Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
MAN 2025

Oto Toyota bZ7, czyli elektryczny następca Camry. Będzie u nas?

Udostępnij

W Chinach Toyota rozpoczęła sprzedaż elektrycznego sedana zbudowanego przez GAC z technologią Huawei. Za ponad 5-metrowe auto Chińczycy płacą 80 tys. zł. Czy jest szansa, że trafi do Europy?

bZ7 to duży, ponad pięciometrowy sedan segmentu D/E, zaprojektowany wyłącznie z myślą o Chinach, choć nie wyklucza się, że auto trafi na inne rynku. Powstał w ramach joint venture GAC Toyota, czyli współpracy Toyota z chińskim gigantem Guangzhou Automobile Group, ale z wykorzystaniem „toyotowej” platformy TNGA.

To jednak coś więcej niż klasyczna kooperacja produkcyjna. bZ7 jest rozwijana lokalnie – z udziałem chińskich centrów R&D – i stanowi próbę odpowiedzi na konkurencję ze strony nie tylko chińskich koncernów m.in. BYD, ale także Tesli. bZ7 to także jeden z pięciu modeli elektrycznych i drugi po bZ3x, jakie Toyota zamierza wprowadzić na rynek Państwa Środka.

Największa z całej rodziny elektrycznych chińskich samochodów bZ (Beyond Zero) jest bZ7. I to właśnie tutaj najmocniej technologia Gac spotyka się z Huawei i Xiaomi.
Model wyposażony jest w elektryczny układ napędowy DriveONE dostarczany przez Huawei. Silnik zapewnia maksymalną moc ponad 270 kW i obsługuje prędkość maksymalną 180 km/h.

Posiada baterie litowo-żelazowo-żelazowe (LFP) dostarczane przez CALB, z opcjami pojemności 71 kWh i 88 kWh, oferując zasięg elektryczny 600 kilometrów lub 710 kilometrów.
BZ7 zawiera pełną wersję kokpitu HarmonySpace 5 firmy Huawei, a także jest zintegrowany z inteligentnym ekosystemem Xiaomi.

W celu zapewnienia autonomii pojazd jest wyposażony w montowany na dachu LiDAR i inteligentny system wspomagania jazdy Momenta R6. Umożliwia to wsparcie pojazdu w zakresie funkcji nawigacji na autopilocie (NOA) zarówno dla miejskich dróg, jak i autostrad.

Na pokładzie znajdziemy m.in.:

  • system operacyjny HarmonyOS (kokpit cyfrowy),
  • układ napędowy Huawei DriveONE,
  • integrację z ekosystemem Xiaomi,
  • system autonomii rozwijany przez Momenta (z lidarami i zestawem 27 czujników).

To konfiguracja, która jeszcze kilka lat temu byłaby dla Toyoty nie do pomyślenia. Dziś jest koniecznością – chiński klient oczekuje samochodu jako przedłużenia smartfona, nie tylko środka transportu.

Skrojona pod cenę

Na papierze bZ7 nie próbuje być rewolucją – raczej bardzo dobrze skalkulowaną ofertą a najlepszym tego przykładem jest architektura, która pozwala ładować auto z maksymalną mocą zaledwie 150 kWh. To nie najnowocześniejsza i najwydajniejsza technologia, ale pozwalająca osiągnąć lepszą ceną.

Auto ma ponad 5 metrów długości, ustawiając je w rzędzie z największymi sedanami na rynku. Rozstaw osi to ponad 3 metry, co z kolei gwarantuje olbrzymią przestrzeń wewnątrz.

Do tego dochodzą elementy, które w Chinach są dziś równie ważne, jak osiągi:

  • zawieszenie pneumatyczne (dwukomorowe),
  • fotele typu „zero gravity”,
  • zaawansowane systemy ADAS z funkcją jazdy autonomicznej w mieście i na autostradzie.

Najważniejszy argument to jednak cena. Na start sprzedaży Gac-Toyota przygotowało ofertę na poziomie 179 800 – 239 800 juanów, czyli ok. 26–35 tys. dolarów. To poziom dla Europejczyków abstrakcyjny za tak duże auto. Nam kojarzy się raczej z kompaktami niż z ponad pięciometrową limuzyną z lidarami.

Europa? Raczej nieprędko – o ile w ogóle

Czy nowa Toyota bZ7 pojawi się w Europie? Dziś to na razie model oferowany wyłącznie na rynek chiński zbudowany w oparciu o lokalne łańcuchy dostaw i technologie.

Toyota nie zapowiedziała jego globalnej dystrybucji, ale jeśli bZ7 okaże się sukcesem, jego następca lub pochodna konstrukcja może zostać zaadaptowana do Europy.

Przeczytaj również
Popularne