Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Jazda bez trzymanki, czyli Blue Cruise. Krok w stronę autonomii jazdy

Udostępnij

Jechałem autostradą przez 200 kilometrów i ani razu nie chwyciłem kierownicy i nie dotknąłem pedałów. Tak działa Ford BlueCruise, który, choć autonomią jazdy nie jest, daje przedsmak tego, co niebawem w motoryzacji się wydarzy.

Nie Szanghaj, Nie Tokio, nawet nie Nowy Jork. To Warszawa. U nas też działa system BlueCruise. Gdy tylko wjadę na autostradę, samochód da mi znać, że mogę użyć. Zatem wciskam guzik, puszczam kierownicę i jadę.

Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak fragment filmu science fiction. Dziś można o jeździe bez trzymanki mówić całkiem serio a na dodatek w Europie, ba w Polsce. Wsiadasz do samochodu, wyjeżdżasz na autostradę, aktywujesz system i przez kolejne setki kilometrów nie musisz trzymać rąk na kierownicy. Samochód sam utrzymuje pas ruchu, pilnuje odległości od poprzedzającego pojazdu, przyspiesza i hamuje. Kierowca nadal odpowiada za jazdę, ale jego rola zmienia się z operatora w nadzorcę. Tylko nie wiadomo co robić z rękoma.

Tak właśnie działa Ford BlueCruise, czyli jak mówi Ford jeden z najbardziej zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy dostępnych obecnie w Europie. Czyżby? BlueCruise nie potrafi sam zmienić pasa, jedzie za autem poprzedzającym, dostosowując do niego prędkość, ale potrafi zrobić coś, czego inne auta, nawet te najbardziej zaawansowane technicznie nie potrafią – potrafi jechać bez trzymanki.
Dla ścisłości podobne rozwiązanie w Europie ma jeszcze tylko BMW – to system Higway Assist, który wchodzi w skład opcjonalnego pakietu Driving Assistance Professional. W stanach z kolei Tesla (Autopilot) i GM (Super Cruise).

Jak to możliwe?

BlueCruise to pewnego rodzaju bajpas. To rozwinięcie aktywnego tempomatu, ale od 2024 za zgodą Komisji Europejskiej został dopuszczony do ruchu na drogach publicznych. Działa na ponad 133 tys. kilometrach wyznaczonych tras w Europie, a dziś sieć tzw. Blue Zones obejmuje już ponad 135 tys. kilometrów autostrad w 16 krajach.

Błękitne strefy, czyli gdzie?

Okazuje się, że strefy BlueZones wyznacza sam Ford. Nie zobaczycie żadnego znaku przy drodze ani tabliczki informującej, zobaczy je samochód. To technicy Forda akceptują i wciągają na listę kolejne odcinki dróg. Nic nie dzieje się z automatu. To oznacza, że choć w Polsce autostrad przybywa, w przyszłości system będzie działał także na drogach ekspresowych. Warunki są dwa, droga musi mieć wyraźnie, trwale rozdzielone pasu ruchu i musi być zatwierdzona przez centralę.

Ręce mogą odpocząć, oczy nie

Najważniejsze jest jedno. BlueCruise nie jest autonomiczną jazdą. To system poziomu 2+, który działa według zasady „hands-off, eyes-on”. Oznacza to, że kierowca może zdjąć ręce z kierownicy, ale musi cały czas obserwować drogę. I to bardzo uważnie, bo jak tylko na chwilę spojrzysz na pasażera, w ekran albo nie daj borze w telefon, system od razu sygnalizuje, żeby skoncentrować się na drodze i przejąć kierowanie.

Nad tym czuwa kamera umieszczona przed kierowcą. Śledzi ona kierunek wzroku i położenie głowy. Jeśli system wykryje, że kierowca przestał patrzeć na drogę, najpierw wyśle ostrzeżenie, a następnie nakaże przejęcie kontroli nad pojazdem. Co ważne, kamera działa nawet wtedy, gdy kierowca ma na nosie okulary i to przeciwsłoneczne.

Samochód prowadzi się sam

Po aktywacji BlueCruise samochód wykorzystuje zestaw kamer, radarów i map cyfrowych. Analizuje oznaczenia poziome, znaki drogowe, przebieg pasa ruchu oraz sytuację wokół pojazdu. Dokładnie tak jak aktywne tempomaty, tyle tylko, że po 20-30 sekundach nie każe chwytać za kierownicę. Dzięki temu potrafi samodzielnie kierować, utrzymywać bezpieczny odstęp od innych samochodów i dostosowywać prędkość do warunków ruchu. System działa zarówno podczas jazdy autostradą, ale do maksymalnie 130 km/h (ograniczenie regulatora), jak i w korkach, gdzie może zwolnić aż do całkowitego zatrzymania pojazdu.

W praktyce oznacza to, że podczas długiej podróży nie muszę nieustannie korygować toru jazdy i kontrolować pedałów. To właśnie wtedy BlueCruise pokazuje największą przewagę. Po kilkuset kilometrach człowiek wysiada z samochodu mniej zmęczony, a monotonna jazda autostradą staje się znacznie mniej stresująca. Pod warunkiem, że nauczy się co robić z rękoma, bo w sumie najwygodniej jest nadal trzymać je… na kierownicy.

Miliony kilometrów doświadczeń

Ford podaje, że po drogach całego świata jeździ już ponad 420 tysięcy samochodów marek Ford i Lincoln wyposażonych w BlueCruise. Kierowcy przejechali z wykorzystaniem tego systemu ponad 342 miliony kilometrów, spędzając ponad 3,1 miliona godzin bez trzymania rąk na kierownicy.

Technologia zadebiutowała w Europie w modelu Mustang Mach-E, stając się pierwszym tego typu rozwiązaniem, które uzyskało pełną homologację na europejskich drogach. Dziś BlueCruise trafił już do kolejnych modeli: Kuga, Puma, Puma Gen-E, a nawet Ranger.

Przedsmak autonomicznej przyszłości

BlueCruise nie zastąpi kierowcy. Przynajmniej jeszcze nie dziś. Pokazuje jednak bardzo wyraźnie, w jakim kierunku zmierza motoryzacja. Jeszcze dekadę temu samochód samodzielnie utrzymujący pas ruchu wydawał się technologiczną ciekawostką. Dziś można przejechać przez pół Polski praktycznie bez dotykania kierownicy.

I właśnie to robi największe wrażenie. Nie fakt, że samochód prowadzi się sam, ale że po kilkunastu minutach człowiek zaczyna traktować to jako coś zupełnie naturalnego.
To mały krok w stronę autonomii, która wcześniej czy później pojawi się w samochodach także w Europie. Bo w Chinach już jest.

Ile to kosztuje?

Czy kupiłbym BlueCruise? Jeśli jeździłbym na autostradach, z przyjemnością. Ale wydać na taki gadżet jednorazowo 6250 zł tylko po to, żeby sporadycznie ułatwiał życie? Chyba nie.

Ford chyba zdaje sobie z tego sprawę i w Pumie, Kudze, Mustangu i Rangerze PHEV proponuje BlueCruise w abonamencie. 115 zł miesięcznie brzmi znacznie rozsądniej. Warunek jest jeden, auto musi mieć nawigację i aktywny tempomat.

Przeczytaj również
Popularne