Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
MAN 2025

Cały czas to samo

Jaecoo 8 SHS

Udostępnij

800 kilometrów potrafi powiedzieć więcej niż tydzień jazd wokół komina. Trasa z Warszawy do Wiednia prowadząca przez miasta i wioski, autostrady i górskie serpentyny nie była dla Jaecoo 8 SHS wyzwaniem, ale skutecznie obnażyła wszystkie jego strony. Te dobre i złe.

Na zdjęciach Jaecoo 8 wygląda tak sobie. Ot, kolejny duży SUV. W rzeczywistości robi wrażenie jeszcze większego. Wszystko przez olbrzymi grill. Jak dla mnie za duży. Nadwozie o długości 4820 mm i rozstawie osi wynoszącym 2820 mm sprawia, że samochód trafia wprost do segmentu, w którym konkurują takie modele jak Hyundai Santa Fe, Kia Sorento czy Volkswagen Tayron.

Projektanci postawili na masywną sylwetkę, która ma podkreślać wrażenie solidności niż sportowych aspiracji. To ważne, bo właśnie poczucie przestrzeni i rodzinny charakter mają być jednym z głównych argumentów przemawiających za zakupem tego modelu.

W całej tej układance Jaecoo 8 to po piątce i siódemce największy model dostępny w gamie chińskiej marki i to wyłącznie z napędem hybrydy PHEV. Mniejsze 7 może być czysto spalinowe, hybrydowe albo hybrydowe PHEV, oferując najszerszy wachlarz napędów. Jeszcze mniejsze 5 z kolei może być tylko spalinowy lub elektryczny. Mówiąc więc 8, to oczywiste, że możemy auto doładowywać z gniazdka. Nadążacie?

To teraz usiądźcie. Jaecoo to koncer Chery, a Chery to rodzina Tiggo. Bliźniacze konstrukcje korzystają z tych samych technologii, choć nazywają się CSH (Chery Super Hybrid), ale dzięki większej liczbie modeli wprowadza znacznie większe zamieszanie. No bo w sumie Chery ma Tigoo 4, 7, 8 i największe 9, które razem z Omodą 9 jest odpowiednikiem Jaecoo 8.

Moc robi wrażenie, ale nie ona jest najważniejsza

Pod karoserią Jaecoo 8 pracuje układ Super Hybrid System, czyli hybryda plug-in oparta na benzynowym silniku 1.5 Turbo współpracującym z trzema jednostkami elektrycznymi. Łączna moc systemowa wynosi 428 KM, a maksymalny moment obrotowy sięga 580 Nm. Sprint do 100 km/h zajmuje 5,8 sekundy. I nie są to tylko przechwałki.

Najważniejsze co trzeba wiedzieć o tym napędzie to, że mimo wszystkich trybów i programów, napęd jest tak zaprojektowany, by najczęściej jak to jest możliwe, korzystał z prądu. I potrafi to robić przez 134 km. Teoretycznie beteria nie rozładuje się do zera, zostawiając jakieś 20 proc. na przyspieszenia i wyprzedzanie. Teoretycznie, bo raz udało mi się podczas jazdy wyssać z niej cały prąd. Co wtedy? Silnik spalinowy musi pracować dwa razy ciężej. Wkręca się na obroty, a spalanie rośnie do 10 litrów. Na szczęście wszystko dzieje się bezobsługowo, a jedyna uciążliwość to większy hałas sinika.

Jaecoo 8 SHS pokazuje, że chińskie marki nadal się uczą europejskich gustów. I choć jakość materiałów jest dobra, spasowanie elementów nie daje powodów do narzekań, ale sam projekt kokpitu sprawia wrażenie nieco przestarzałego. System multimedialny nie należy do najbardziej intuicyjnych, a część funkcji ukryto w ekranie dotykowym.

 

Liczby są imponujące, ale podczas jazdy na uwagę zasługuje płynność i dynamika, z jaką samochód rozwija moc. Nie ma nerwowości, nie ma wysokich obrotów. Wystarczy wpisać gaz i gotowe.
Co istotne, ogromna bateria o pojemności 34,4 kWh pozwala realnie przejechać deklarowany zasięg w trybie EV. W praktyce oznacza to, że codzienne dojazdy do pracy można realizować bez uruchamiania silnika spalinowego.

