Elektryczny rozwój miasta

Wrocław, Maciej Bluj

Wrocław był Europejską Stolica Kultury wypadałoby także, aby stał się stolicą rozwiązań elektromobilnych. O planach rozwoju rozmawiamy z Maciejem Blujem, wiceprezydentem Wrocławia.

 

Czy Wrocław planuje rozwój infrastruktury związanej z powstawaniem punktów ładowania pojazdów elektrycznych? Jeśli tak, to będą one finansowane z budżetu miasta czy przez prywatne podmioty?

Podobnie jak każde większe miasto wychodzimy naprzeciw innowacyjnym wyzwaniom i planujemy rozwój infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych we Wrocławiu. Przyznaję, że już w 2013 r. wsparliśmy jedną z firm, która wybudowała na terenie miasta 20 punktów ładowania. Pomimo wygasłej już pomiędzy nami umowy o współpracy, w wielu miejscach w dalszym ciągu są one dostępne dla użytkowników. Ponadto, sami w kilku lokalizacjach ustawiliśmy takie stacje; np. przy placu Nowy Targ czy przy Narodowym Forum Muzyki. Oczywiście powstają kolejne ‒ w większości finansowane przez podmioty prywatne, ponieważ lokowane są przy centrach handlowych, parkingach czy też biurowcach. Pamiętajmy, że czas ładowania samochodów elektrycznych jest zdecydowanie dłuższy niż zwykłe tankowanie paliwa, dlatego też ważna jest lokalizacja takiego punktu pod kątem optymalizacji czasu kierowcy.

Obecnie istnieją różne interpretacje prawne w zakresie realizacji tego typu zadań przez jednostki samorządu terytorialnego, ponadto statystyki wskazują, że liczba samochodów elektrycznych ładujących się w takich miejscach jest naprawdę znikoma. Mam nadzieję, że niedługo wejdzie w życie konsultowana obecnie ustawa o elektromobilności, w której to zostanie dookreślona rola samorządów w budowie bazowej infrastruktury ładowania. W ślad za tym liczymy również na rządowe wsparcie finansowe na tego typu działalność.

Korki nie ułatwiają jazdy po centrum miasta, zwłaszcza w godzinach szczytu. Czy przewiduje się wprowadzenie przepisów umożliwiających poruszanie się aut hybrydowych i elektrycznych po tzw. buspasach?

Tak, od pewnego czasu zastanawiamy się nad umożliwieniem poruszania się pojazdów elektrycznych po wybranych buspasach i wyłączonych dla ruchu kołowego ulicach. Mówię niektórych, bo musimy pamiętać, że priorytetem jest dla nas szybka i sprawna komunikacja publiczna. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że w grę wchodzą tylko pojazdy elektryczne, a nie hybrydowe. Dlaczego? … W 2014 r. wprowadziliśmy preferencyjne stawki za parkowanie dla samochodów elektrycznych i hybrydowych (bezpłatnie w strefie B i C, w strefie A – symboliczne 100 zł/rok) i obserwujemy rokrocznie znaczny przyrost wydanych identyfikatorów i abonamentów, co oczywiście nas cieszy, bo mieszkańcy polubili auta ekologiczne, ale zdecydowaną większość stanowią hybrydy, które wykorzystują silnik spalinowy i nie są tak przyjazne środowisku jak auta elektryczne.

Jak wyglądają plany rozwoju komunikacji miejskiej – autobusowej ‒ we Wrocławiu, pod kątem zakupu pojazdów zeroemisyjnych?

Z początkiem sierpnia podpisaliśmy trójstronne porozumienie pomiędzy Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, MPK Wrocław i Miastem Wrocław, które jest kolejnym krokiem w realizacji rządowego projektu wspierającego elektromobilność. Wcześniej, w lutym tego roku, 41 polskich miast i gmin, w tym Wrocław, podpisało z rządem RP listy intencyjne. Zadeklarowaliśmy w nich chęć skorzystania z rządowej propozycji wprowadzenia lub zwiększenia udziału elektrycznych autobusów w taborze komunikacji zbiorowej. W ramach testów, MPK zadeklarowało chęć zakupu pierwszych siedmiu autobusów dla Wrocławia wraz z zapewnieniem infrastruktury niezbędnej do ładowania tych pojazdów. W najbliższym czasie MPK wraz z miastem zaproponuje trasę, na którą w pierwszej kolejności autobusy te wyjadą. Pierwsza wrocławska linia autobusu elektrycznego ma być uruchomiona do końca 2019 roku lub na początku roku 2020. Jeśli autobusy się sprawdzą, MPK Wrocław ma zagwarantowaną opcję zamówienia kolejnych 43 sztuk.

