DSC_3299

Volkswagen Polo – Tropem Golfa

Kto: Michał Hutyra

Co: Volkswagen Polo

Gdzie: Wolfsburg

Kiedy: 27.10.2017

Ile: 160 km

Przestronność kabiny, wielkość bagażnika, właściwości jezdne, komfort, bogate wyposażenie podstawowe, sporo płatnych dodatków, niedostępnych dotąd w tej klasie aut, stylistyka.

Cena, brak możliwości dokupienia klimatyzacji do wersji podstawowej, drogie elementy wyposażenia dodatkowego.

Nowe Polo zmieniło się nie do poznania. I nie chodzi nam wyłącznie o stylistykę. Wyrosło tak bardzo, że jest już większe niż Golf czwartej generacji. Ponadto wykorzystuje platformę MQB, ma cały pułk systemów asystujących kierowcy i podczas jazd testowych zaskoczyło nas tak bardzo, że nie chcieliśmy wysiąść zza kierownicy.

Już wiele lat temu Polo było reklamowane jako mały wielki Volkswagen. Czasy się zmieniły, ale to hasło jest dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek wcześniej. Długość tego mieszczucha po raz pierwszy w historii przekroczyła 4 m. Polo po raz pierwszy nie będzie dostępne z nadwoziem 3-drzwiowym. Po raz pierwszy też będzie można do niego zamówić amortyzatory o zmiennej sile tłumienia i wiele, wiele innych dodatków, których nigdy wcześniej nie oferowano w autach należących do tego segmentu.

Ikona własnego stylu

Powiedzmy to jasno, Polo nie chce być mniejszym klonem Golfa. Widać to już na pierwszy rzut oka, bo Polo wygląda jak… Polo. Ma własną, rozpoznawalną stylistykę nadwozia, której silnym elementem, podobnie jak u większego brata, jest tylny słupek dachowy, w który wkomponowano okno. Ten charakterystyczny element pojawił się w małym VW już 15 lat temu. W odróżnieniu od Golfa tylne lampy nie wchodzą w klapę bagażnika, a przednie reflektory są wyższe, mają ostrzejsze kształty i prosty pasek LED-owy świateł do jazdy dziennej.

Paradoksalnie największym konkurentem Polo jest… Golf. Klienci wolą dołożyć trochę pieniędzy i jeździć większym samochodem.

Wewnątrz natychmiast widać, że Polo i Golf adresowane są do zupełnie innych odbiorców. Tu nie ma miejsca na nudę i konserwatyzm znany z Golfa. Pośrodku deski rozdzielczej przebiega szeroka ozdobna listwa, która może być lakierowana na jeden z ośmiu kolorów – jedne są świecące, inne matowe, trzy mają żywe kolory (czerwony, pomarańczowy i niebieski), reszta jest bardziej stonowana, to pełna gama wariacji szaro-srebrno-czarnej. Listwy można wybrać według własnego uznania lub dopasować do jednego z czternastu kolorów nadwozia. To bardzo ożywia wnętrze auta. Żeby się wyróżnić, można też wybrać czarny dach i lusterka, które będą kontrastowały z resztą nadwozia. Ten stylistyczny bajer kosztuje 1800 zł.
Deskę rozdzielczą wykonano z miękkiego tworzywa, ale panele drzwiowe z twardego plastiku. Wyglądają na tyle dobrze, że można się o tym przekonać dopiero po ich dotknięciu. Spasowanie, jak to w VW, jest bez zarzutu.

Mocną stroną Polo jest funkcjonalność – elementy do obsługi są dokładnie w tych miejscach, w których ich się spodziewamy. Nie brakuje schowków, półeczek, uchwytów na napoje, a kieszenie w drzwiach połkną nawet 1,5-litrowe butelki z napojami.

Strona 1 z 3123

S. K.

Print Friendly