.jpg)
Monachium, a nie Pekin czy Szanghaj. To właśnie w stolicy Bawarii – kolebce niemieckiej motoryzacji, Xpeng postanowił zaprezentować światu swój najnowszy model. L03 rusza na podbój i chwali się, że jest najważniejszy i wyjątkowy.
Dlaczego najważniejszy? Bo w najważniejszym kompaktowym segmencie. Dlaczego wyjątkowy? Bo pierwszy (poza Chinami) z napędem spalinowym. Marka, która powstałą jako wyłącznie elektryczna, rewiduje swoje podejście do motoryzacji i szybko reaguje na to, czego chcą klienci – napędów nie tylko elektrycznych.
Ale od początku. Światowa premiera nowego Xpeng L03 była pierwszą globalną prezentacją samochodu tej marki zorganizowaną poza Chinami. Do Niemiec przyleciał osobiście założyciel i prezes firmy He Xiaopeng, wysyłając konkurencji jasny sygnał: Europa przestała być dla Xpenga rynkiem eksportowym. Stała się jednym z głównych pól walki o przyszłość motoryzacji.
Monachium również nie było wyborem przypadkowym. To tutaj Xpeng ma swoje małe, ale jednak centrum R&D i europejską centralę. Monachium jednak ma wymiar symboliczny. To właśnie tutaj od dziesięcioleci wyznaczano kierunki rozwoju europejskiej a później światowej motoryzacji.
Nie ma więc lepszego i bardziej symbolicznego miejsca w Europie na prezentację nowego modelu. Co więcej, prezentacja odbywała się równocześnie w kilkudziesięciu krajach, w tym także w Chinach, jednak najważniejsza scena znajdowała się właśnie w Niemczech, gdzie o zaletach nowego modelu, ale także o przyszłości mobilności opowiadał sam założyciel i szef koncernu He Xiaopeng. I choć wizje latających samochodów nadal w Europie uznajemy za fantasmagorie,
Chińczycy już je mają. Sam Xpeng ma ich niemal tyle samo, co modeli jeżdżących. Na 9 samochodów przypada 7 modeli latających. Różnej wielkości i różnych zastosowań. Xiaopeg przekonywał, że to olbrzymi rynek, wielki biznes i nie przyszłość, tylko teraźniejszość. Seryjna produkcja ma ruszyć jeszcze w tym roku. Cena? 300 tys. dolarów.
Wróćmy na ziemię. L03 nie jest kolejnym elektrycznym SUV-em w portfolio producenta. To model zaprojektowany od początku jako samochód globalny, który ma otworzyć marce drogę do masowej sprzedaży poza Chinami. Auto będzie oferowane w około 65 krajach i regionach świata, stając się jednym z filarów międzynarodowej ekspansji marki.
Jeszcze ważniejsza jest jednak decyzja dotycząca napędu. Po raz pierwszy samochód Xpeng przeznaczony na rynki zagraniczne będzie oferowany nie tylko jako klasyczny samochód elektryczny, ale również w wersji REEV (Range Extended Electric Vehicle). Wcześniej taki napęd zastosowano w minivanie X9, ale w Europie na razie będzie dostępna wyłącznie jego elektryczna odmiana. W praktyce oznacza to elektryczny układ napędowy wspomagany niewielkim silnikiem spalinowym pełniącym funkcję generatora energii.
To strategiczna zmiana. Xpeng doskonale zdaje sobie sprawę, że w wielu krajach infrastruktura ładowania nadal pozostaje niewystarczająca. Wersja REEV ma wyeliminować obawy związane z zasięgiem, jednocześnie zachowując charakter jazdy samochodu elektrycznego. W Chinach takie rozwiązania przeżywają obecnie prawdziwy boom, a teraz po raz pierwszy Xpeng chce przekonać do nich również europejskich klientów.
I od razu ciekawostka. LO3 w odmianie REEV jest droższy niż elektryk. Większość producentów stosuje odmienną strategię, wyceniając elektryka wyżej. Skąd taka decyzja? Jak wyjaśnił Xiaopeng to przecież napęd, który daje więcej możliwości i większy zasięg. Jest bardziej uniwersalny, dlaczego więcej miałby być tańszy? I właśnie dlatego elektryk kosztuje 35 600 euro (ok 154 tys. zł.), a za REEV trzeba będzie zapłacić 3 tys. euro więcej (ok. 13 tys. zł.). Na razie ogłoszono jedynie ceny w Niemczech.
Jednym z najmocniejszych argumentów nowego modelu jest jego stylistyka. Za projekt odpowiada JuanMa López, obecnie wiceprezes ds. designu Xpenga, wcześniej związany z Audi, Seatem i Ferrari. To właśnie on współtworzył projekty takich ikon włoskiej marki jak LaFerrari oraz Ferrari Monza SP1 i SP2.
Wpływ hiszpańskiego projektanta widać niemal z każdej perspektywy. Sylwetka L03 przypomina sportowe SUV coupé, z mocno opadającą linią dachu, szerokimi napompowanymi błotnikami i bardzo czystymi proporcjami. Sam producent określa język stylistyczny mianem "Vital Flow", podkreślając płynność linii i aerodynamiczny charakter nadwozia.
