
Spotkanie odbyło się w industrialnej scenerii Cukrowni w Żninie, zaadaptowanej na obiekt hotelowy. Podczas spotkania, w którym brali udział zarówno kluczowi klienci flotowi, jak i przedstawiciele dilerów mogliśmy dowiedzieć się kilku ciekawostek od osób, które występowały z prezentacjami, ale równie ciekawe były rozmowy zakulisowe.
Szef sprzedaży flotowej, Filip Merczyński podkreślił znaczenie wersji kombi w sprzedaży flotowej. Dużo miejsca poświęcił też rozwojowi flotowego modelu agencyjnego, dzięki czemu klienci są znacznie lepiej zaopiekowani na jednakowym, wysokim poziomie.
Warto dodać, że do cenników trafił golf w wersji dla flot, który ma za zadanie powalczyć o zaufanie klientów jeszcze mocniej. Podczas rozmów z flotowcami potwierdzili oni, że oferta na Golfa jest naprawdę bardzo korzystna. Nie byłaby możliwa, gdyby nie współpraca z zaufaną firmą finansującą. Maciej Zwiewka, dyrektor Volkswagen Financial Services zaprezentował nowy produkt finansowy, który ma łączyć zalety tradycyjnego leasingu i wynajmu, opowiedział o rynku w 2025 roku i perspektywach na ten.
Ukoronowaniem konferencji była premiera modelu ID Polo, czyli elektrycznej odmiany popularnej polówki.
Tomasz Siwiński: Prezentujecie Państwo model ID Polo, a jednocześnie z naszego rynku zniknęły rządowe programy wsparcia. Czy to czas, żeby samochody elektryczne konkurowały z autami spalinowymi na zasadach wolnorynkowych?
Od lat klasyfikacje najlepszych punktów dilerskich w kraju mają grupy mające w ofercie markę VW i to często współprace trwające dziesiątki lat. Czy wprowadzenie modelu agencyjnego zmienia relację Was jako importera z dilerami, a jeżeli tak, to jak obecnie przebiega linia podziału kompetencji?
Rola zespołów flotowych dealera jest wciąż kluczowa w procesie obsługi klienta flotowego w modelu agencyjnym sprzedaży. Jest nawet ważniejsza, bo chociażby przez transparentność ceny i pozostałych warunków gwarantowanych przez Importera, dealerzy mogą położyć jeszcze większy focus na jakości obsługi klientów flotowych oraz swoją ofertę komplementarną jako dealer-agent. Model agencyjny jeszcze bardziej zacieśnia współpracę i relację pomiędzy Klientem, Importerem oraz Dealerem-Agentem, i przyjął się bardzo dobrze – o czym najlepiej świadczą liczby, w marce VW w 1. kwartale tego roku już ponad 60% kontraktów flotowych z dużymi klientami realizowanych jest w modelu agencyjnym.
T-Rock został świetnie przyjęty przez rynek, jakich jeszcze modeli mogą spodziewać się klienci w 2026 roku?
w latach 2024/2025 gama modelowa marki przeszłą duże odświeżenie (na Kongresie pokazujemy, że m.in. dzięki nowym modelom sprzedaż do klientów strategicznych 2025 vs 2024 wzrosła o 25%) i jest kontynuowana – z dużym focusem w latach 26 i 27 na wprowadzenie nowych elektryków oraz debiutu napędu HEV.
Tomasz Siwiński: Darku, spotykamy się podczas konferencji marki Volkswagen i Michał Szaniecki, szef marki powiedział o redefinicji polityki cenowej marki, poniekąd wymuszonej wejściem marek chińskich. Jaki wpływ na RV mają takie korekty cenowe, nie będące rabatami tylko stałą obniżką?
Dariusz Wołoszka, Prezes Zarządu INFO-EKSPERT Sp. z o.o.: Na rynku samochodów nowych konkurencja jest coraz większa, a walka o klienta bardziej zacięta. Rosnąca liczba marek i modeli, przy jednocześnie ograniczonym potencjale wzrostu polskiego rynku oznacza, że ktoś będzie musiał stracić, żeby zyskać mógł ktoś. W tej sytuacji polityka cenowa europejskich producentów staje się jednym z kluczowych narzędzi walki o klienta. Producenci stosują zróżnicowane strategie. Część podąża sprawdzoną od lat ścieżką wysokich rabatów. Inni tworzą specjalne, zoptymalizowane warianty wyposażenia, które mogą cenowo konkurować z modelami z Chin lub zrównują ceny wersji elektrycznych ze spalinowymi. Coraz częściej obserwujemy również strategię „urealnienia” lub „repozycjonowania” czyli znaczące obniżki cen katalogowych. Atrakcyjne, ogólnodostępne i długotrwałe rabaty to krótkowzroczność, która deprecjonuje poziom wartości rezydualnych. Z punktu widzenia RV, bezpieczniejszym rozwiązaniem jest stała obniżka cen katalogowych. Krótkoterminowo wpłynie negatywnie na wartości rezydualne poprzednich, droższych generacji repozycjonowanego modelu, ale w dłuższej perspektywie może być skuteczną strategią w walce z chińską konkurencją. Kluczowe jest więc aby były to decyzje stabilne, o które szczególnie trudno w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu.
Polskie floty kochają kombi, co pokazuję przykład Golfa i Passata i udział tych modeli w sprzedaży do firm. Jak samochody z takim nadwoziem „trzymają wartość” ? Czy umiłowanie do kombi to cecha tylko polskiego rynku?
Modele w nadwoziu kombi od lat cieszą się nieustającą popularnością zarówno wśród klientów flotowych jak i indywidualnych. Użytkownicy doceniają ich funkcjonalność i uniwersalność co przekłada się na wysoki popyt na rynku wtórnym i relatywnie niską utratę wartości.
Pod kątem wartości rezydualnej kombi ustępują tylko najpopularniejszym na polskim rynku modelom SUV i Crossover. Należy jednak pamiętać, że tempo utraty wartości pojazdu jest determinowane przez szereg czynników. Oprócz samego typu nadwozia istotne znaczenie mają m.in. postrzeganie marki i konkretnego modelu na rynku, cena zakupu, rodzaj, pojemność i moc silnika, konfiguracja wyposażenia standardowego oraz polityka rabatowa producenta. Równie ważne są uwarunkowania makroekonomiczne i rynkowe, takie jak regulacje podatkowe, skala importu prywatnego, wahania kursów walut czy zmieniające się trendy konsumenckie. Czynniki te wpływają zarówno na poziom cen na rynku wtórnym, jak i na preferencje zakupowe klientów.
Tomasz Siwiński