Czy miasto rozważa możliwość wydzielenia specjalnych miejsc do parkowania dla aut hybrydowych lub elektrycznych?

I tak, i nie… Jak wcześniej wspomniałem, kilka lat temu wprowadziliśmy preferencyjne ceny za parkowanie w strefach płatnego parkowania i to jest duża wartość dodana dla użytkowników tych aut, ale wydzielenie specjalnych miejsc niekoniecznie mieści się w naszej polityce mobilności. Nie chcemy, by w jakiś sposób samochody elektryczne były inaczej traktowane niż spalinowe. We Wrocławiu jest zarejestrowanych ponad 600 aut na 1000 mieszkańców, oczywiście zależy nam na ograniczeniu emisji zanieczyszczeń, ale przede wszystkim na znacznym ograniczeniu pojazdów indywidualnych i uwolnieniu przestrzeni miejskiej. Dlatego jeżeli mielibyśmy wydzielać specjalne miejsca, to tylko dla pojazdów elektrycznych współdzielonych.

Kraków i Warszawa to miasta, których mieszkańcy mogą już korzystać z usług carsharingowych. To znakomity sposób, żeby ograniczyć liczbę aut poruszających się po ulicach miasta. Kiedy mieszkańcy Wrocławia będą mogli korzystać z tego typu rozwiązań? Czy miasto planuje wspomaganie tego typu inwestycji?

W lutym tego roku jako pierwszy samorząd w Polsce podpisaliśmy umowę na uruchomienie takiej usługi we Wrocławiu. Oczywiście mieszkańcy Krakowa i Warszawy zaczęli korzystać z car sharingu wcześniej, ale są to w 100% prywatne inicjatywy oparte o spalinowe lub hybrydowe pojazdy. My postanowiliśmy wspierać wyłącznie car sharing elektryczny. Obecnie trwają przygotowania do uruchomienia systemu, typowanie lokalizacji stacji, przygotowywanie infrastruktury. Planujemy, że wrocławianie będą mogli korzystać z miejskiego car sharingu najpóźniej wiosną 2018 r. Do dyspozycji mieszkańców będzie 200 samochodów elektrycznych Nissan, które będzie można zostawić zarówno na specjalnie wydzielonych miejscach parkingowych, jak również w każdym dowolnie wybranym przez użytkownika miejscu zgodnym z prawem w drodze publicznej na terenie całego Wrocławia.

Czy Wrocław wzorem innych europejskich miast planuje wprowadzenie stref, do których wjazd będą miały wyłącznie pojazdy z napędem elektrycznym lub hybrydowym?

Zastanawialiśmy się nad tym, aczkolwiek na razie nie mamy tego w planach. Obecnie, przy tak dużej liczbie aut, bardziej powinniśmy skupić się nad wprowadzeniem stref wyłączonych z ruchu, ale z czasem czemu nie – może powstanie jakieś wzorcowe osiedle, które oparte byłoby wyłącznie o transport elektryczny lub hybrydowy.

Zakup aut hybrydowych i elektrycznych dla instytucji oraz służb miejskich to dobry pomysł na propagowanie elektromobilności. Projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych zakłada, że instytucje samorządowe będą musiały wyposażyć swoje floty w minimum 30% takich pojazdów. Obecnie we Wrocławiu z takich pojazdów korzysta dziś Straż Miejska. Kto następny będzie przesiadał się do samochodów z alternatywnymi źródłami napędu?

Przykład powinien iść z góry, a zapomniał pan wspomnieć, że rząd będzie musiał mieć minimum 50% takich pojazdów, ale wracając do Wrocławia, dziś to nie tylko Straż Miejska. Od ubiegłego roku pracownicy Wydziału Środowiska i Wydziału Inżynierii Miejskiej Urzędu Miejskiego, którzy często przebywają w terenie, również korzystają z samochodów elektrycznych. Wymieniając sukcesywnie flotę, będziemy rozważać również samochody z alternatywnym napędem.

Jaki sposób komunikacji mógłby Pan polecić mieszkańcom Wrocławia i osobom dojeżdżającym do pracy we Wrocławiu?

Uważam, że mamy całkiem niezłą, dobrze ocenianą komunikację publiczną, do której zachęcam, a dla tych, którzy wolą zdrowszy tryb życia, rower, zarówno ten swój, jak i miejski. Już teraz zachęcić też mogę do korzystania z systemu car sharingu, który niebawem uruchomimy

M.H.

Print Friendly