Xpeng L03 mierzy około 4,65 metra długości i plasuje się pomiędzy klasycznymi kompaktami a średniej wielkości SUV-ami. Na celownik marka bierze jednak trzy konkretne auta. To Volkswagen ID.4, Skoda Elroq i BYD Atto 3. Chińczyk jest jednak od nich wyraźnie większy, oferując znacznie więcej przestrzeni.
Standardowo gamę otwiera Standard Range z mniejszą baterią (58,3 kWh) i napędem na jedną oś. Maksymalna moc ładowania to w tym przypadku 193 kW. Dopiero większa bateria (71,2 kWh) oferuje moc ładowania DC na poziomie 236 kW. Mało? Xpeng przyzwyczaił nas do abstrakcyjnych mocy ładowania, jednak L03, aby był tak tani, jak jest, musi być technologicznie krok do tyłu od G6, G9, czy X9.
Auto powstało na nowej platformie z architekturą 400V. Stąd gorsze od pozostałych aut marki parametry ładowania. Nadal jednak jak przekonuje producent ładowanie od 10-80 proc. nie zajmie więcej czasu niż 20 minut i nadal zasięg to w zależności od wersji 445 do 520 km a przyspieszenie od 7,5 s. do 4,5 w wersji AWD Performance.
Jest też odmiana Ultra, a w zasadzie będzie… jeśli przepisy się zmienią. Bo Ultra będzie wyposażona a autonomię jazdy i aż trzy autorskie chipy AI Touring. Dwa z nich odpowiadają za autonomię jazdy, jeden za obsługę pozostałych systemów. Auto w takiej wersji potrafi samo jeździć w oparciu o systemy FSN (Full-Scenerio Navigation) oraz VLA 2.0. I to jest kolejna przewaga, jaką wprowadza w Europie Xpeng. Autonomia jazdy. To nie test, to nie przyszłość, ale rzeczywistość. I to realizowana za pomocą kamer i szybkich procesorów. Xpeng jest tutaj wyjątkowy, bo pozostali producenci stosują do autonomii jazdy Lidary, rozwiązanie znacznie droższe.
Przy tym wszystkim asystent parkowania z możliwością wyboru miejsca na ekranie i dowolnym ustawianiem auta palcem oraz cofania, auto zapamiętuje ostatnie 100 metrów i w trudnych warunkach potrafi samo odtworzyć drogę, ale do tyłu – nie robi większego wrażenia, choć to nadal rozwiązania niespotykane w innych autach. Podobnie inteligentny system rozpoznawania mowy i języka, nowy system operacyjny XOS 6.0 i na trzy dzielone oparcie kanapy (40:20:40).
A co z napędem REEV? Hybryda działa, wykorzystując czterocylindrowy silnik spalinowy 1.5 l. Służy on wyłącznie jako generator, więc nie przekazuje mocy i momentu na koła. Jak przekonuje producent, takie rozwiązanie gwarantuje odczucia jazdy podobne do samochodu elektrycznego. A dzięki połączeniu technologii elektrycznej ze spalinową auto ma zasięg ponad 1000 km na jednym ładowaniu i tankowaniu.
We wnętrzu dominują duże ekrany, zaawansowany system multimedialny oraz nowe rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Deska jest minimalistyczną a materiały miłe w dotyku. Ukłon w stronę Europy? Ekran przed kierowcą i to mimo olbrzymiego ekranu przeziernego (26,8 cala) i dużego ekranu centralnego (15,5 cala).
Wreszcie pojawiła się też roleta w bagażniku, bo wcześniej Xpeng podobnie jak wielu innych chińskich producentów jej nie stosował. Dlaczego? Bo w Chinach nie trzeba zakrywać przed wścibskimi zawartości bagażnika, poza tym szyby są standardowo przyciemniane. To, co robi jednak największe wrażenie to przestrzeń za kierownicą i na tylnej kanapie.
Na rynkach międzynarodowych L03 będzie pierwszym samochodem Xpenga wyposażonym w pełną integrację z Google Maps, co pozwala na głębsze połączenie nawigacji z systemami wspomagania kierowcy.
Premiera L03 ma znaczenie znacznie wykraczające poza debiut kolejnego modelu. XPENG znajduje się obecnie w momencie intensywnej transformacji. Rynek chiński stał się niezwykle konkurencyjny, dlatego producent coraz mocniej stawia na Europę i pozostałe rynki zagraniczne. L03 a w Chinach Mona L03 ma być samochodem, który pozwoli znacząco zwiększyć sprzedaż poza Chinami i jednocześnie zbudować pozycję marki jako technologicznego konkurenta Volkswagena, BMW czy Tesli.
Nieprzypadkowo światową premierę zorganizowano właśnie w Monachium. Jeszcze kilka lat temu chińscy producenci przyjeżdżali do Europy głównie po to, by podpatrywać najlepszych. Dziś wybierają serce niemieckiej motoryzacji jako miejsce, z którego ogłaszają swoje globalne ambicje.
Dla Xpenga L03 nie jest więc po prostu nowym SUV-em. To manifest. Samochód ma udowodnić, że chińska marka potrafi dziś nie tylko produkować konkurencyjne auta elektryczne, ale także wyznaczać kierunek rozwoju całej branży. A fakt, że zrobiła to właśnie w Monachium, może okazać się równie ważny, jak sam samochód.