Stworzony do połykania kilometrów

Największą zaletą Jaecoo 8 SHS okazuje się jednak komfort podróżowania. Podczas przejazdu z Warszawy do Wiednia samochód pokazał, że został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o długich trasach. Owszem, zawieszenie adaptacyjne CDC jest trochę zbyt miękkie, a układ kierowniczy nie tak precyzyjny, jak lubimy w Europie, ale przy codziennej jeździe to nie przeszkadza. A na czym polega ta adaptacja? To nie pneumatyka, ale dobry poczciwy magnetic ride znany choćby z Audi. Olej w amortyzatorach dzięki napięciu zmienia swoją strukturę i usztywnia amortyzator.

No, to jeśli o komforcie mowa – na autostradzie samochód dobrze tłumi szum opływającego powietrza. Najwięcej hałasu do wnętrza przedostaje się jednak od strony podwozia, zwłaszcza na gorszych nawierzchniach. To dość irytujące.

Fotele są wygodne, ale zakres regulacji kierownicy pozostawia trochę do życzenia, podobnie jak regulacja wysokości fotela. Przestrzeni za to nie brakuje ani z przodu, ani na tylnej kanapie, a pasażerowie drugiego rzędu mogą liczyć na wyposażenie, którego nie powstydziłyby się znacznie droższe samochody z wyższych segmentów. Nie ma zatem co wspominać o wentylacji, masażach, systemie audio Sony, Car Aple play czy naturalnej skórze. To wszystko tutaj jest i jest w standardzie. I tu uwaga Jaecoo 8 nie jest autem premium, plastiki są niezłe, ale zwyczajne a cały projekt deski rozdzielczej klasyczny, by nie powiedzieć przestarzały. To jest jednak kwestia gustu. Bo najważniejsze, że ergonomiczny i czytelny z kilkoma fizycznymi przyciskami.

Jaecoo 8 to obecnie największy model w gamie. Pojemność bagażnika? Generalnie 488 litrów i to niezależnie czy w wersji 5, czy 7-osobowej, ale w zależności od konfiguracji rozłożonych lub złożonych oparć i foteli może się ona wahać od 148 do 2021 litrów.

Oszczędny mimo 428 koni

Przy autostradowych prędkościach rzędu 120–140 km/h samochód zużywał około 9 litrów benzyny na 100 km. Choć producent obiecuje 7,7 to w przypadku także dużego SUV-a ważącego ponad dwie tony i dysponującego mocą 428 KM trudno uznać realny wynik za rozczarowujący. Wręcz przeciwnie. To rezultat pokazujący, że zastosowany układ hybrydowy rzeczywiście ma sens nie tylko na papierze.

Producent deklaruje możliwość pokonania ponad 1000 kilometrów na jednym tankowaniu i pełnym ładowaniu akumulatora. W warunkach drogowych taki wynik wydaje się realny, choć wymaga spokojniejszej jazdy niż podczas testowej podróży. Ostatecznie jak trzymasz się ograniczeń prędkości, plan jest do zrealizowania. Pewnie właśnie dlatego wybrano trasę przez restrykcyjną Słowację i Austrię, bo choć na autostradach ograniczenie to standardowe 130 km w praktyce ograniczenia środowiskowe wymuszają jazdę z prędkości 100 km/h.

Ładowanie? Jak zapomnisz włączyć tryb doładowywania podczas jazdy, co podnosi spalanie do 10 litrów, zawsze możesz podłączyć się do sieci. Ładowanie DC do 70 kW przekłada się na ładowanie od 30 do 80% w 25 minut, AC to 6,6 kW.

Nie wszystko jest idealne

Jaecoo 8 SHS pokazuje, że chińskie marki nadal się uczą europejskich gustów. I choć jakość materiałów jest dobra, spasowanie elementów nie daje powodów do narzekań, ale sam projekt kokpitu sprawia wrażenie nieco przestarzałego. System multimedialny nie należy do najbardziej intuicyjnych, a część funkcji ukryto w ekranie dotykowym.

