 48-woltową i silniczkiem elektrycznym o mocy 28 KM ma być najpopularniejszym napędem w tym modelu. Mało? Pojemności i cylindrów jak na Jeepa może i owszem, ale koni mechanicznych już niekoniecznie.

Auto jest zaskakująco dynamiczne, a napęd płynnie przełącza się między silnikiem spalinowym i... elektrycznym. Tak, tak, to tylko miękka hybryda, ale dzięki usprawnieniom i baterii 0,9 kWh potrafi przy niskich prędkościach jechać na prądzie elektrycznym, na parkingu manewrować w trybie elektrycznym a na dodatek odzyskiwać energię podczas zwalniania i hamowania. Płynność jazdy to także zasługa skrzynia 6-biegowej e-DCT (dwusprzęgłowa). Coraz bliżej jej więc do tradycyjnego układu hybrydowego.

Na pusto

Owszem jeździliśmy na pusto, bez bagażu i kompletu pasażerów. Owszem nikt nie urządza takim autem sprintu spod świateł, bo wynik powyżej 10 sekund może przyprawić o zawał. Przy obciążeniu dwóch osób napęd jednak sprawia wrażenie wystarczająco dynamicznego a przy tym oszczędnego. 6 litrów paliwa na setkę to niezły wynik.

Pewnie przy komplecie pasażerów i bagażu będzie znacznie więcej, a do tego silnik będzie musiał się mocniej napocić, ale coś za coś. Wtedy rozsądniejszym wyborem będzie hybryda PHEV. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że Compass to nie auto terenowe tylko SUV segmentu C wykorzystywany przez większość klientów do jazdy w mieście, nic więcej pod maską nie potrzeba.

A i tak jest spory wybór, bo oprócz miękkiej hybrydy Compass może być hybrydą PHEV z silnikiem 1.6 l. o mocy 2254 KM lub elektrykiem, co jest kolejną nowością.

4x4 - w końcu to Jeep

W podstawowej wersji elektrycznej auto oferuje 231 KM i zasięg do około 500 km z baterią o pojemności 74 kWh. W kolejnych wariantach pojawią się mocniejsze odmiany z większa bateria 96 kWh, w tym wersja z napędem na cztery koła o mocy nawet 375 KM. Najwydajniejsze wersje elektryczne mają pozwolić na przejechanie nawet około 650 km na jednym ładowaniu.

Ładowanie baterii może odbywać się z mocą do 160 kW, co pozwala uzupełnić energię od 20 do 80 procent w około pół godziny.

Cyfrowe wnętrze

Kabina zaprojektowana jest od nowa. Idedalnie wpisuje się w charakter Jeepa. Z konsoli środkowej zniknęła dźwignia zmiany biegów, teraz jest pokrętło. Dominują ekrany i cyfrowe rozwiązania. Nowy system multimedialny współpracuje z dużym wyświetlaczem centralnym, a kierowca korzysta z cyfrowych zegarów oraz rozbudowanych systemów wsparcia.

Samochód może być wyposażony w reflektory matrycowe LED oraz systemy wspomagania jazdy umożliwiające półautonomiczną jazdę poziomu 2. Oznacza to, że Compass potrafi samodzielnie utrzymywać pas ruchu, kontrolować prędkość i reagować na sytuację na drodze, choć oczywiście kierowca musi cały czas nadzorować jazdę.

Producent podkreśla również poprawę komfortu podróżowania. Nowa platforma pozwoliła lepiej wyciszyć kabinę oraz poprawić stabilność samochodu przy wyższych prędkościach. CO ciekawe mimo kanciastych kształtów udało się osiągnąć zadowalający współczynnik oporu powietrza. Wszystko dzięki kanałom powietrza, ostrym krawędziom i aktywnym żaluzjom w dolnej części zderzaka.

Jeep nadal pamięta o terenie

Choć Compass wyraźnie skręca w stronę elektromobilności, a pustynię zamienia na szutry pod miastem, producent podkreśla, że model nadal pozostaje pełnoprawnym Jeepem. Samochód zachowuje wysoki prześwit 20 cm i system Selec-Terrain pozwalający dostosować ustawienia napędu do warunków jazdy. Do tego nadwozie zaprojektowane tak, jakby nadal miało wyjechać w najtrudniejszy teren. Głębokość brodzenia to 47 cm, kąt natarcia 20°, kąt rampowy 15°, kąt zejścia 26° stopni. Jaki inny SUV podaje takie wartości?

Cena i dostępność w Polsce

Na polskim rynku nowy Compass e-Hybrid debiutuje w specjalnej serii First Edition. Do końca marca można zamówić fajnie doposażoną wersję Altitude w cenie 139 690 zł lub lepiej wyposażoną za 152 970 zł. Cena regularna? Startuje odpowiednio od 151 lub 161 tys .zł. W pełni elektryczny Compass to już wydatek ponad 214 tys. zł.

Przeczytaj również
Popularne