Tiguan_Allspace_Polanica_013

ZaSUVaj do psychiatry – Volkswagen Tiguan Allspace

Kto: Tomasz Siwiński

Co: Volkswagen Tiguan Allspace

Gdzie: Polanica-Zdrój

Kiedy: 30.11.2017

Ile: 140 km

Właściwości jezdne, duża precyzja prowadzenia, dynamiczny i oszczędny silnik, szybka skrzynia automatyczna, przestronność wnętrza, dobre wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa.

Niewielki bagażnik, drogie przeglądy, duża masa własna, zbyt zachowawczy wygląd.

Bez kompromisów

Piękne, już ośnieżone drogi Kotliny Kłodzkiej, wczesne popołudnie i 140 km krętych i chyba najładniejszych tras w Polsce. Do tego ja i Tiguan Allspace. Wersja, jak w tabeli, czyli najmocniej i najdrożej. Rzut oka na funkcjonalność, chociaż znaczek na masce obiecuje, że nie znajdziemy niczego, do czego można się przyczepić. Faktycznie, wszystko zaprojektowane jest niezwykle prosto i logicznie. Bagażnik ma teraz nie tylko funkcję łatwego otwierania nogą, ale także zamykania. Oczywiście kluczyk, który nie jest już kluczykiem. Swoją drogą, współczesne kluczyki, skoro niczego nie otwierają i nie zapalają, nie są już kluczykami, to czym właściwie są? Pozostawmy te rozważania na inną okazję. Diodowe światła, osiemnastocalowe obręcze, wygodne fotele, szyberdach i cała masa udogodnień, jaka może nas spotkać, jeżeli do ceny figurującej w katalogu dorzucimy jeszcze wyposażenie za prawie 30 tysięcy zł. Nawet taka drobnostka, jak chowana w znaczku kamera znana z poprzednich modeli. Po prostu się nie brudzi. Detal, ale przemyślany.
Kto czasami czyta moje testy samochodów wie, że nie mam nic do zarzucenia ergonomii w samochodach VW. No, prawie nic. W Golfie GTI za głęboko w schowku umieszczone jest złącze USB. Skandal. Jednak naprawdę nie pasują mi w pełni dotykowe ekrany w części centralnej. Jeżeli chcemy wejść w nawigację, muzykę, dane podróży czy ustawienia telefonu wystarczył zawsze jeden klik. Teraz są dwa kliki. To wciąż niewiele, ale z drugiej strony, to o 100% klików więcej.
Nie lubię też wirtualnych zegarów, ponieważ zmienia się wielkość prędkościomierza i obrotomierza. Można sobie wyświetlić tam mapę, jednak jeżeli ktoś ma wskazówki na ekranie centralnym, między zegarami, na wyświetlaczu head-up i wciąż nie wie, dokąd jechać, to nic mu nie pomoże. Dziwne, że ludzie za to płacą dodatkowe pieniądze. Już niedługo dopłaty będą wymagały klasyczne, droższe w produkcji zegary.

Wziąłbym Sharana, ale…

Allspace jeździ znakomicie. Koniec i kropka. Może nie jest najpiękniejszy, ale właściwości jezdne tego samochodu są doskonałe. Nawet przez kilka chwil korzystałem z systemów asystujących kierowcy. Aktywny tempomat czy system utrzymujący samochód nie tylko na danym pasie ruchu, ale na jego środku. Nawet w przypadku zasłabnięcia, samochód sam zjedzie na pobocze. Tego nie sprawdzałem, ale wiem od kolegów, że działa. Systemy sprawdzałem tylko przez chwilę, bo wolałem osobiście sprawować nad tym samochodem jak największą kontrolę. Przygotowana trasa po Kotlinie Kłodzkiej naprawdę była wyjątkowa. Droga dwupasmowa, wąskie i nierówne podjazdy, szerokie i płaskie jak stół zjazdy czy wreszcie całkowicie ośnieżone i puste drogi w Zieleńcu. Mogłem sobie poużywać. Hamowanie biegami (łopatki przy kierownicy) podczas stromych zjazdów, tryb sportowy podczas pokonywaniu ciasnych serpentyn czy wreszcie tryb Snow, wybierany pokrętłem 4Motion Active Control, kiedy wjechałem na śnieg. Nie muszę chyba dodawać, że system DCC wyraźnie zmienia charakterystykę pracy zawieszenia, czym też nie omieszkałem się bawić. Do tego zwiększony rozstaw osi powoduje poczucie stabilnego prowadzenia na zakrętach.
Efekt jazd to 3h spędzone w samochodzie, 140 pokonanych kilometrów i spalanie 7,2 litra. Muszę powiedzieć, że to jeden z najlepiej prowadzących się Volkswagenów. Nie jest najładniejszy, najtańszy, ale gdybym miał raz jeszcze wybrać się w trasę po tych drogach dowolnym samochodem z gamy Volkswagena, byłby to Tiguan Allspace.

Strona 2 z 212

S. K.

Print Friendly