Uwagi można mieć również do układu kierowniczego. Mocne wspomaganie sprawia, że kierowca otrzymuje niewiele informacji o tym, co dzieje się z przednimi kołami. W spokojnej jeździe nie przeszkadza to szczególnie, ale na krętych drogach można odczuć pewien niedosyt.

Także zawieszenie nastawiono przede wszystkim na komfort. Samochód dobrze radzi sobie z nierównościami, ale przy szybszym pokonywaniu zakrętów daje się odczuć miękkie zestrojenie podwozia.

 

Napęd 4x4 rodem z pikapa

Podczas testów organizatorzy przygotowali również krótki odcinek prowadzący po szutrach i błotnistych drogach. Nie był to teren dla prawdziwych samochodów terenowych, ale wystarczający, aby sprawdzić działanie napędu na cztery koła.

Pierwsze zaskoczenie to elektroniczna a tak naprawdę mechaniczna blokada mechanizmu różnicowego. Choć włączasz ją przyciskiem, system mechanicznie blokuje napęd. Tak jak kiedyś w porządnych pikapach. Nie należy jej jedynie używać na przyczepnej i suchej nawierzchni. System jest jednak na tyle inteligentny, że automatycznie wyłącza się przy wyższych prędkościach. Mimom wszystko to jednak coś rzadko spotykanego w dzisiejszej motoryzacji i w tym segmencie.

Nie jest to samochód do ekstremalnego off-roadu, ale zjazd z asfaltu nie stanowi dla niego problemu. Jeśli tylko nie boisz się o lakier albo zabezpieczysz go folią, Jaecoo 8 może zabrać cię w dość niedostępne miejsca.

Naszym zdaniem

Jeszcze kilka lat temu chińskie marki próbowały zdobywać klientów głównie niską ceną. Jaecoo stosuje inną strategię. Oferuje samochód duży, dobrze wyposażony i technologicznie zaawansowany, który ma konkurować z uznanymi producentami z Europy, Korei i Japonii.

Po 800 kilometrach spędzonych za kierownicą trudno odmówić temu modelowi wielu zalet. Jest przestronny, komfortowy, oszczędny jak na swoje osiągi i bardzo dobrze wyposażony. Jednocześnie nie jest jeszcze samochodem pozbawionym wad. Wnętrze wymaga dopracowania pod względem ergonomii, a układ jezdny mógłby oferować większą precyzję.

Nie zmienia to jednak faktu, że jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić, że chiński SUV stanie się realną alternatywą dla liderów segmentu D-SUV. Dziś Jaecoo 8 SHS pokazuje, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy. A podróż z Warszawy do Wiednia była tego najlepszym dowodem.

Wersja 5-osobowa kosztuje 219 900 złotych, natomiast 7-osobowy 224 900 złotych. I to jedyna opcja w konfiguratorze, bo jeden z 8 kolorów, jak to bywa i chińskich producentów, jest bez dopłaty.

Jaecoo 8 PHEV

Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi w mm

4820/1930/1710/2820

Masa własna/dopuszczalna w kg

2260/2893

Średnica zawracania między krawężnikami w m

11,4

Silnik

Spalinowy turbo R4 1.5 T-GDI plus dwa silniki elektryczne

Skrzynia biegów

automatyczna 3DHT

Moc silnika spalinowego KM

143 przy 5200 obr./min

Moc silników elektrycznych KM

102 i 122

Łączna moc układu KM

428

Maksymalny moment Nm

580

Poj. Baterii kWh

34,5

Ładowanie

AC 6,6 kW, DC 70 kW

Prędkość maksymalna w km/h

180

Przyspieszenie 0–100 km/h

5,8

Elastyczność 80–120 km/h

7,1

Średnie zużycie paliwa na 100 km

7,7 l.

Średnie zużycie energii na 100 km

21,2 kWh

Cena wersji 5-osobowej

219 900 zł

Cena wersji 7-osobowej

224 900 zł