
Audi chce naprawić kosztowny błąd i wraca do kultowego modelu A4. Wraz z nim do samochodów ma wrócić jakość i ergonomia. Technologia? Ta cały czas ma być na najwyższym poziomie, a A4 mimo parzystej „nazwy” będzie elektrykiem.
Po zaledwie kilku latach nieobecności Audi przywraca do życia jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw w swojej historii. Przez trzy dekady Audi A4 było jednym z filarów niemieckiej marki. Model zadebiutował w 1994 roku jako następca Audi 80, legendy, w której zadebiutował napęd quattro, definiując tożsamość marki na lata. Trudno się więc dziwić, że A4 szybko stał się jednym z najważniejszych samochodów klasy średniej w segmencie premium, rywalizując z BMW Serii 3 i Mercedesem Klasy C.
Mimo tego A4 zniknęło z oferty. To pokłosie kontrowersyjnej zmiany nazewnictwa, która od razu spotkała się z krytyką klientów i dealerów. O co chodzi?
Nazwa Audi A4 formalnie zniknęła z oferty w lipcu 2024 roku, kiedy producent zaprezentował nową generację modelu w ramach tego samego segmentu D, ale pod nazwą Audi A5, zamiast oczekiwanego A4.
To z kolei konsekwencja kolejnej zmiany nomenklatury w Audi, zgodnie z którą parzyste numery modeli (A4, A6) miały być przeznaczone dla modeli elektrycznych, nieparzyste (A5, A7) dla samochodów spalinowych i hybrydowych. Strategia ta spotkała się z krytyką klientów i dealerów. Już na początku 2025 roku prezes Audi, Gernot Döllner, potwierdził, że marka wycofuje się z tego pomysłu i wraca do tradycyjnego nazewnictwa.
Dzisiaj jednak okazuje się, że A4 będzie ostatecznie elektrykiem, a co najciekawsze pojawi się w sprzedaży dopiero w 2028 roku.
Tradycyjnie więc Niemcy dają sobie sporo czasu na przygotowanie nowego modelu. Oby nie za dużo w obliczu coraz mocniejszej konkurencji. Warto wspomnieć, że w tym segmencie zarówno BMW, jak i Mercedes mają już swoich przedstawicieli. Za dwa lata będą już pewnie po faceliftingu, nie wspominając o konkurencji z Chin.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że nowe A4 będzie stylistycznie nawiązywało do koncepcyjnego Audi Concept C a później produkcyjnego Audi Nuvolari, samochodu, którego produkcję ograniczono do 499 sztuk. A4, choć bardzo podobne, będzie produkowane masowo i z pewnością będzie znacznie tańsze. Audi przyznało przecież, że to nowy język stylistyczny, który pojawi się w nowych modelach.
No to mamy, proste linie, monumentalne proporcje i doklejony do Nuvolari bagażnik. Przynajmniej tak widzą nowe A4 graficy z magazynów motor1 i Autocar prezentując swoje wizualizacje.
Z technicznego punktu widzenia pewne jest, że auto powstanie na platformie SSP rozwijanej przez Grupę Volkswagena. To architektura przeznaczona dla kolejnej generacji samochodów elektrycznych, która ma zastąpić obecnie wykorzystywane rozwiązania i zapewnić większą efektywność oraz nowocześniejsze oprogramowanie.
Można spodziewać się kilku wersji napędowych – od odmian z jednym silnikiem i napędem na tylną oś po mocniejsze warianty quattro z dwoma silnikami elektrycznymi.
Duże zmiany mają pojawić się również we wnętrzu. Producent zamierza odejść od całkowitej dominacji ekranów dotykowych i przywrócić część fizycznych przycisków oraz pokręteł, odpowiadając na oczekiwania klientów, którzy krytykowali zbyt daleko posuniętą cyfryzację kokpitów.