4

Kia Stinger – Eyecatcher

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Kia Stinger GT 3.3 T-GDI

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 11‒16.10.2017

Ile: 800 km

Efektowny wygląd, okazyjna cena jak na gran turismo V6, pewne prowadzenie, znakomite osiągi, świetnie dobrana skrzynia biegów, wysoka ergonomia kabiny.

Brak bezramkowych okien, płytki i niewielki bagażnik, niewielki zbiornik paliwa.

Powłóczyste spojrzenia ciągnące się za samochodem marki Kia? Do momentu pojawienia się Stingera w ofercie było to nie do pomyślenia. Nowość koreańskiej marki nie tylko dobrze wygląda, ale też zapewnia pasażerom autentyczną przyjemność z jazdy.

Gdy w 2011 roku Kia pokazała prototyp modelu gran turismo nazwany GT, wszyscy uznali to za typowy przesadzony show car bez szans na wprowadzenie do produkcji seryjnej. W tym roku niewiele różniący się wizualnie model produkcyjny pod nazwą Stinger miał premierę na Salonie w Detroit. Tym modelem Koreańczycy domknęli trwającą dwie dekady podręcznikową ewolucję Kii z brzydkiego motoryzacyjnego kaczątka w pierwszoligowego producenta samochodów, którego niektóre modele zaczynają bez kompleksów konkurować nawet z markami premium.

Gran turismo po koreańsku

Kia modelem Stinger debiutuje w segmencie gran turismo. Przy konstruowaniu tego samochodu Koreańczycy jednak nie eksperymentowali, tylko skorzystali z doświadczenia najlepszych europejskich specjalistów. Za wygląd pojazdu odpowiadają np. Gregory Guillaume oraz Peter Schreyer. Ten ostatni szlify zbierał w Audi i to on jest twórcą wyglądu nadwozia, najładniejszej naszym zdaniem pierwszej generacji Audi TT. Za zestrojeniem zawieszenia stoi z kolei Alfred Biermann, który swoje doświadczenie zbierał w BMW, gdzie odpowiadał za sportowe modele M. Efekt współpracy najlepszych na rynku specjalistów mógł być tylko jeden.

Eyecatcher to potoczne określenie używane np. przez polskich specjalistów od marketingu w kontekście przedmiotów lub osób przyciągających wzrok i uwagę. Do debiutującego na polskim rynku Stingera pasuje ono idealnie.

Już pierwszym miłym kontaktem z Kia Stinger jest prozaiczny kluczyk: bardzo elegancki w kształcie, ciężki, metalowy, świetny jakościowo, z nietypowo, a zarazem wygodnie położonym przyciskiem zamykania. Dalej jest tylko lepiej. Stinger urzeka nas znakomitymi proporcjami. Uwagę zwracają długa maska, krótkie zwisy, potężny rozstaw osi i przesunięta do tyłu kabina. Styliści Kii świetnie ukryli fakt, że Stinger to w istocie całkiem duży samochód długości 483 cm. W dynamicznie stylizowanym nadwoziu znajdziemy wiele smaczków, w tym przedłużenie tylnych lamp zachodzące na błotniki oraz wloty powietrza na nadkolach, które nie są atrapami. Topową wersję GT odróżnimy dodatkowo po dedykowanych felgach aluminiowych o średnicy 19 cali i układzie hamulcowym Brembo z zaciskami w kolorze czerwonym. Do pełni szczęścia brakuje nam jedynie bezramkowych okien bocznych.

Strona 1 z 3123

S. K.

Print Friendly