Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Spadkobierca Matiza wjedzie na rynek. Chińczycy grają na sentymentach?

Udostępnij

Chery szykuje dwa hity dla Europy. To Flagowiec Tiggo X, który ma zostać nowym flagowym SUV-em marki i miejskie Q. Ten drugi za sprawą ceny ma stać się autem dla każdego. Dla nas to jednak coś więcej niż tylko Q. To następca Matiza.

Tiggo X ma być największym i najbardziej zaawansowanym modelem w gamie marki. To blisko pięciometrowy SUV z trzema rzędami siedzeń, napędem na cztery koła i hybrydowym układem napędowym. Dzisiaj wiadomo, że w chińskiej specyfikacji system rozwija 476 KM i 630 Nm. Producent deklaruje około 200 km zasięgu w trybie elektrycznym oraz ponad 1500 km łącznego zasięgu.

Chery nie oszczędzało również na technologii. Tiggo X otrzymał m.in. zaawansowany system wspomagania kierowcy z lidarami (tylko w Chinach) oraz rozwiązania pozwalające elektronicznie sterować charakterystyką zawieszenia. Nie jest to więc po prostu większe Tiggo 9. Samochód ma pełnić funkcję technologicznej wizytówki marki i pomóc jej wejść do segmentu, w którym dotychczas chińscy producenci mieli znacznie mniej do powiedzenia.

QQ było chińskim Matizem

Znacznie ciekawsza z punktu widzenia naszych potrzeb a takżę doświadczeń i historii motoryzacji jest jednak druga nowość. To Chery QQ, który jest bezpośrednim spadkobiercą dobrze nam znanego Matiza, którego do Polski przywieźli Koreańczycy z Daewoo.

Produkowany w FSO samochód podobnie jak kilka dekad wcześniej Fiat 126p, czyli Maluch, zmorotyzował polskie ulice. Jak się jednak okazuje także Chińskie. W 2003 roku Matiz doczekał się chińskiej odmiany. Od razu pobił rekord popularności i nadal sporo takich aut widać na chińskich ulicach.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że zdania na temat legalności chińskiego Matiza, czyli Chery QQ są podzielone. W chinach usłyszałem, że projekt powstał w ramach współpracy GM i Chery.

Inne źródła mówią jednak, że była to kopia. Sprawa otarła się o sąd, bo GM wytoczyło Chińczykom proces za zbyt duże podobieństwo do oryginału. CO tu dużo mówić, auta były tak podobne, że drzwi i wiele innych elementów można było między nimi przekładać. Ostatecznie jednak awantura zakończyła się ugodą.

Q zamiast QQ

Nowy Chery Q nie jest współczesną kopią Matiza i oprócz historii nie ma z nim nic wspólnego . To samochód elektryczny, który ma być globalnym modelem marki. Ma 4195 mm długości i 2700 mm rozstawu osi, a więc jest znacznie większy od swojego poprzednika.

Chery postawiło na tylny napęd, nowoczesną architekturę elektryczną i rozbudowane systemy elektroniczne. Samochód ma oferować m.in. funkcje jazdy wspomaganej odpowiadające poziomowi SAE 2 oraz szybkie ładowanie. Według danych producenta uzupełnienie energii od 30 do 80 proc. ma zajmować mniej niż 16,5 minuty.

To ważna zmiana również z punktu widzenia strategii Chery. Firma nie chce być w Europie kojarzona wyłącznie z SUV-ami. Q pozwoli jej wejść w segment małych samochodów elektrycznych, który w Europie dopiero szuka nowego modelu biznesowego.

Dwa samochody, jedna strategia

Tiggo X i Q są niemal przeciwieństwami. Pierwszy ma blisko pięć metrów długości, trzy rzędy siedzeń i mocny napęd hybrydowy. Drugi jest znacznie mniejszy, elektryczny i odwołuje się nazwą do samochodu, który powstał w czasach, gdy chiński przemysł motoryzacyjny dopiero uczył się tworzyć własne konstrukcje.

Razem pokazują jednak kierunek, w którym zmierza Chery. Jako marka, nie tylko koncern, Chińczycy chcą mieć w Europie samochody zarówno dla klientów szukających dużego, dobrze wyposażonego SUV-a, jak i dla tych, którzy potrzebują niewielkiego auta do miasta.

Przeczytaj również
Popularne